Najeźdźcy atakują ule z pszczołami

Grzegorz Tabasz
Kiedy przeczytałem, iż groźne szerszenie azjatyckie stoją u naszych granic, pomyślałem o dziennikarskiej kaczce. Niestety, myliłem się.

Szerszeń azjatycki rzeczywiście istnieje. Owad wielkości wskazującego palca jest ze dwa razy większy od naszego szerszenia. Uzbrojony w centymetrowej długości żądło. Jad zawiera toksyny zdolne zabić dorosłego człowieka, nawet jeśli nie jest alergikiem.

Owady z Dalekiego Wschodu, gdzie występują w naturze, do Europy trafiły z kontenerem chińskich towarów. Prawdopodobnie już piętnaście lat temu. Zadomowiły się we Francji, potem Belgii i niedawno przekroczyły zachodnią granicę Niemiec.

Przy tak ciepłym klimacie prawdopodobieństwo inwazji jest całkiem spore. Na szczęście wielkie szerszenie mają wielu wrogów. Liczne pasożyty i drapieżne ptaki, które za nic mają ich groźne żądła. Jeśli do naturalnych przeciwników dołożyć przemyślaną akcję chemicznej likwidacji gniazd, będzie można przynajmniej kontrolować sytuacje.

Póki co, najeźdźcy atakują ule z pszczołami, choć te potrafią stawiać skuteczny opór. No to mamy prawdziwy kłopot.

Jak zmieniły się tendencje zakupowe w czasie pandemii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie