Nie podpisałem kontraktu z Widzewem

Redakcja
Udostępnij:
Dość niespodziewanie na stadionie Wisły pojawił się wczoraj Marcin Kuźba. Razem z ekipą "Białej Gwiazdy" wrócił z Francji. Skorzystaliśmy z okazji, aby porozmawiać z 25-letnim napastnikiem.

Marcin Kuźba w Krakowie

   - Co oznacza Pana przyjazd do Krakowa?
   - Byłem przez trzy dni z drużyną we Francji, miałem z piłkarzami Wisły bilet powrotny, stąd moja tu obecność.
   - Na jakim etapie są Pana rozmowy z Wisłą, co w tej sytuacji z Widzewem, bo bardzo różnie się o tym mówi?
   - Nie rozumiem działaczy Widzewa, bo ja z nimi żadnego kontraktu nie podpisałem i oni tego kontraktu nie mają. Nie wiem dlaczego więc mówią, że jestem ich zawodnikiem. Gdybym podpisał kontrakt z Widzewem, to nie szukałbym szczęścia w Wiśle, czy innym klubie. Ustaliliśmy pewną datę i Widzew nie dotrzymał terminu. Właściciel mojej karty zawodniczej Waldemar Kita zadecydował, że zrywamy rozmowy z Widzewem i skontaktował się z trenerem Kasperczakiem, który dał mi szansę, mogłem potrenować z drużyną i zagrać w sparingu. Później postanowił zostawić mnie w Wiśle.
   - Co Pana skłoniło do powrotu do Polski?
   - Byłem już cztery lata za granicą. Może ostatni rok nie był tak udany, bo w Saint Etienne trochę siedziałem na ławce (w II lidze francuskiej wystąpił w minionym sezonie 27 razy - przyp. red). Przede wszystkim chciałbym odzyskać formę, dojść do pełni sił. Najbardziej udane były dwa lata w Szwajcarii, graliśmy w Pucharze UEFA, sporo goli strzeliłem dla Lozanny.
   - Ale klub został dyscyplinarnie zdegradowany do drugiej ligi. Dlaczego?
   - Z powodu problemów finansowych. Przez rok mam jeszcze kontrakt z Lausanne Sport, tylko że prawa do mnie ma pan Kita. I właściwie on decyduje o moich losach.
   - Jakie są Pana pierwsze wrażenia po spotkaniu z piłkarzami Wisły?
   - Jest to klub na poziomie. Mało jest takich w Polsce. Może dwa, trzy. Wisłę można już porównywać do klubów zachodnich. Dysponuje dobrymi zawodnikami. Można być zadowolonym, jeśli dostaje się propozycję gry w takim zespole.
   - Reprezentację prowadzi nowy trener, Zbigniew Boniek. Marzy się Panu powrót do drużyny narodowej?
   - Na razie, muszę wywalczyć miejsce w pierwszym składzie Wisły. A nie będzie to łatwe.
   - Kiedy należy się spodziewać rozstrzygnięć w sprawie Pana trasferu do Wisły?
   - W ciągu dwóch, trzech dni na pewno wszystko się wyjaśni. Myślę jednak, że decyzja już zapadła, gdy trener Kasperczak powiedział, że jest mną zainteresowany. Teraz muszą się tylko dogadać prezesi Wisły z panem Kitą.
   - Kto jest Pana menedżerem?
   - Nie mam nikogo. Jedynie pan Tadeusz Fogiel stara się rozmawiać w moim imieniu.
Rozmawiał Jerzy Sasorski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie