Na razie tylko powrót Sobali

Redakcja
W Beskidzie Andrychów najwcześniej spośród piłkarskich trzecioligowców, bo już od 3 stycznia, rozpoczęto przygotowania do rundy wiosennej. Zdaniem trenera Mirosława Kmiecia jest zbyt wcześnie, by mówić o ewentualnych zmianach kadrowych.

Piłkarze Beskidu (w pasiastych strojach) czekają na zaległe stypendia Fot. Michał Klag

III LIGA PIŁKARSKA. W Beskidzie Andrychów już rozpoczęto przygotowania do wiosny

Szkoleniowiec nie wie, kto z jesiennej kadry pozostanie w Beskidzie. Kilku zawodników było wypożyczonych. - Pamiętajmy, że klub ma kilkumiesięczne zaległości wobec zawodników - przypomina szkoleniowiec. - Nie chodzi o premie, tylko o stypendia, a więc wynagrodzenie za wykonaną pracę. Wszystkie zaległości są efektem zawirowań organizacyjnych, z którymi mieliśmy do czynienia jesienią. Zaległości się nawarstwiały, zarząd klubu topniał, ale zawodnicy nie dawali po sobie poznać, że coś się złego dzieje. Za to należą im się słowa uznania. Jednak trzeba teraz ze wszystkimi rozmawiać odnośnie spłaty zadłużenia oraz zasad występów w rundzie wiosennej. Mamy nowy zarząd, w skład którego weszło wielu sprawdzonych ludzi, którzy latem zostali zmuszeni do odejścia z klubu, więc trzeba być umiarkowanym optymistą.

Na razie wiadomo, że do Beskidu powróci Mariusz Sobala, który jesienią został wypożyczony do Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Przez kontuzję nie udało mu się zagrać ani jednego meczu. Przechodził rehabilitację, więc trudno, żeby bielszczanie go trzymali. Być może jak zobaczą go w akcji na trzecioligowych boiskach, to znowu wrócą do tematu. Na razie najważniejsze jest to, żeby zawodnik wrócił do pełni sił - podkreśla Mirosław Kmieć. - Na pewno wiosną nie będzie z nami Rolanda Walczaka, pracującego na co dzień w Austrii. Na tym należy uciąć rozważania personalne. Słyszałem plotki, że może do nas wrócić Grzegorz Derek, który przed jesienią, w związku z urodzinami dziecka, musiał sobie poszukać klubu bliżej miejsca zamieszkania. Pozostanie tam nadal. Owszem, sprawdzałem zawodników z niższych lig, ale wiadomo, że przejścia w trakcie rozgrywek wiążą się z opłatą odstępnego, a jeszcze jeśli jest to ktoś, kto nie ukończył 23. roku życia, rozmowy z macierzystymi klubami są bardzo trudne, bo wydaje im się, że mogą na swoich zawodnikach zbić kokosy. Tymczasem nasza sytuacja finansowa wciąż jest trudna - przypomina andrychowski szkoleniowiec, który jest także członkiem zarządu Beskidu.

Szybki koniec urlopów Kmieć tłumaczy tak: - Musimy wrócić do zajęć, bo drużyna została rozpuszczona zaraz po zakończeniu pierwszej rundy. Nie miałem prawa zmuszać zawodników do pracy, by dopłacali do treningów, więc teraz trzeba zbić zbędne kilogramy.

Pierwszym sprawdzianem będzie w połowie stycznia turniej halowy trzecioligowców w Krakowie o Puchar Prezesa Małopolskiego Związki Piłki Nożnej. Andrychowski turniej, który Mirosław Kmieć zamierzał zorganizować na początku stycznia, został przeniesiony na późniejszy termin.

JERZY ZABORSKI

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie