Napad na handlarza walut z Nowego Targu. Wyrok zapadł po 14 latach

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Rafał P. usłyszał prawomocny wyrok  2 lat i 3 miesięcy więzienia za napad w 2006 r. w Nowym Targu
Rafał P. usłyszał prawomocny wyrok 2 lat i 3 miesięcy więzienia za napad w 2006 r. w Nowym Targu Artur Drożdżak
Sąd Apelacyjny w Krakowie obniżył do 2 lat i 3 miesięcy wyrok na 44-letniego Rafała P. oskarżonego o obrabowanie Wojciecha B., handlarza walut z Nowego Targu. To finał już trzeciego procesu w tej sprawie. Tym razem orzeczenie jest prawomocne.

FLESZ - Etapy znoszenia obostrzeń

Śledczy z Krakowa długo rozpracowali wieloosobowy gang porywaczy, którym kierował mieszkaniec Podhala Jan Galas S. Boss uciekł z kraju, ale wpadł w Brazylii, gdzie nielegalnie handlował bronią, a potem doszło do jego ekstradycji do Polski. Na członków jego grupy zapadły już prawomocne wyroki za porwania dla okupu. Sam Jan Galas S. został teraz jako świadek przesłuchany w procesie dawnego wspólnika Rafała P. i obciążył go swoimi zeznaniami.

Porwanie w Nowym Targu

Ich znajomość była związana choćby z napadem na handlarza walut w 2006 r. Boss Jan Galas S. drobiazgowo zaplanował napad. Handlarz skupował od Słowaków waluty na bazarze w Nowym Targu i sprzedawał je w kantorach, tak zarabiał na życie. Porywacze wiedzieli, że Wojciech B. ma ponad dwa metry wzrostu, jest chudy i zazwyczaj waluty przenosi w kamizelce z kieszeniami, jakiej często używają wędkarze. Przestępcy sprawdzili, że Wojciech B. zwykle tą samą trasą idzie z nowotarskiego bazaru na dworzec PKS i odjeżdża autobusem do rodzinnej Szczawnicy.

21 października 2006 r. Jan Galas S. siedział za kółkiem auta zaparkowanego na trasie wędrówki handlarza. Obok pojazdu czekali wspólnicy Jarosław P. i Grzegorz N., a rolą Rafała P. było śledzenie handlarza na bazarze i telefonicznie powiadomienie, czy już zbliża się do auta porywaczy.

Przestępcy planowali, że gdy handlarz będzie w pobliżu, we trzech wciągną go do pojazdu, obezwładnią i obrabują. Plan się powiódł, ale tylko częściowo. Faktycznie Wojciech B. został uprowadzony z ulicy.

Trzech wspólników napadu

Jarosław P. i Grzegorz N. siłą wepchnęli go do audi, choć mieli z tym duży kłopot, bo nogi bardzo wysokiego Wojciecha B. ledwie się mieściły w środku samochodu. Pokrzywdzony został pobity, wywieziony na obrzeża Nowego Targu i obrabowany z walut. Miał wówczas przy sobie 1,8 mln koron słowackich, a w przeliczaniu na polskie pieniądze to było wtedy około 190 tys. zł. Po rabunku bandyci zamknęli pokrzywdzonego w bagażniku auta. Wojciech B. sam się z niego uwolnił, gdy porywacze odeszli w nieznanym kierunku.

W toku śledztwa, a potem procesu, okazało się, że wspólnik porywaczy Rafał P. kilka minut przed uprowadzeniem handlarza został zatrzymany przez policję do rutynowej kontroli. Mundurowych wezwał pracownik banku, któremu nie spodobało się to, że Rafał P. kręcił się w pobliżu budynku. Podczas interwencji 44-latek był wulgarny, dostał mandat za zakłócanie porządku, a gdy był legitymowany, policjanci usłyszeli drogą radiową komunikat o porwaniu handlarza walut. Na numer alarmowy zadzwonił przypadkowy świadek uprowadzenia. Wspólnicy Rafała P. nie zaczekali na jego przybycie i sami zrealizowali przestępczy plan. Na tej podstawie krakowski sąd uniewinnił go z zarzutu udziału w tym porwaniu.

Trzy procesy i wyrok

**
Prokuratura była odmiennego zdania i złożyła apelację na niekorzyść Rafała P. Śledczy przekonywali, że właściwie do samego końca oskarżony brał udział w tym przestępstwie. Zgodnie z ustalonym planem dał przecież wspólnikom telefonicznie cynk, że Wojciech B. idzie w ich kierunku, a potem wziął część łupu, gdy przestępcy podzielili między siebie zrabowane waluty. Dwóch kolegów Grzegorza N. i Jarosława P. oskarżony odwiózł potem swoim autem do Myślenic. Te argumenty podzielił Sąd Apelacyjny w Krakowie i w tym zakresie jeszcze raz nakazał powtórzyć proces Rafała P. i teraz po 14 latach od zajścia zapadł prawomocny wyrok skazujący tego mężczyznę.

Wideo

Materiał oryginalny: Napad na handlarza walut z Nowego Targu. Wyrok zapadł po 14 latach - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie