Nie ma dymu bez ognia

Włodzimierz Jurasz
Po kilkudniowej demolce, której scenerią stał się Hamburg, nadszedł czas sprzątania (zajmują się tym oczywiście nie sprawcy, a mieszkańcy) oraz refleksji. Ponieważ i w tej kwestii na wspomnianych zadymiarzy trudno liczyć, podzielę się swoją.

Jednym z głównych powodów protestu (czytaj: rozróby) był przyjazd Donalda Trumpa oraz jego niedawna decyzja o porzuceniu przez Stany Zjednoczone walki z tzw. globalnym ociepleniem i nadmierną emisją gazów cieplarnianych. Zastanawiam się więc, czy uczestnicy kilkudniowej demolki, uważający się za tzw. ekologów, naprawdę nie widzą jakiekolwiek związku między masowym podpalaniem samochodów, a wspomnianą emisją?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zuzinka

walki o czyste powietrze zadymiarze palili opony i samochody,
aż łuny czarnego dymu wznosiły się nad horyzontem.
No cóż, CCCP walczył o pokój na świecie, UBywatele RP walczą
o wolność i w ramach walki z nietolerancją poszturchują reporterów,
a lewaccy destruktorzy walczą ze wszystkimi o nasze szczęście.

Dodaj ogłoszenie