Na rynku walutowym

Redakcja
Tymczasem w USA wydaje się, że gospodarka kontrolowanie spowalnia. Nie oczekuje się też wzrostu cen. Jak pokazują ostatnie dane, wydajność pracy w Stanach Zjednoczonych wzrosła znacznie w drugim kwartale tego roku. Według Departamentu Pracy, rośnie wydajność produkcji i usług, podczas gdy spadają koszty zatrudnienia, spada również samo zatrudnienie.

JOANNA BACHERT

Na światowych rynkach walutowych już wydawało się, że euro ponownie spadnie w okolice najniższego historycznie poziomu 0,8830 USD. W ciągu pierwszych trzech dni minionego tygodnia waluta europejska w relacji do dolara straciła na wartości ponad 1,5 proc. W środę po południu za 1EUR płacono tylko 89,60 centa. Powodem spadku wartości euro była konfrontacja nie najlepszych wyników gospodarczych w Niemczech z optymistyczną atmosferą panującą na rynku amerykańskim. U naszych zachodnich sąsiadów odnotowano bowiem spadek produkcji w czerwcu oraz wzrost bezrobocia w lipcu. Oba te czynniki wydają się konsekwencją ostatnich podwyżek stóp w Eurolandzie i tym samym mogą oddalić oczekiwany, podobny ruch po wakacjach. Co prawda, skorygowana inflacja w lipcu w Niemczech wyniosła 1,9 proc. wobec ponad dwóch szacowanych wcześniej, to nadal istnieje prawdopodobieństwo powrotu presji inflacyjnej w Eurolandzie, tym bardziej po ostatnich spadkach euro.
 Wydaje się, że dopóki wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych wyprzedza Europę, euro nie będzie miało szans na poprawę notowań. Oczywiście nie można wykluczyć korekt technicznych powstających na fali krótkotrwałej poprawy nastrojów rynkowych.
 Właśnie z taką korektą mieliśmy do czynienia w drugiej połowie ubiegłego tygodnia. W piątek przed południem notowania euro wzrosły do ponad 91,40 centa.
 W kraju, przy braku istotnych informacji gospodarczych, głównym motorem napędowym rynku były notowania euro/dolara na rynkach światowych, jak również lepsze nastroje rynku w związku z oczekiwaną poprawą sytuacji makroekonomicznej Polski. Dużą rolę odgrywały również spekulacje związane z terminem płatności za TP SA, który definitywnie upływa z końcem września. Ogólnie patrząc, złoty umocnił się i to zarówno do dolara (+1,6 proc.), jaki i w relacji do euro (+0,8 proc.).
 Ciekawie natomiast zapowiada się przyszły tydzień. Już w poniedziałek NBP poda wielkość podaży pieniądza w lipcu. Oczekuję jej spadku po tym, jak w czerwcu zanotowano wzrost o 5,9 proc. m/m w związku ze wzrostem akcji kredytowej na zakup akcji PKN Orlen. W środę GUS poinformuje o wzroście inflacji. Powszechnie oczekuje się jej wzrostu powyżej 11,0 proc. Tydzień zakończą informacje na temat produkcji przemysłowej.
 Ta mieszanka informacji przyczyni się zapewne do dużych wahań notowań złotego na rynku. Pomimo to oczekuję, że pozostanie on relatywnie silny.
 W piątek o godzinie 13.00 za dolara płacono 4,3310/4,3330 PLN, a za euro 3,9515/3,9555 PLN.

JOANNA BACHERT

Warszawa, 11 sierpnia 2000 roku,

Departament Skarbu Banku

Handlowego w Warszawie SA

 UWAGA! Bank Handlowy w Warszawie SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki finansowe decyzji podjętych w oparciu o powyższe informacje. Aktualna tabela kursowa jest dostępna w oddziale banku w Krakowie, ul. Grzegórzecka 21, tel. 429-26-06, 429-29-51, w telegazecie na str. 710-713 oraz w "Wiadomościach Gospodarczych" w Radiu Kraków o godz. 8.30, UKF 101,6 MHz.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie