Nie ma zwłok, ale krakowska prokuratura stawia 63-latkowi zarzut zabójstwa dziennikarza Marka Pomykały

Zamordowany dziennikarz Marek Pomykała
Zamordowany dziennikarz Marek Pomykała archiwum
Małopolscy kryminalni zatrzymali na Śląsku 63-letniego emerytowanego policjanta Tadeusza P., który w 1985 roku spowodował śmiertelny wypadek drogowy, następnie aby ukryć prawdę miał zamordować kolegę z komendy Krzysztofa Pykę. Zatrzymany w 1997 roku miał również zamordować sanockiego dziennikarza Marka Pomykałę, który badał tą sprawę. 63-latek próbował także zabić żonę, która znała prawdę o jego mrocznej przeszłości. Prokuratura postawiła 63-latkowi zarzut zabójstwa dziennikarza. Zwłok zamordowanego do dziś nie odnaleziono.

Produkcja Izery. Podpisano umowę z chińską firmą Geely

- Do zatrzymania mężczyzny, który mieszka na Śląsku, doszło w Zabrzu. Uznaliśmy, że może stwarzać zagrożenie stąd taki wybór miejsca ujęcia podejrzanego - informuje Sebastian Gleń, rzecznik krakowskiej policji.

Emerytowany policjant Tadeusz P. został już tymczasowo aresztowany przez krakowski sąd. Jest podejrzany o zabójstwo dziennikarza z Sanoka Marka Pomykały, milicjanta Krzysztofa Pyki oraz próbę zabójstwa byłej żony.

Rafał Babiński, szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie, informuje, że podlegli mu śledczy przejęli sprawę w grudniu 2020 r. od Prokuratury Okręgowej w Krośnie . Czynności operacyjne w sprawie wykonywali policjanci z tzw Archiwum X, które zajmuje się niewykrytymi zbrodniami sprzed lat.

- Dokonano ekshumacji zwłok jednej osoby, przeanalizowaliśmy zeznania świadków, wykonaliśmy dodatkowe ekspertyzy i w efekcie doszło do zatrzymania podejrzanego – informuje Babiński.

Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa dwóch osób oraz próbę uśmiercenia żony, którą podtruwał podając rtęć w papierosach, które paliła. - Nie przyznał się do winy, czekają go jeszcze dodatkowe zarzuty w związku z ujawnionymi u niego dużymi ilościami narkotyków- zdradził prokurator.

Tajemnicze zaginięcie dziennikarza

Marek Pomykała zaginął pod koniec kwietnia 1997 roku. Pracował jako dziennikarz Gazety Bieszczadzkiej. Przypuszcza się, że jego zniknięcie ma związek z dwoma tajemniczymi zgonami, do których doszło jeszcze w czasach PRL. W dniu zaginięcia kontaktował się z wysoko postawionymi funkcjonariuszami policji, ówczesnym komendantem wojewódzkim policji w Krośnie i jego zastępcą. Wieczorem wyszedł z domu i już do niego nie powrócił. Jego auto, fiata 126 p znaleziono po dwóch dniach w pobliżu zapory solińskiej.

W pierwszym śledztwie policja przyjęła wersję o samobójczej śmierci dziennikarza. Przeszukano jezioro, ale ciała nie znaleziono. Postępowanie szybko umorzono.

Wszczęto je po raz drugi w 2014 roku. Wówczas zeznania złożyła kobieta, która ujawniła, że dowiedziała się od przyjaciółki, że Marek Pomykała został zabity przez jej byłego partnera Tadeusza P.

Przeszukanie w domu byłego policjanta

Dokonano przeszukania w domu byłego policjanta. Zabezpieczono projekt pisanej przez niego książki, ale nie przesłuchano. Przesłuchano natomiast partnerkę mężczyzny. Kobieta zeznała, że miał on zabić nie tylko sanockiego dziennikarza, ale i spowodować śmiertelny wypadek w 1985 roku w Łączkach oraz zabić kolegę milicjanta, gdy pełnił funkcję zastępcy komendy policji w Lesku. Do obu zdarzeń doszło w 1985 roku.

Tadeusz P. wypadek spowodował pod wpływem alkoholu. Nigdy nie odpowiedział za ten czyn, gdyż winę wziął na siebie jego ojciec, a sprawę zatuszowano.

Jednak milicjant Krzysztof Pyka, który był świadkiem wypadku i wiedział, kto siedział za kierownicą, odgrażał się, że wszystko ujawni. Ciało milicjanta znaleziono w Jeziorze Solińskim.

Uznano to za nieszczęśliwy wypadek, ale partnerka Tadeusza P. zeznała, że zabił go były policjant.

Trzecią ofiarę miał być Marek Pomykała, który prowadził dziennikarskie śledztwo. Zdradził koledze, że zajmuje się sprawą wypadku w Łączkach. To właśnie miało stać się powodem zabójstwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Nie ma zwłok, ale krakowska prokuratura stawia 63-latkowi zarzut zabójstwa dziennikarza Marka Pomykały - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PI Grembowicz
No to konsekwentnie:

KK i kara główna KS!

Jest wojna!

Śmierć: esbekom komunie socyalizmowi lewicy PRL- owi!

Nic w przyrodzie nie ginie i

"Nic, co zostało ukryte..." ST/NT Biblia...
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie