Nasi Czytelnicy to prawdziwi Łowcy Wraków. Mamy mnóstwo gruchotów do usunięcia!

Piotr Rąpalski
Piotr Rąpalski
Tydzień temu rozpoczęliśmy naszą akcję Pstryknij Wraka. Poprosiliśmy was o zdjęcia i lokalizację zdezelowanych aut, które paskudzą nasze ulice, zabierają miejsce postojowe kierowcom, a bywa też, że stwarzają niebezpieczeństwo. Obiecaliśmy, że wszystkie zgłoszenia trafią do straży miejskiej. I tak się stanie. Wasz odzew i zaangażowanie wprawił nas w podziw. Dostaliśmy mnóstwo zgłoszeń. Musimy podzielić publikację zdjęć na części. Dziś pierwsza z nich.

FLESZ - Ten fotoradar łapie tysiąc kierowców dziennie. Zobacz gdzie

Prezentujemy nadesłane przez was zdjęcia pojazdów. Dodajemy ich lokalizację. Wskazanym samochodom powinna przyjrzeć się straż miejska i sprawdzić czy pojazdy faktycznie są porzucone. Nie można przecież odholować komuś auta tylko dlatego, że zgromadziło się na nim trochę kurzu i brudu. Choć strażnicy mogą przy kontakcie z właścicielem zwrócić mu uwagę, że taki stan pojazdu to po prostu wstyd. Natomiast naprawdę straszące gruchoty powinny znikać. Pamiętajmy jednak, że straż miejska musi działać zgodnie z prawem i procedura, a to zajmuje czas. Uzbrójmy się w cierpliwość, jesteśmy po tej samej stronie w tej batalii.

Zdjęcia publikujemy z zamazanymi tablicami rejestracyjnymi, ale do strażników trafi pełna informacja. Nie podajemy też autorów zdjęć. Będziemy pilnować poczynań straży miejskiej w sprawie każdego zgłoszenia, ale pamiętajmy, że funkcjonariusze muszą działać w ramach prawa i procedur, a to zajmuje czas.

Nasza akcja oczywiście trwa nadal. Czekamy na kolejne zgłoszenia:

Kiedy można usunąć pojazd?

Zgodnie z art. 50a ustawy Prawo o Ruchu Drogowym straż miejska może usunąć pojazd, którego stan wskazuje, że nie jest on użytkowany oraz pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych, znajdujący się na drodze publicznej, w strefie ruchu oraz w strefie zamieszkania.

Pojazdy z dróg wewnętrznych mogą być usunięte tylko wtedy, gdy stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa osób, czyli np. posiadają wystające ostre elementy, rozbite szyby.

W sytuacji gdy pojazd zaparkowany jest na drodze wewnętrznej i nie stanowi zagrożenia – nie ma podstaw, aby go usunąć. To częsty problem wewnątrz osiedli. Strażnicy rozmawiają wówczas z właścicielem pojazdu i proszą go o doprowadzenie auta do stanu używalności lub usunięcie go z miejsca.

Przesłankami, które decydują o tym, że pojazd może być uznany jako nieużytkowany są m.in.:

  • brak aktualnych badań technicznych w dowodzie rejestracyjnym
  • brak aktualnej polisy OC
  • uszkodzone urządzenia, karoseria lub wyposażenie pojazdu (np. w wyniku kolizji, wypadku drogowego)
  • brak kilku z następujących podzespołów: drzwi (ich zamknięć), szyb, kół, opon, świateł
  • zdewastowane lub zdekompletowane wnętrze pojazdu

Pojazdy nieużytkowane trafiają na parking miejski. Koszty odholowania oraz koszty postoju na płatnym parkingu ponosi właściciel. Pojazd nieodebrany przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia jego usunięcia, uznawany jest za porzucony z zamiarem wyzbycia się i wówczas przechodzi na własność gminy.

Wideo

Materiał oryginalny: Nasi Czytelnicy to prawdziwi Łowcy Wraków. Mamy mnóstwo gruchotów do usunięcia! - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dlaczego GK promuje niechlujstwo językowe?

N
Nierzadki przypadek

"Najlepsze" to takie przypadki właśnie na drogach wewnętrznych, których nie można się pozbyć: stoi taki "samochód" czwarty rok na "flakach", trawa pod nim rośnie (dosłownie!) -- ale tablice ma i właściciel płaci zań OC mimo, że nie używa grata (bo on się ewidentnie do użytku nie nadaje) ani (jak można się spodziewać) w przyszłości też go używać nie będzie, bo naprawa tego-czegoś nawet, jeśli możliwa, to przecież nie będzie opłacalna. W tych samych pieniądzach będzie można kupić coś lepszego, całkiem na chodzie.

Ale zalega toto latami na osiedlowym parkingu, blokując miejsce ludziom, którzy korzystają ze swych samochodów codziennie... ot, bo ktoś ma wątpliwą przyjemność rozkoszować się "posiadaniem samochodu". Tak, samym posiadaniem. "Posiadacz" taki, chociaż nie użytkownik.

Dodaj ogłoszenie