Nie przeniosą dyskoteki

Redakcja
- Nie wyobrażam sobie, jakie zgodnie z prawem działania może podjąć rząd. Lokal otwarty został przecież zgodnie z prawem - podkreśla Zdzisław Bieniek. - Rozumiem, że rząd jest pod naciskiem różnych międzynarodowych środowisk i nie zamierza się liczyć z jakimś 50-tysięcznym miastem. My jednak nie zamierzamy ulegać naciskom, tym bardziej, że stoi za nami prawo. Poza tym ciągle to przypominamy, że budynek, w którym mieści się dyskoteka powstał w 1952 r, co często się pomija przytaczając argumenty historyczne. Nie widzimy możliwości jej przeniesienia. Ponieśliśmy z tego tytułu ogromne koszty i trudno nam przystać na propozycję rządu. Z apelem zresztą nikt nie zwrócił się do nas oficjalnie. Sprawę dyskoteki traktujemy symbolicznie i ambicjonalnie jako oświęcimianie. Rozstrzygnięcie w tej sprawie będzie dowodem, na jaką przyszłość może liczyć Oświęcim. Jest to być, albo nie być dla tego miasta. Doprowadzenie do zamknięcia dyskoteki będzie oznaczało, że po prostu nie ma wyjścia, trzeba je opuścić i gdzie indziej szukać perspektyw na normalny rozwój. Dlatego mamy pretensje do władz miasta, że w tej sprawie nie zajmują jednoznacznego stanowiska, podobnie, jak do Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży, że wywołał sztucznie aferę.

W Oświęcimiu

 Rząd zaapelował do właścicieli dyskoteki w byłej garbarni w Oświęcimiu o przeniesienie działalności rozrywkowej w inne miejsce. Jednocześnie zapowiedział, że w "ramach obowiązującego porządku prawnego, dołoży wszelkich starań, aby stało się to faktem". Pełnomocnik właściciela "Disco Systemu" Zdzisław Bieniek twierdzi, że o apelu dowiedział się z mediów. Nie ma na razie też planów, aby przenieść dyskotekę.
 W ubiegłym tygodniu z właścicielami dyskoteki spotkali się przedstawiciele rządu. - Ministrowi Musiałowi z Kancelarii Premiera, który pofatygował się specjalnie do Oświęcimia w tej sprawie śmigłowcem, przedstawiliśmy nasze stanowisko i nasz pogląd na sytuację. Nie doszliśmy jednak do żadnych wspólnych uzgodnień - twierdzi Zdzisław Bieniek.
 Właściciele "Disco Systemu" nie chcą ujawnić sumy, jaką zainwestowali w adapatację byłej garbarni na potrzeby dyskoteki. Nieoficjalnie mówi się o sumie ponad 200 tys. zł. - Nie mogę podać żadnej kwoty dotyczącej kosztów jakie ponieśliśmy w zwązku z modernizacją garbarni na nasze potrzeby. Nie wykluczamy, bowiem, że gdy zostaniemy w jakiś sposób zmuszeni do zaprzestania naszej działalności będziemy domagać się odszkodowania od rządu - podkreśla pełnomocnik właścicieli dyskoteki.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie