Nie róbmy tragedii

MAS
Siatkarki Wisły przegrały cztery mecze w I lidze

- mówi o sytuacji trener Ryszard Litwin

Siatkarki Wisły przegrały cztery mecze w I lidze

- mówi o sytuacji trener Ryszard Litwin

   Cztery porażki - to bilans występów siatkarek Wisły w serii B I ligi. Są czy nie ma powodów do niepokoju? Wprawdzie przed sezonem nie wymagano od Wisły awansu, ale też nie zakładano, że zespół może się bronić przed spadkiem. - Na pewno nie o to gramy. Mamy w lidze 26 spotkań, z tych czterech porażek nie ma co robić tragedii. Wiem, że kiedyś wygramy, a wtedy będzie już nam w rozgrywkach, bardziej niż ubiegłym roku wyrównanych, łatwiej - mówi trener wiślaczek Ryszard Litwin.
   - Co się u was dzieje, że tak przegrywacie? - zapytaliśmy go wczoraj.
   - Nie najlepiej ułożył się nasz terminarz, trzy z czterech spotkań graliśmy na wyjeździe z faworytami rozgrywek, a w trakcie spotkania z Piastem Szczecin u siebie kontuzji barku doznała podstawowa atakująca Wioletta Miś. Może z nią uciułalibyśmy te kilka punktów, których zabrakło do wygranej. W tym roku nie postawiono przed nami wygórowanych celów poza tymi, że mamy pozostać w lidze, a zawodniczki powinny się sportowo rozwinąć. Niektóre grają w tej lidze po raz pierwszy, inne nigdy nie były podstawowymi zawodniczkami. Mamy grać na miarę naszych możliwości. Wiem, że dziewczyny bardzo chcą wygrać, a jak to się stanie, będzie nam już łatwiej.
   - Może wasze tegoroczne możliwości to tylko walka o utrzymanie?
   - Nie sądzę. Gramy takim składem, jaki mamy, liczyliśmy się z tym, że będzie nam ciężko na początku.
   - Takie cztery porażki podcinają skrzydła, nie robi się nerwowo w zespole?
   - Nie dostrzegłem żadnej nerwowości.
   - A wokół Pana osoby? Skoro wiadomo, że zespołu nic się nie da zmienić, to uwaga koncentruje się na trenerze...
   - Wokół siebie też nie dostrzegam nerwowości. Jeśli ktoś uważa, że z tym zespołem można było wygrywać, to ma takie prawo. Też bym chciał wygrywać. Ze względu na trudną sytuację finansową sekcji nie mogliśmy jednak dokonać takich wzmocnień, jak byśmy chcieli. Mam teraz zrobić zespół z zawodniczek, które nie mają wielu ligowych doświadczeń i pracuję, żeby grały jak najlepiej, efekty przyjdą później, kiedy okrzepną w lidze. Robimy wszystko, żeby na najbliższy mecz z Legionovią była już gotowa Wiola Miś, przechodzi zabiegi rehabilitacyjne. Zespół dochodzi do formy także w trakcie rozgrywek, wierzę więc, że zaczniemy wygrywać.
Rozmawiała: (MAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie