Nasz wymarzony dom

Redakcja
Kupując nieruchomość w Kanadzie, przyszli właściciele mogą, zgodnie z prawem, trzykrotnie złożyć wizytę w przyszłym domu, łącznie z możliwością dokonania dokładnych pomiarów i naszkicowania rozkładu pomieszczeń. To pozwala szybciej zaplanować przyszły remont.

Ania i Maciek mieszkają i pracują w Toronto już od kilkunastu lat. Nie są przywiązani do miejsc. Podobnie jak wiele milionów Kanadyjczyków i Amerykanów także oni kilkakrotnie zmieniali już miejsce zamieszkania.
   
   Najpierw były to różne mieszkania w centrum miasta, potem pierwszy dom - stary, do remontu. Wreszcie ten wymarzony - też stary, ale w dobrej dzielnicy, z ładnym ogrodem. Dojazd do niego jest bardzo dogodny - do centrum Toronto jedzie się zaledwie kilkanaście minut autostradą.
   Dom położony jest na ośmioarowej działce. Zbudowany w systemie szkieletu drewnianego z murowaną, ceglaną elewacją. Kiedy go kupowali, składał się z trzech sypialni, łazienki, kuchni i pokoju gościnnego. Miał bezpośrednie wyjście na taras i ogród. Dom zbudowano w 1950 roku i większość wyposażenia pochodziła właśnie z tego okresu.

Zatrudnić eksperta

   Kupując nieruchomość w Kanadzie, przyszli właściciele mogą, zgodnie z prawem, trzykrotnie złożyć wizytę w przyszłym domu, łącznie z możliwością dokonania dokładnych pomiarów i naszkicowania rozkładu pomieszczeń. To pozwala szybciej zaplanować przyszły remont oraz zamówić niektóre sprzęty wykonywane na wymiar. Rozsądni kupujący zatrudniają również specjalistę zajmującego się oceną stanu technicznego budynku, z uwzględnieniem wszelkich instalacji, konstrukcji, stolarki, podłóg, dachu itd.
   W sporządzonym przez eksperta raporcie szczegółowo wymienione są poszczególne elementy domu, ich stopień zużycia i czas, w którym należy je naprawić lub wymienić, np. dach do remontu za trzy lata, instalacja elektryczna - do wymiany od razu (nikt nie ubezpieczy domu z niesprawnymi instalacjami wewnętrznymi). Taka ocena pozwala nie tylko zorientować się, co jest do zrobienia w bliższej i dalszej perspektywie, ale stanowi również poważny argument w negocjacjach cenowych ze sprzedającym. Usługa specjalisty nie jest tania, kosztuje bowiem 500 dolarów kanadyjskich, ale dzięki niej można realnie zaoszczędzić w momencie kupna wiele tysięcy dolarów.

Dobry plan

   Za dom zapłacili 360 tys. dolarów kanadyjskich (ok. 35 proc. środków własnych, reszta z kredytu) i od razu rozpoczęli wyburzanie ścian wewnętrznych. Wywieźli trzy pięciotonowe kontenery gruzu. Kolejne prace zaplanowali bardzo dokładnie. Każdy specjalista, którego chcieli zatrudnić, musiał sporządzić dokładny kosztorys prac. To pozwoliło zorientować się, czy ich na to stać, i zdecydować, co jeszcze mogą wykonać we własnym zakresie, by obniżyć koszty remontu. Najważniejsze pomieszczenia to kuchnia i łazienki. Po ich wystroju i wyposażeniu można tak naprawdę ocenić standard domu. Ania, z zamiłowania projektant wnętrz i ogrodów, szybko nakreśliła koncepcję kolorystyki i wyposażenia.
   W kuchni zlikwidowali okno wychodzące wprost na sąsiedni budynek. Zamiast niego wstawili dwie płaszczyzny szklanych pustaków przedzielone ścianką wyłożoną płytkami z kamiennej łupanki. Białą, zimną podłogę zastąpiło specjalnie impregnowane drewno orzecha. Zupełnie zmienili kolorystykę mebli i wyposażenia. Poprzez wyburzenie części ściany dzielącej schody od jadalni uzyskali przestrzeń i światło.
   Inaczej wygląda również łazienka. Na ścianach położone zostały klasyczne, jasne płytki, murowana kabina prysznicowa zamykana jest drzwiami z hartowanego szkła, zamiast starej umywalki pojawiła się drewniana szafka, a na niej nawet wazon z kwiatami. Dumą pana domu jest sauna wykonana od początku do końca własnoręcznie z impregnowanego drewna cedrowego, bez żadnego widocznego gwoździa ani wkrętu.
   Ściany w całym domu pomalowali farbami w kolorach "historycznych" - ciepłych, stonowanych. Zmienili również system grzewczy zastępując częściowo ogrzewanie nadmuchowe (bardzo popularne w Kanadzie i USA), np. w łazience, ogrzewaniem podłogowym elektrycznym. Zainstalowali centralny filtr powietrza oraz poprawili izolację cieplną. Bojler elektryczny zastąpiony został gazowym.
   Dzięki wykorzystaniu pomieszczeń sutereny (które poprzedni właściciele wykorzystywali jedynie jako pralnię), powstał przestronny i komfortowy pokój audio-wideo, a powierzchnia użytkowa domu powiększyła się dwukrotnie. Pani domu, zapalona ogrodniczka, zadbała o piękne otoczenie budynku.
   Wszystkie prace i wyposażenie kosztowały właścicieli 120 tys. dolarów kanadyjskich. Dzięki własnej pracy, począwszy od projektu, poprzez wyburzanie murów i wynoszenie gruzu na wykonaniu sauny kończąc, zaoszczędzili, według pobieżnych wyliczeń, ok. 30 tys. dolarów. Życie lubi płatać figle. Kilkanaście dni po zakończeniu remontu domu Ania dostała atrakcyjną propozycję pracy na Florydzie. Decyzja, choć trudna, zapadła szybko - sprzedajemy dom i przenosimy się do USA. Przecież nie przywiązujemy się do miejsc...
M
Projekt wnętrz: Anna Glac
Zdjęcia: Maciej Glac

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Pandemia nastraszyła Polaków, zaczęli się kupować ubezpieczenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.