"Nie" dla Jeziora Wadowickiego

Redakcja
Czy to koniec sporu o nazwę dla przyszłego jeziora w Świnnej Porębie? Wadowice już nie zamierzają na siłę lansować "wadowickiej" nazwy dla przyszłego jeziora.

O nazwę właśnie dla tego akwenu toczy się ostra dyskusja. Fot. Mirosław Gawęda

ŚWINNA PORĘBA. O nazwie akwenu zdecydują mieszkańcy zainteresowanych gmin. To pewnie będzie Jezioro Mucharskie albo - po prostu - Świnna Poręba

Od kilku lat w powiecie wadowickim toczył się zakulisowy spór o nazwę dla wielkiego jeziora w Świnnej Porębie. Od ponad 20 lat trwa tam budowa zapory na rzece Skawie. Ostatnio znowu przesunięto termin ostatecznego zakończenia inwestycji - na 2015 rok. Tak czy inaczej - jest już bliżej niż dalej zakończenia budowy.

Docelowo potężny zbiornik wodny będzie pełnił nie tylko funkcję przeciwpowodziową, ale powinien też stanowić atrakcję turystyczną - zwłaszcza w wakacje. Powinien więc jakoś się nazywać. Walka o nazwę trwa już od kilku lat.

Przedstawiciele samorządu wadowickiego lansowali nazwy związane z Wadowicami - np. Jezioro Wadowice czy Wadowickie. - Określenie "Jezioro Wadowickie" ułatwi promocję, ale pomoże także w staraniach o unijne fundusze na zagospodarowanie brzegów zbiornika - mówił radny powiatowy z Wadowic i rzecznik magistratu wadowickiego Stanisław Kotarba.

Sęk w tym, że na wadowicką nazwę absolutnie nie zgadzają się władze gmin, które bezpośrednio położone są nad przyszłym jeziorem. - Wadowice mają niewiele wspólnego z zalewem w Świnnej Porębie. Nawet nie graniczą z nim - mówi wójt Stryszowa Jan Wacławski.

A wójt Mucharza Wacław Wądolny mówi jeszcze dosadniej, że Wadowice próbują sobie zawłaszczyć przyszłe jezioro, a przecież to mieszkańcy Mucharza i okolicznych gmin od lat borykają się z wielkimi problemami, jakie towarzyszą tej inwestycji.

- Na nazwę "Wadowice" czy "Wadowickie" absolutnie się nie zgodzimy. Sami zdecydujemy, jaka to będzie nazwa, ale obecnie najpowszechniej się mówi, że powinno to być po prostu Jezioro Świnna Poręba lub Mucharskie - mówi wójt Mucharza i podkreśla, że niemal całe jezioro położone jest właśnie na terenie mucharskiej gminy, a gmina Wadowice nie oddała na budowę sztucznego zbiornika ani metra kw. ziemi.

Stanisław Kotarba, główny propagator wadowickiej nazwy dla jeziora, przyznał niedawno, że o nazwie powinni zdecydować mieszkańcy gmin położonych nad zaporą. Czyli - akurat nie gminy Wadowice.

Wadowice już nie zamierzają "narzucać" sąsiadom nazwy.

- Mój pomysł był związany z koncepcją wystąpienia w przyszłości o środki unijne na zagospodarowanie brzegów przyszłego jeziora. Ponieważ jednak zainteresowane gminy do tej pory nie były raczej przychylne ani nazwie ani tej koncepcji, to nic na siłę. Szkoda mi tego pomysłu, ale trudno. Miałem dobre intencje. Wadowice będą realizować swój własny projekt - plaże nad Skawą. Systematycznie, co roku będą powstawać nowe. Jedna już powstała - mówi Stanisław Kotarba.

- Temat nazwy dla jeziora w ogóle niepotrzebnie został wywołany przez samorządowców z Wadowic. Przyjdzie czas, a będziemy się tym zajmować. Najpierw niech ta inwestycja zostanie wreszcie zakończona! - komentują w urzędzie w Mucharzu.

Mirosław Gawęda

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie