Na polskich drogach pojawi się 100 nowych fotoradarów! A ile zarabiają te już nas pilnujące? Jak sytuacja wygląda obecnie w Małopolsce?

Piotr Rąpalski
Piotr Rąpalski
Na kolejnych zdjęciach mapy z położeniem fotoradarów, liczba przyłapanych wykroczeń i średni "zarobek" dokonany na kierowcach. Dane z półrocza 2020 roku. Anna Kaczmarz
100 nowych fotoradarów w całej Polsce, w nowych miejscach, które do tej pory nie były pilnowane przez obiektyw, a ponadto wymiana około 400 starych urządzeń znienawidzonych przez kierowców - takie są plany Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego do 2023 roku. Rząd szykuje również zmiany, które poprawią ściągalność kar za wykroczenia drogowe – tak podaje "Rzeczpospolita". "Mandat płaci co drugi pirat drogowy – przez co państwo traci co roku ok. 90 mln zł. Gros kierowców stosuje różne wybiegi – podważa jakość zdjęcia, nie odbiera korespondencji – i w ciągu 180 dni sprawa ulega przedawnieniu" - pisze gazeta. Jak sytuacja wygląda obecnie w Małopolsce? Ile fotoradary zarabiają na kierowcach? Sprawdźcie!

FLESZ - Mniej jeździsz, mniej płacisz za OC

W Małopolsce jest ich 30, wzbudzają strach wśród kierowców, ale równocześnie zmuszają do ściągnięcia nogi z gazu w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Nie ma jednak co ukrywać, że pozwalają również zarobić państwu na właścicielach samochodów.

Fotoradar w Prandocinie to prawdziwy poborca podatkowy - w pół roku prawie 10 tys. zdjęć wykroczeń. Z drugiej strony mamy fotoradar w Jasieniu na DK 94, któremu ledwo "na waciki starcza". A jak sprawują się pozostałe urządzenia?

Na kolejnych zdjęciach znajdziecie mapy z położeniem danego fotoradaru oraz informację, ile za jego pomocą wystawiono mandatów w pierwszym półroczu 2020 roku. A Ile ściągnięto dzięki niemu pieniędzy od kierowców? Takich danych Inspekcja Transportu Drogowego nie posiada - pytaliśmy, niestety - ale przyjmijmy, że za każde wychwycone wykroczenie będzie to 150 zł.

Dlaczego? Bo to średnia wyciągnięta z taryfikatora mandatów:

  • przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h - mandat w wysokości 50 zł,
  • od 11–20 km/h – mandat od 50 do 100 zł i 2 pkt karne,
  • od 21–30 km/h – mandat od 100 do 200 zł i 4 pkt karne,
  • od 31–40 km/h – mandat od 200 do 300 zł i 6 pkt karnych.

Jaka wygląda procedura po tym, jak fotoradar zrobi nam zdjęcie?

Po zarejestrowaniu naruszenia przez fotoradar do właściciela pojazdu wysyłana jest korespondencja zawierająca dokumentację stanowiącą kompletną informację o naruszeniu przepisów ruchu drogowego. Na załączonych drukach właściciel/posiadacz pojazdu składa jedno z trzech oświadczeń:

  • oświadczenie nr 1 wypełnia osoba, która kierowała pojazdem w chwili wykroczenia i wyraża zgodę na przyjęcie mandatu karnego za wykroczenie lub odmawia jego przyjęcia.
  • oświadczenie nr 2 wypełnia właściciel / posiadacz pojazdu, który wskazuje, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.
  • oświadczenie nr 3 wypełnia właściciel / posiadacz pojazdu, który nie wskazuje, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie i wyraża zgodę na przyjęcie mandatu karnego za czyn określony w art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń lub odmawia jego przyjęcia.

W zależności od wybranego wariantu system CANARD prowadzi dalsze czynności wyjaśniające. Po otrzymaniu przez CANARD oświadczenia o wyrażeniu zgody na przyjęcie mandatu karnego, o ile nie ma wątpliwości co do sprawcy wykroczenia, np. inna płeć kierującego, mandat jest nakładany i wysyłany pocztą.

Już z tego wynika, że liczba przyłapanych wykroczeń przez fotoradar nie musi odpowiadać liczbie zapłaconych mandatów. Sporo kierowców stosuje kruczki prawne, nie odbiera wezwań. Nie płaci też duża grupa kierowców zza naszej wschodniej granicy, którzy łamią przepisy w Polsce. Rząd chce zmienić prawo, by to ukrócić. Szczegóły nowych przepisów nie są jeszcze znane.

Obecnie w Małopolsce funkcjonuje 30 urządzeń rejestrujących zarządzanych przez Generalną Inspekcję Transportu Drogowego, w tym 27 fotoradarów, 1 urządzenie do odcinkowego pomiaru prędkości oraz na dwóch skrzyżowaniach monitorowany jest wjazd pojazdów na czerwonym świetle.

Kraków. "Mistrzowie parkowania" robią co chcą na ulicach

"Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym nie prowadzi natomiast statystyk dotyczących liczby wystawionych mandatów karnych przez poszczególne urządzenia rejestrujące. Liczba zarejestrowanych naruszeń nie jest tożsama z liczbą nałożonych mandatów karnych. Proces nałożenia mandatu może trwać do jednego roku, więc mandat za naruszenie zarejestrowane w styczniu 2020 roku może zostać nałożony nawet w styczniu 2021 roku. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym nie prowadzi statystyk dotyczących kwoty wystawionych mandatów karnych w poszczególnych województwach"

- wyjaśnia nam GITD.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
5 października, 17:51, Gość:

Niekogo nie zmusza kierowcy jechac z 'nadmierna' predkosc. To oni dobrowolny robia i dlatego kara mozna uwazac za dobrowolny datek.

Zmusza do tego ekologia i oszczędność paliwa, gdyż przestrzeganie ograniczeń na obszarze zabudowanym oznacza jazdę z szybkością urągającą ekologii i ekonomii eksploatacji, gdyż wymaga obniżenia BIEGU. 50 km/h to jest o wiele za mała szybkość, by (bez obniżenia trwałości silnika) móc nowoczesnym samochodem osobowym jechać na najwyższym biegu, a nawet w przypadku autobusów automatyczna skrzynia nie włączy najwyższego biegu przy tak małej prędkości. natomiast tramwaj im wolniej jedzie, tym jest oszczędniejszy (nie ma skrzyni biegów). Zmniejszyć mandaty za szybką jazdę, natomiast więcej pieszych i rowerzystów powinno się karać mandatami oraz podnieść mandaty dla PIESZYCH a także należy pozbawić jakichkolwiek przywilejów w ruchu drogowym limuzyny rządowe. Rząd za byle co powinien trafiać pod sąd.

G
Gość

Niekogo nie zmusza kierowcy jechac z 'nadmierna' predkosc. To oni dobrowolny robia i dlatego kara mozna uwazac za dobrowolny datek.

Dodaj ogłoszenie