Nie sprzedajemy dziur

Redakcja
BIZNES. Małopolscy samorządowcy nie chcą iść śladem niemieckich kolegów, wyciągających pieniądze na remont dróg z kieszeni mieszkańców.

Co takiego? To już prima aprilis? Takie były reakcje niektórych małopolskich samorządowców na pytanie "Dziennika Polskiego", czy pójdą tropem władz niemieckiej gminy Niederzimmern w Turyngii, która oferuje mieszkańcom sprzedaż dziur w drodze. A na dodatek każdemu obywatelowi, który zapłaci 50 euro, w załataną dziurę gmina wstawi tabliczkę z jego nazwiskiem.

- Takie tabliczki to mają artyści, tylko w specjalnych miejscach. Ale żeby tak, na zwykłej drodze, po czyimś nazwisku chodzić i jeździć na co dzień... Nie, to chyba jednak zbyt niekulturalne - komentuje Adam Piaśnik, wójt gminy Jerzmanowice-Przeginia. Dodaje, że ustawa o samorządzie gminnym jasno określa, kto ma się zająć remontem dróg. On sam, mimo że uważa, iż pomysł jest sprytny, nie odważyłby się wystawić na sprzedaż dziur w drodze. - Chyba że radni to zrobią. Albo ogłosi się w tej sprawie referendum. No cóż, co kraj to obyczaj - dodaje. Starosta miechowski Mieczysław Bertek uważa, że nie można wszystkich zagranicznych pomysłów przenosić na polski grunt. Nawet jeśli utrzymanie dróg pochłania spore sumy. - Naprawdę nie przesadzajmy. Takie pomysły są może dobre, ale w krajach dobrobytu. U nas mieszkańcy by je wyśmiali. Poza tym, w polskich warunkach, takie tabliczki szybko by się zniszczyły. My musimy sami remontować drogi - mówi starosta.

Sprzedaży dziur nie zaoferowałaby również swoim mieszkańcom Elżbieta Burtan, wójt gminy Zabierzów. - Mam mieszane uczucia co do takiej koncepcji. Można by sondażowo sprawdzić, czy takie rozwiązanie by się u nas przyjęło. Ale chyba jednak nie odważyłabym się wystąpić z taką propozycją - zaznacza.

Jan Łaksa, burmistrz Wolbromia, uważa, że niemiecki sposób jest ciekawy. - Spróbować by można, tylko kto u nas kupi dziurę w drodze? Mieszkańcy przychodzą i stawiają sprawę jasno: płacimy podatki, to chcemy mieć dobre drogi - śmieje się Jan Łaksa. Dodaje jednak, że gmina i tak korzysta z pomocy mieszkańców. Niektóre zakłady pracy włączają się w remont dróg, na które gmina pozyskała pieniądze z tzw. schetynówek.

Magdalena Uchto

LOT-em wygodniej

Przy trasach wylotowych z dużych miast w Polsce zobaczyć można osoby z transparentami. Przy "wylotówkach" z Warszawy pojawiły się także zaaranżowane roboty drogowe. To kampania promocyjna LOT-u pod hasłem "Zamień dziury na chmury - Lataj LOT-em po Polsce!", która ma zachęcić kierowców zmęczonych jazdą po drogach pełnych dziur do zmiany środka transportu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie