Nie denerwujmy się przy dystrybutorach. Wakacje to czas...

Nie denerwujmy się przy dystrybutorach. Wakacje to czas spokoju i odpoczynku

Grzegorz Skowron

Dziennik Polski 24

Zawsze przed wakacjami z większym niepokojem oglądamy cyferki na dystrybutorach na stacjach benzynowych, pokazujące, ile musimy zapłacić za litr tego, co wlewamy do baku.
Nie denerwujmy się przy dystrybutorach. Wakacje to czas spokoju i odpoczynku
Przyzwyczailiśmy się, że latem benzyna drożeje - jakby nam na złość, wtedy, gdy akurat wybieramy się w długą trasę. Ale w tym roku mamy na razie do czynienia z obniżkami.

Wprawdzie z niewielkimi, ale zawsze - powiedzą optymiści. Pesymiści przypomną jednak, że podczas poprzednich wakacji za litr benzyny Pb95 płaciliśmy 4,6 zł, gdy dziś 5 zł. A to oznacza, że tankowanie do pełna podczas tegorocznego urlopu kosztuje nas o ponad 30 zł więcej.

Gdyby nie PiS, mogłoby być jeszcze gorzej - pomyślą i powiedzą głośno zwolennicy obecnego rządu. Bo przecież wakacje 2013 - w domyśle za rządów PO - to benzyna po 5,7 zł za litr! Ale prawda jest taka, że obecne, przeszłe i przyszłe ceny na stacjach benzynowych to ani wina Tuska, ani zasługa Kaczyńskiego.

Polska polityka i polscy politycy nie mają żadnego wpływu na to, co robi prezydent USA i co potem dzieje się na światowym rynku ropy. Gdy jej brakuje, ceny na giełdach idą w górę i nie pomoże żadne zaklinanie - cyferki na dystrybutorach zmieniają się na niekorzyść kierowców.

Gdy „czarnego złota” jest więcej niż chętnych do kupowania, ceny hurtowe spadają i zmiana cyferek na dystrybutorach cieszy nie tylko oko.

Kierowcom pozostaje tylko cieszyć się z każdej, nawet małej obniżki i nie denerwować się, gdy ceny na stacjach idą w górę. Ci bardziej zapobiegliwi i oszczędni mogą jeszcze szukać tańszych stacji, a więc tych z dala od autostrad i miejscowości wypoczynkowych.

Ale wszyscy powinni odpuścić sobie przekleństwa przy dystrybutorach i kasach, bo właściciele złóż naftowych i tak ich nie usłyszą. A jak usłyszą, to ich nie zrozumieją. A jak zrozumieją, to i tak się nimi nie przejmą. I po co te nerwy… W końcu mamy wakacje, czas spokoju i odpoczynku.

ZOBACZ KONIECZNIE:



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo