Najdłuższy jamnik i największa stopa

Redakcja
- Konkurs "10 razy naj..." jest organizowany przez Lato z Radiem po raz pierwszy. Jakie są jego zasady?

Rozmowa z ROMANEM CZEJARKIEM, szefem Lata z Radiem

   - Do tej pory wybieraliśmy co roku jedną lub dwie osoby, które miały coś "naj..." - najdłuższe włosy, najbardziej piegowatą buzię, największą stopę. Po kilku latach chcemy sprawdzić, co się zmieniło w Polsce w tym zakresie i czy są nowi rekordziści. Dlatego zebraliśmy dotychczasowe kategorie i dodaliśmy kilka nowych. W tegorocznym konkursie - co tydzień - wyłaniamy rekordzistę w jednej z dziesięciu dziedzin. Na koniec wybrany zostanie rekordzista rekordów.
   - Ile kategorii ma już nowych zwycięzców?
   - Wybraliśmy już rekordzistkę długich włosów. Dawny rekord został pobity. Poprzednia laureatka miała włosy o długości 187 cm, obecna - Pani Wioletta Graboś - potrafi z 232-centymetrowych włosów upleść 188-centymetrowy warkocz. Przeprowadziliśmy także konkurs na najbardziej piegowatą buzię. Okazuje się, że w tej dziedzinie w dalszym ciągu niepokonany jest poprzedni laureat - Pan Andrzej Garbe, na którego twarzy znajduje się ponad 15 tysięcy piegów. Dzisiaj przeprowadzimy 3 konkurs - na najdłuższego jamnika. Dotychczasowy rekord to 128 cm i obawiam się, że dłuższego nie znajdziemy.
   - Za tydzień przeprowadzicie konkurs na największą stopę, a za dwa - na najkrótsze i najdłuższe nazwisko w Polsce. Jak nazywali sie dotychczasowi rekordziści?
   - Najdłuższe nazwisko nie powinno mieścić się w żadnym dostępnym formularzu. Dotychczasowa rekordzistka nazywa się Achmistrowiczwachmistrowicz i mam poważne obawy, czy ktoś ją w tym rekordzie pobije. Z kolei najkrótszym nazwiskiem było do tej pory Abb, ale już teraz wiem, że w konkursie wystartuje jeszcze krótsze - Ak.
   - A czego spodziewacie się po kategoriach najdziwniejszego zwierzaka hodowanego w domu i najmądrzejszego ptaka?
   - Spodziewamy się przede wszystkim pająków, pytonów oraz legwanów. Jeśli chodzi o ptaki, to za każdym razem królują gwarki, jako najmądrzejsze i najbardziej towarzyskie. Kiedyś wygrał taki, który nauczył się naśladować telefon. Zauważył, że gospodarze wracają od drzwi, gdy usłyszą dzwonek telefonu i pomyślał, że to dobry sposób na zatrzymanie ich w domu. Inny z kolei przebywał blisko kuchni i potrafił rewelacyjnie naśladować kapiący kran. Jeszcze inny umiał odśpiewać pierwszą zwrotkę hymnu, ale, niestety, w radiu się zestresował i na żywo nic z tego nie wyszło.
   - Najdłuższe nogi to nowa kategoria?
   - Tak. Mogą to być zarówno damskie, jak i męskie nogi. Finalistów pokażemy publicznie.
   - Pozostała zatem najdziwniejsza przesyłka. Co najbardziej szokującego otrzymał Pan dotychczas?
   - Może powiem, co było najbardziej przerażające. Pewnego dnia otwarłem przesyłkę i zobaczyłem... zakrwawioną głowę. Na szczęście sztuczną, ale tak naturalnie i wiarygodnie wyglądającą, że zrobiło mi się słabo. Przysłał ją człowiek, który zajmuje się filmowymi dekoracjami. Inna pani przysłała nam słoik z brudną wodą, w której się kąpała, jeszcze inna - pachnący wiatr zamknięty w butelce. Dostałem też żarówkę z wtopionym w środku słoneczkiem Lata z Radiem.
   - Czy to Pan wymyślał wszystkie te kategorie?
   - Ja i to już dawno. Było ich więcej, ale do konkursu "10 razy naj..." wybraliśmy te najzabawniejsze. Dawniej szukaliśmy też kury znoszącej największe jajka, kota o najdłuższych wąsach itp.
   - Czy to największa impreza tegorocznego Lata z Radiem?
   - Niezupełnie. Jest też druga - Wielkie Gotowanie. Gotujemy różne zupy. Do tego podajemy też kiełbaski i kurczaki. Zupa powstaje w największym garnku w Europie - ma on 5100 litrów pojemności. Można przygotować z niego aż 17 500 porcji. Czasem jednak okazuje się, że i to jest za mało. Tak było, na przykład, w Zakopanem.
   - A inne imprezy?
   - Jest ich bardzo dużo, np. mistrzostwa w zjeżdżaniu ponad 100-metrową rurą do wody na czas albo zawody w budowaniu największych zamków z piasku i kopaniu grajdołów na czas. Zamki budujemy co roku na Helu. W ciągu 3 godzin trzeba zbudować jak największą budowlę. Tak naprawdę zamki mniejsze od samochodu nie mają szans na zwycięstwo.
   - Od około 30 lat Lato z Radiem rozpoczyna nadawanie w pierwszy dzień lata, czyli 21 czerwca. W tym roku - ze względu na mundial - ruszyliście parę dni później. Czy zakończenie będzie także spóźnione?
   - Nie. Zakończymy nadawanie zgodnie z planem, czyli 31 sierpnia. Tegoroczny Wielki Finał odbędzie się w Gdyni - szacujemy, że będzie się tam bawić ponad 100 tys. osób. Zagrają wielkie gwiazdy - m.in. Maanam, Stachurski, Brathanki, Wilki, Formacja Nieżywych Schabuff, Kabaret OT.TO, Eleni, Krzysztof Krawczyk i wielu, wielu innych. Ugotujemy też finałową zupę. Sądzę, że będzie to jedna z największych finałowych imprez w historii Lata z Radiem.
Rozmawiała:
MARIA WILCZEK-KRUPA

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie