Nie jestem "kosynierem"

zab
Sanockie środowisko było zbulwersowane postawą Jakuba Radwana, który - w ich opinii - podczas ostatniej ligowej konfrontacji Dworów Unii w Sanoku miał poczęstować "crossem" bramkarza gospodarzy - Dawida Łukaszka. Na dodatek 22-letni oświęcimski napastnik nie raczył przeprosić bramkarza gospodarzy. Dwory Unia wygrały w Sanoku 4-3.

Jakub Radwan

   W opinii zawodnika sytuacja wyglądała zupełnie inaczej niż to przedstawili gospodarze tego spotkania. - Przecież nie jestem "kosynierem", żeby tak traktować przeciwnika, jak to przedstawiają sanoczanie - mówi zawodnik. - Krążek był wstrzelony na prawą stronę tercji obronnej miejscowych. Rzecz jasna, popędziłem za nim. Nagle z bramki ruszył w jego stronę także sanocki golkiper. Najzwyczajniej wpadł nam mnie. Odbił się mojego barku i tyle. Zresztą nie mam zamiaru się przed nikim tłumaczyć. Ten mecz przeszedł już do historii - dorzuca zawodnik.
   Sanoczanie mają tym większy żal do zawodnika, bowiem przed laty złożyli mu nawet ofertę gry u siebie, kiedy w Unii nie miał szans pokazania się. - Przecież nie miałem nawet możliwości uderzenia bramkarza kijem, bo trzymałem go z przeciwnej strony niż on na mnie najechał - dodaje zawodnik. - Czy do kogoś to dociera, że gdybym uderzył kijem w głowę przeciwnika, to zgodnie z nowymi przepisami, zostałbym pewnie zdyskwalifikowany na pół roku albo i więcej. Przecież sędzia był bardzo blisko tej sytuacji i zaraz po całym zajściu stwierdził, żebym się nie przejmował, bo wszystko odbyło się w ferworze walki i całkiem przypadkowo - twierdzi Jakub Radwan.
   Młody oświęcimski hokeista nie podziela opinii, że Dwory przeżywały trudne chwile w Sanoku. - Przecież w sporcie często się zdarza fakt, że wyniki spotkań nie oddają tego, co się w nich działo - zauważa Jakub Radwan. - To był jeden z takich pojedynków. Przecież dwukrotnie prowadziliśmy w nim trzema bramkami, ale rywale po strzałach z niebieskiej dwukrotnie zmieniali lot krążka, który lądował w naszym "okienku". Dobrze, jeśli takie sztuczki zdarzą się raz na mecz. To Sanok miał sporo szczęścia - kończy zawodnik.
   We wczorajszym wewnętrznym meczu kontrolnym reprezentacji narodowej Jakub Radwan był w składzie kadry "B".
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie