Na starych wilgach

Redakcja
Udostępnij:
Janusz Darocha i polska drużyna mistrzami świata

Korespondencja "Dziennika" z Nowej Zelandii

Janusz Darocha i polska drużyna mistrzami świata

Korespondencja "Dziennika" z Nowej Zelandii

W sobotę w Hamilton odbyło się oficjalne zakończenie 13. samolotowych mistrzostw świata w lataniu precyzyjnym. Przyniosły one naszym reprezentantom kolejny wielki sukces. Zwyciężyli bowiem zarówno w klasyfikacji indywidualnej (Janusz Darocha), jak i drużynowej.
Fatalna praca sędziego głównego i jury mistrzostw sprawiła, że trenerzy i zawodnicy poszczególnych ekip praktycznie do momentu odczytywania oficjalnych wyników (!) nie byli pewni zajętych lokat. Bałagan organizacyjny wytworzył atmosferę nerwowości wśród uczestników imprezy i - zwłaszcza wśród rodaków - pozostawił uczucie (mimo dwóch złotych medali) niedosytu. Brązowego medalu - mylną decyzją jury - został bowiem pozbawiony Zbigniew Chrząszcz. O pechu może także mówić Ryszard Michalski, któremu do miejsca na podium zabrakło zaledwie jednego punktu.
Oto końcowe wyniki mistrzostw:
Klasyfikacja indywidualna: 1. Janusz Darocha (Polska, Częstochowa) 243, 2. Daroish Kraidy (Nowa Zelandia) 277, 3. Jiri Jakes (Czechy) 320, 4. Ryszard Michalski (Polska, Łódź) 321, 5. Laszio Bodis (Węgry) 328, 6. Jiri Filip (Czechy) 328, 7. Krzysztof Wieczorek (Kraków) 354... 13. Zbigniew Chrząszcz (Wrocław) 441, 18. Marek Kachaniak (Rzeszów) 524 pkt karne.
Klasyfikacja drużynowa: 1. Polska 918, 2. Nowa Zelandia 1150, 3. Czechy 1199, 4. Norwegia 1345 pkt karnych.
Łącznie startowało 80 zawodników z 21 krajów. Sklasyfikowano 78 pilotów; jeden wystąpił poza konkursem, drugi został zdyskwalifikowany za niebezpieczne lądowanie. W punktacji drużynowej liczyły się wyniki trzech najlepszych zawodników z danych ekip. Pełne (5-osobowe) składy wystawiło 8 krajów, a co najmniej po 3 pilotów 17 krajów.
Janusz Darocha został mistrzem świata w lataniu precyzyjnym po raz czwarty w karierze! To absolutny rekordzista w tym względzie. Poprzednio triumfował w 1989 roku w Danii, w 1994 roku w Czechach i w 1996 roku w USA. Ponadto trzykrotnie zwyciężył w rajdowych MŚ i czterokrotnie w ME w lataniu precyzyjnym. Do niego należy także inny wspaniały rekord. Łącznie w MŚ i ME zdobył 37 medali, w tym 11 złotych, 5 srebrnych i 2 brązowe indywidualnie oraz 18 złotych drużynowo.
- Bardzo się cieszę z sukcesu, choć mówiąc szczerze muszę przyznać, że popełniłem parę błędów. Zawody odbywały się w bardzo ciekawym terenie. W górach nawigacja była trudna. Zdecydowanie pewniej czułem się jednak właśnie w nawigacji. Lądowania były dla mnie, i dla moich kolegów, wielką niewiadomą. Mieliśmy bowiem do dyspozycji trzy wypożyczone Wilgi, które były w nie najlepszym stanie i... dosyć zaawansowane wiekowo. Mój samolot liczył 21 lat. W mistrzowskich imprezach biorę udział od 1985 roku, ale po raz pierwszy spotkałem się z tak fatalną pracą organizatorów - powiedział 39-letni Darocha.
Krzysztof Wieczorek przed wylotem do Nowej Zelandii nie ukrywał, że liczy na medal. Do kraju powróci ze "złotem" jako członek mistrzowskiej ekipy (miał trzeci wynik w drużynie). To jego trzynasty medal w MŚ i ME. Do tej pory zdobył 3 złote, 2 srebrne i 1 brązowy medal indywidualnie oraz 6 złotych medali drużynowo. Kilka godzin przed ceremonią zakończenia mistrzostw zajmował on - w wydanym wreszcie komunikacie - czwartą lokatę. Potem figurował na piątym miejscu. Ku wielkiemu zaskoczeniu całej naszej ekipy, podczas odczytywania wyników okazało się jednak, że został sklasyfikowany dopiero na siódmej pozycji. To była jedna z wielu wpadek organizacyjnych gospodarzy mistrzostw.
- Jestem drużynowym mistrzem świata i bardzo się cieszę z tego powodu. Wprawdzie wcześniej byłem już drużynowym mistrzem, ale poza jednym wyjątkiem nigdy nie wręczono mi prawdziwego złotego medalu. Teraz go na szczęście otrzymałem. Byłem siódmy w klasyfikacji indywidualnej. Czuję z tego powodu malutki niedosyt. Uważam bowiem, że stać mnie było na trochę lepszy wynik. Popełniłem jednak kilka błędów nawigacyjnych, co było związane z niesprawną busolą w moim samolocie. Szczególną trudność sprawiło mi rozpoznanie trzech zdjęć fragmentów lasów - powiedział 38-letni krakowianin.
Jerzy Filipiuk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie