Najpierw zobaczą jak pójdzie w lidze

Redakcja
Soła Oświęcim awansowała do półfinału rozgrywek o Puchar Polski w oświęcimskim podokręgu, pokonując w drodze do niego piątoligowy KS Chełmek 3-1 (1-1). Jednak jej trener Dariusz Kapciński w pucharowych zmaganiach nie wybiega myślami zbyt daleko.

PIŁKA NOŻNA. W Sole Oświęcim najbardziej żałują ligowego remisu na własnym boisku z imienniczką z Łęk

Może i wygrana Soły nie jest niespodzianką, bo choć występuje w oświęcimskiej klasie A, to jednak kadrę do walki ma przynajmniej na V ligę. - Słyszałem, że goście podkreślali absencję kilku piłkarzy, ale w naszych szeregach też zabrakło kilku wiodących zawodników, że wspomnę Rajmana, Tomasza Borowczyka, Adama Janeczkę czy Rafała Gałgana - wylicza Dariusz Kapciński, trener Soły. - Zagraliśmy mecz pucharowy tak, jak każdy inny. Skoro wyszliśmy na boisko, to po to, żeby wygrać - dodaje szkoleniowiec.

Soła przed kilkunastoma laty wygrała rywalizację o Puchar Polski na szczeblu podokręgu, kiedy jej trenerem był Dariusz Kot. To było jednak w pierwszym sezonie po awansie do klasy okręgowej, o powrót do której usilnie walczą. - Możliwość zagrania na późniejszym etapie pucharowych zmagań zawsze jest kusząca, ale dla nas najważniejsza jest liga - przypomina Dariusz Kapciński. - Zabawa w Pucharze Polski będzie zależała przede wszystkim od tego, jak będą się dla nas układać rozgrywki ligowe. Nie ukrywam, że kadrę mamy na tyle silną, żeby grać wyżej niż tylko w klasie A, z której zespół nie może się jakoś przebić - dodaje szkoleniowiec.

W rozgrywkach oświęcimskiej klasy A przed meczami weekendowym Soła była wiceliderem, ze stratą trzech punktów do Jawiszowic, a przyszło jej zagrać na boisku lidera (wynik z tego meczu kibice znajdą w "Dzienniku Sportowym"). - Remisy w Bobrku i Zatorze zawsze można było jakoś wkalkulować w nasz "rozkład jazdy", bo wiadomo, że na wyjazdach zawsze gra się trudniej niż u siebie - uważa Dariusz Kapciński. - Jednak szkoda straty dwóch punktów - bo w takich kategoriach odbieram remis 1-1 na własnym boisku z Sołą Łęki - w drugiej kolejce. Sprezentowaliśmy rywalom gola, więc potem trzeba było odrabiać straty - dodaje.

Być może niektórych kibiców dziwi aż sześć straconych punktów przez Sołę w pierwszych sześciu meczach, zwłaszcza, że w sparingach Soła prezentowała się bardzo dobrze. - Tylko że sparingi graliśmy z mocniejszymi od siebie ekipami, więc na ich zawodnikach takie nazwiska jak Borowczyk, Janeczko, czy Rajman nie robiły wrażenia. Rywale grali swoje. Tymczasem na ligowym podwórku nasza kadra budzi respekt i każdy zespół rozpoczyna mecz wzmocnioną defensywą, więc zawsze ciężko jest ją rozbić. Jeśli szybko uda się otworzyć wynik, to potem można sobie trochę postrzelać, jak to było z Zaborzem czy Orłem Witkowice, pojedynkach zakończonych naszymi zwycięstwami po 6-0 - kończy Dariusz Kapciński.

Jerzy Zaborski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie