Natura, czyli ciąg Fibonacciego

Liliana Sonik
Udostępnij:
Cały ten zgiełk. Nie pierwszy to skandal i nie ostatni, ale przez swój globalny zakres ma wartość symbolu. Chodzi o DDT.

Kolejne badania znów udowodniły jego toksyczne skutki. Naukowcy z Berkeley odkryli, że kobiety, których matki, będąc w ciąży (pół wieku temu), były wystawione na działanie DDT, czterokrotnie częściej zapadają na raka piersi. A przecież DDT miał być genialnym, dobroczynnym środkiem na wszy, komary i inne paskudztwa.

Dzięki DDT radykalnie spadła zachorowalność na malarię. Przez ćwierć wieku nauka uważała go za niewinny. Potem okazało się, że szkodzi ludziom i zwierzętom. W Polsce stosowania azotoxu (nazwa handlowa) zakazano dopiero w 1976 roku, a on latami trwa w glebie i odkłada się w tkance tłuszczowej ssaków.

Trudno wytyczyć granicę, za którą osiągnięcie celu przestaje być opłacalne. Do dziś znajdą się obrońcy DDT, którzy powiedzą, że ocalił wiele istnień, ograniczając plagę malarii. A jednak się nie opłacało.

Po wielu podobnych doświadczeniach jesteśmy ostrożniejsi, ale dalej wygrywa logika szybkiego efektu. Tymczasem im więcej chemii, tym agresywniejsze są grzyby, robale i inne wirusy atakujące uprawy. Każdy ogrodnik wie, że dziś trudno doczekać się brzoskwini, a nawet róż, bez chemicznych oprysków. Tkwimy po uszy w spirali nonsensu.

Jak wyjść z tej matni? Francuzi ograniczają zużycie roundupu – czyli „magicznego” herbicydu. Wycofują go z wolnej sprzedaży: pozostanie dostępny tylko dla rolników. Zrezygnowano też ze stosowania herbicydów na skwerach i terenach zielonych należących do samorządów. Chciałabym, aby Kraków i okoliczne gminy podjęły ten pomysł. Przecież od czegoś trzeba zacząć. Bo zbyt rozchybotaliśmy ład, który rządzi naturą.

Przenieśmy się na łąkę, by bezstresowo i urlopowo liczyć płatki kwiatków. Okaże się, że jest ich zawsze 3 lub 5, lub 13 albo 21. Nigdy zaś 14 ani 16, ani 24. Dlaczego? Nie wiadomo.

Nie znamy przyczyn, dla których liczba płatków kwiatów jest odbiciem matematycznego porządku zwanego ciągiem Fibonacciego. Ten średniowieczny uczony zauważył, że jeśli (poczynając od 1) do liczby dodamy tę, która ją poprzedza, uzyskamy interesujący efekt: 1 + 0 daje 1. 1 + 1 to 2. 2 +1 to 3. 3+2 daje 5 itd. To właśnie jest ciąg Fibonacciego: 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55 itd., aż do nieskończoności. Ciąg Fibonacciego byłby tylko zabawą, gdyby nie zawierał dodatkowych łamigłówek. Otóż wzajemny stosunek tych elementów wyraża się zawsze tą samą liczbą – phi, którą matematycy nazwali „złotą liczbą”. Inni mówią o boskiej proporcji lub tajemniczym kodzie, który rządzi sztuką, nauką i przyrodą. Płatki kwiatków, struktura szyszki, spirale DNA układają się zgodnie ze „złotą liczbą” Fibonacciego.

To jeden z przykładów niezwykłej równowagi świata . Jeśli więc już – zgodnie z naszą ludzką naturą odkrywców – przy tym majstrujemy, to przynajmniej z zachowaniem ostrożności, nie na hurra…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie