Nie muszą niczego udowadniać

Redakcja
Udostępnij:
Wydarzeniem tej kolejki będzie jutrzejszy pojedynek w Libiążu, gdzie miejscowa Janina podejmie Beskid Andrychów. W pierwszym meczu libiążanie wygrali 3-2.

Dariusz Fryś (z lewej) i jego koledzy z Beskidu Andrychów, przez wielki szacunek dla rywala solidnie przygotowali się do konfrontacji z Janiną, z którą jesienią przegrali 2-3. Fot. Grzegorz Sroka

III LIGA PIŁKARSKA. Beskid Andrychów przez szacunek do Janiny będzie chciał ją pokonać

Beskid po słabszym początku wyraźnie jest na fali, wygrywając ostatnie dwa mecze. Atmosfera w zespole jest zatem bojowa. - Traktujemy to spotkanie jak każde inne - tłumaczy Mirosław Kmieć, trener Beskidu. - Niczego nie musimy nikomu udowadniać. To Janina musi nam udowodnić, że zasługuje na pozycję wicelidera. Poza tym, jeśli chce się jeszcze trzymać liderującej krakowskiej Garbarni, "musi" z nami wygrać. My najwyżej "możemy" i jeśli tego dokonamy, będziemy zadowoleni.

W pierwszym meczu andrychowianie przegrali 2-3, ale potrafili doprowadzić do emocjonującej końcówki, bo przecież przegrywali już 0-3. Obecny skład jest mocniejszy od tego z pierwszej rundy. - Wcale nie pałamy jakąś złością do Janiny tylko dlatego, że pierwszy mecz przegraliśmy - analizuje trener Kmieć. - Przeciwnie. Mam wielki szacunek dla libiążan za to, co zrobili w swoim mieście, że futbol jest na wysokim poziomie. Znam się osobiście z trenerem przeciwników Wojtkiem Skrzypkiem i właśnie przez szacunek do rywala postaramy się podołać wymaganiom, jakie nam postawi. To, że Janina jest wiceliderem, a Beskid plasuje się na 10. pozycji o niczym nie świadczy. Mam zespół potrafiący walczyć z wielką determinacją od pierwszej do ostatniej minuty. Może w pierwszych meczach zabrakło nam szczęścia, a jeśli tym razem też nam ono dopisze, to powinno być dobrze. Siła obu zespołów jest podobna i to w każdej formacji.

W Beskidzie nie ma mowy o jakimś szczególnym stresie tylko dlatego, że przyjdzie mu zagrać na boisku wicelidera. - Jak będziemy mieli w planach mecz z Barceloną, czy Realem Madryt, to wtedy uprzedzę zawodników, żeby nie byli sparaliżowani strachem - śmieje się Mirosław Kmieć. - Jednak teraz jedziemy "tylko" do wicelidera III ligi małopolsko-świętokrzyskiej, więc doceniamy klasę rywala, ale też znamy swoją wartość, a wszystko jak zwykle zweryfikuje boisko.

Z kolei Przebój Wolbrom, na "moralnym kacu", po wizycie na Garbarni, podejmie przedostatnich w tabeli Czarnych Połaniec. - Będzie to z pewnością bardzo podobny mecz do poprzedniego, jaki zagraliśmy na własnym boisku z Orlętami Kielce - rozważa Jarosław Rak, trener Przeboju. - Na pewno skład po meczu na Garbarni zostanie przebudowany, bo za kartki wypadną mi Bartek Łapuszek z Michałem Gują. Do końca będę czekał na wiadomości o stanie zdrowia Radosława Pindiura. Na pewno w konfrontacji ze znacznie niżej notowanym rywalem interesuje nas tylko zwycięstwo - zapowiada trener.

Program: Poprad Muszyna - MKS Stąporków, Unia Tranów - Garbarnia Kraków, Przebój Wolbrom - Czarni Połaniec (sob. 16); Janina Libiąż - Beskid Andrychów, Orlicz Suchedniów - Szreniawa Nowy Wiśnicz; Naprzód Jędrzejów - Dalin Myślenice; Nida Pińczów - Wierna Małogoszcz; Juventa Starachowice - Orlęta Kielce (niedz. 16), Górnik Wieliczka - Kmita Zabierzów 3-0 (walkower, Kmita wycofał się z rozgrywek).

Jerzy Zaborski

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie