Na studia z Meksyku do Krakowa

Redakcja
Od lewej: Selene Castillo, Arturo Maya i Mariel Contreras Fot. Paweł Stachnik
Od lewej: Selene Castillo, Arturo Maya i Mariel Contreras Fot. Paweł Stachnik
Udostępnij:
W Kursach Letnich bierze udział 62 studentów ITESM (Instituto Tecnológico y de Estudios Su-periores de Monterrey). Zajęcia w języku angielskim prowadzą pracownicy naukowi AGH.

Od lewej: Selene Castillo, Arturo Maya i Mariel Contreras Fot. Paweł Stachnik

Rozmowa z SELENE CASTILLO, ARTURO MAYA i MARIEL CONTRERAS, uczestnikami Kursów Letnich na AGH

Płatne kursy kończą się egzaminami, a protokół z nich przesyłany jest do rodzimej uczelni studenta, gdzie staje się podstawą zaliczenia przedmiotu.

- Studenci mogą wybierać spośród pięciu przedmiotów, m.in. Machining Integrated Systems, Modern Computer Graphics i International Nego-tiating - mówi dr Czesław Grzbiela, opiekun Meksykanów z ramienia AGH. Program pobytu obejmuje też zwiedzanie Krakowa i Małopolski oraz wycieczki do Warszawy i Pragi. Oprócz studentów z Meksyku AGH gości tego lata również dziesięciu studentów z Kazachstanu, z KazNU (Kazachskij Nacional-nyj Uniwiersitiet) z Ałma Aty.

- Dlaczego wybraliście Kraków na miejsce waszych tegorocznych Kursów Letnich?

Selene Castillo: - Nigdy nie byłam w Europie Wschodniej, nigdy nie odwiedzałam kraju, który był kiedyś w systemie komunistycznym. Chciałam poznać te problemy i byłam ciekawa, jak tutaj jest.

Arturo Maya: - Dla mnie ważne było zdobycie międzynarodowego doświadczenia i poznanie nowej kultury, różnej od mojej własnej. Na swojej uczelni mam wykładowczynię z Polski i ona poleciła nam AGH jako dobrą uczelnię techniczną.

Mariel Contreras: - Już kiedyś byłam w Krakowie i to miasto mi się spodobało. Świetnie się więc złożyło, gdy dowiedziałam się, że tegoroczne kursy letnie odbędą się właśnie tutaj.

- A jakie inne kraje mieliście do wyboru?

Selene Castillo: - Stany Zjednoczone, Brazylię, Hiszpanię, Włochy, Nową Zelandię...

- Czy program dydaktyczny kursów zaproponowany przez AGH miał wpływ na Wasz wybór?

SC: - Studiuję wzornictwo przemysłowe. Kursy oferowane przez uczelnie z innych krajów dotyczyły projektowania mody, ceramiki i generalnie kwestii artystycznych. Ja natomiast szukałam kursu, który nakierowany byłby na stronę techniczną zagadnienia i dopełniał moją wiedzę od tej właśnie strony. I coś takiego właśnie tutaj znalazłam.

MC: - Wybrałam kurs nowoczesna grafika komputerowa. Szukałam kursu bardziej związanego z inżynierią programowania, a mniej ze sztuką. Ja również znam tę wykładowczynię z Polski. Jest bardzo wymagająca i wysoko stawia poprzeczkę. To sprawiło, że nabraliśmy zaufania do polskich wykładowców.

AM: - W Meksyku dowiedziałem się o międzynarodowym naukowym konkursie studenckim, w którym zwyciężyli polscy studenci. To mnie skłoniło, żeby wybrać Polskę.

- A gdzie chcecie pracować po ukończeniu studiów?

SC: - Chcę się zająć wzornictwem sportowym, najlepiej w firmie Nike.

AM: - Zamierzam zająć się logistyką, najlepiej w firmie Bosch i najlepiej za granicą.

MC: - Już pracowałam na własny rachunek, zajmowałam się projektowaniem mebli.

- Co Was zaskoczyło w Polsce?

AM: - System transportu miejskiego jest inny niż u nas i musieliśmy się do niego przystosować. W Meksyku jest mało tramwajów. A poza tym u nas za przejazd płaci się kierowcy, a tutaj trzeba kupić bilet.

MC: - Przede wszystkim zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Pierwsza to postrzeganie Meksyku w Polsce. Pytałam polskich rówieśników, co myślą o nas. Dominuje obraz wąsatego człowieka w sombrero i z tequilą w ręku. Polscy koledzy byli zaskoczeni, gdy mówiłam im, że Meksyk jest dobrze rozwiniętym krajem o bogatej kulturze. Po drugie, ludzie są tutaj bardzo życzliwi. Gdy mówiliśmy, że jesteśmy z Meksyku, wszyscy - starsi, młodsi, znający angielski albo i nie - wszyscy chcieli nam pomagać, w autobusie, tramwaju, sklepie.
- Kursom towarzyszy bogaty program kulturalny. Co zrobiło na Was największe wrażenie?

MC: - Ogromne wrażenie wywarł na nas obóz w Auschwitz. Ale też życie kulturalne w Krakowie - festiwale i koncerty. Byliśmy m.in. na występie baletowym, koncercie jazzowym i w operze na przedstawieniu "Rigoletta". Zaskoczyła nas nowoczesna inscenizacja.

SC: - Mnie bardzo podobał się Wawel. Zafascynowało mnie życie rodzin królewskich, dawna sztuka, kultura, muzyka. To naprawdę niezwykłe.

AM: - Zadziwiająca jest liczba kościołów w Krakowie i to, że tak świetnie są konserwatorsko utrzymane. Całe miasto, łącznie z ulicami, utrzymywane jest w bardzo dobrym stanie.

Rozmawiał PAWEŁ STACHNIK

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie