Na każdą porę roku

bk
Imprezą kulturalną roku jest w Makowie Podhalańskim Tydzień Kultury Beskidzkiej. Przez 9 sierpniowych dni Maków, jako jedno z kilku miast na Podbeskidziu, podejmować będzie zespoły folklorystyczne z całego świata. Organizatorem imprezy w Makowie jest tutejszy Miejski Ośrodek Kultury.

W Makowie Podhalańskim

- Przygotowania do imprezy trwają niemal cały rok, ale jest to jednak tylko jedno z wielu przedsięwzięć w naszym sezonie kulturalnym - podkreśla dyrektor makowskiego MOK Zbigniew Kowalski. - Dewizą naszego ośrodka jest zapewnienie mieszkańcom gminy oferty kulturalnej na każdą porę roku. Wspomniany Tydzień Kultury Beskidzkiej jest oczywiście imprezą numer 1 latem. Wiosną organizujemy Majowy Bieg Uliczny, a jesienią wyścigi rowerów górskich. Są to imprezy o charakterze ponadlokalnym, udział w biegu biorą zawodnicy z całego kraju, a także cudzoziemcy. Zimą staramy się organizować imprezy bardziej kameralne w rodzaju koncertów jazzowych czy bluesowych.
Makowski MOK kontynuuje bogate tradycje Spółdzielczego Domu Kultury, który w latach 50. i 60. stanowił prawdziwy "kulturalny magnes" przyciągający mieszkańców gminy.
- Dzisiaj jest coraz trudniej zaproponować imprezy, która skusiłyby ludzi do uczestnictwa - mówi dyrektor makowskiego MOK. - Staramy się przemóc tę niechęć społeczności wraz z kilkoma organizacjami społecznymi, m.in. Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Makowskiej. Podstawowym naszym zadaniem jest jednak praca dydaktyczno-wychowawcza. Prowadzimy pracownie plastyczne, muzyczne, taneczne czy warsztaty dziennikarsko-literackie.
Wizytówką ośrodka i całej gminy jest zespół folklorystyczny "Polana Makowska", który powstał w 1986 roku. Młodzi artyści - uczniowie makowskiego liceum zdążyli pozyskać sobie widownię. Zespół prowadzony przez Bogusławę Czenczek koncertował nie tylko w kraju, ale i w Rosji, Jugosławii, na Węgrzech czy Słowenii. MOK nie ogranicza działalności do samego Makowa. W jego strukturze działa także Dom Ludowy w Żarnówce oraz świetlice w Grzechyni czy Wieprzcu. Siedziba MOK w Makowie przyciąga uwagę, ale słabszą jej stroną jest brak sali widowiskowej. W kawiarni może tylko zmieścić się do 90 osób. Na zmianę tej sytuacji nie zanosi się zbyt szybko. MOK jest jednostką samorządową, a możliwości gminnej kasy są ograniczone przez inne problemy gminy.
- Staramy się także pozyskiwać sponsorów na imprezy - podkreśla dyrektor Kowalski. - Nie jest to takie proste, bo kultura z zasady nie jest dochodowa. Ale na przykład do Tygodnia Kultury Beskidzkiej nie musimy dopłacać.
W projekcie tegorocznego budżetu gminy przewidziano na kulturę 330 tys. złotych (o 40 tys. więcej niż w ubiegłym roku). Podczas sesji budżetowej część radnych uznała jednak, że jest to za dużo. Wątpliwości radnych dotyczyły zresztą nie tylko kultury. (BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie