Nie szukam skandali

Redakcja
Udostępnij:
(INF. WŁ.) Na ekrany polskich kin wchodzi dzisiaj najnowszy film Adriana Lyne’a (autora m.in. "Niemoralnej propozycji" i "Lolity") - "Niewierna". W czwartek w kinie Kijów odbyła się krakowska premiera, którą uświetnił Adrian Lyne i autor muzyki - Jan A.P. Kaczmarek. Reżysera, który - już prywatnie - zostaje w Krakowie do soboty, poprosiliśmy o rozmowę.

- mówi Adrian Lyne

   - "Niewierna" jest remakiem słynnego obrazu Claude’a Chabrola "Niewierna żona". Dlaczego zdecydował się Pan na ten temat?
   - Zawsze podobał mi się film Chabrola. Intrygowało mnie np., dlaczego jego bohaterka pokochała męża dopiero po tym, jak dokonał zbrodni. Ale najciekawsza była próba pokazania tej cienkiej i indywidualnej granicy, po przekroczeniu której stajemy się kimś innym i budzi się w nas agresja. Jakie są tego przyczyny?
   - Pana film, poza ogólnym zarysem historii, niewiele ma jednak wspólnego z obrazem Chabrola.
   - Bo "Niewierna" jedynie jest luźnie oparta na tamtym filmie. Może jedynie dwie sceny są podobne. W filmie Chabrola np. w ogóle nie widzimy kochanka. Ja chciałem natomiast pokazać od samego początku rozwijający się romans, a równolegle obserwować małżeństwo. U Chabrola nie istniało też zakończenie, a relacje rodzinne są bardzo chłodne, wręcz zimne. Wytwórnia amerykańska, która produkowała mój film, również chciała, by filmowe małżeństwo było nieudane. Takie rozwiązanie wydawało mi się jednak nudne, bo wtedy motywy, dla których kobieta wdaje się w romans, są oczywiste. Ciekawsze było ukazanie szczęśliwego małżeństwa, w którym dochodzi do zdrady. Najważniejsze było dla mnie pytanie, jak się zachowują zwyczajni ludzie w tak niezwyczajnych sytuacjach. Przecież każdemu z nas mogłaby się zdarzyć podobna sytuacja.
   - W roli zdradzanego męża obsadził Pan pierwszego amanta Hollywood, Richarda Gere. Zagrał wbrew swojemu dotychczasowemu emploi.
   - Chciałem, by Richard zagrał wbrew stereotypowi, chciałem go stworzyć na nowo. Posyłałem mu ciasteczka, by przybrał na wadze, by wyglądał mniej atrakcyjnie. Chciałem, by przestał być stylowy, stąd nosi pospolite ubrania, ma okulary, zmieniliśmy sposób, w jaki chodzi. Dzięki temu Richard jest taki zwyczajny.
   - Można Panu pogratulować pomysłu obsadzenia Diane Lane w głównej roli kobiecej.
   - Wytwórnia chciała, bym obsadził w tej roli którąś ze słynnych hollywoodzkich uwodzicielek. To dla mnie byłoby zbyt oczywiste, poza tym chciałem, by bohaterka była jednocześnie bardzo seksowna i normalna. Tymczasem hollywoodzkie gwiazdy nie dają się lubić, a ja chciałem, by publiczność polubiła bohaterów. Diane okazała się wymarzona do roli - jest i bardzo seksowna, i miła. Dzięki temu jest wiarygodna jako matka, żona i kochanka. Myślę, że grający jej kochanka Olivier Martinez dobrze z nią współgrał.
   - W porównaniu z Pana poprzednimi filmami (m.in. "9 1/2 tygodnia", "Lolita", "Fatalne zauroczenie"), "Niewierna" wydaje się mniej skandalizująca.
   - Czy ja wiem? Mam nadzieję, że ten film jest lepszy od poprzednich. Zawsze przyglądam się temu, co zrobiłem, wyłapując mankamenty i plusy. Dążę do rozwoju, chcę robić coraz lepsze filmy. Interesują mnie szczegóły, które wiele mówią o relacjach międzyludzkich. "Niewierna" pełna jest takich niuansów, które nieźle mi wyszły. A to ważniejsze od skandalizującej otoczki, nie zależy mi na skandalu.
   - Pracował Pan z najpiękniejszymi aktorkami hollywoodzkimi, m.in. Kim Basinger, Demi Moore, Glen Close. Która z nich wywarła na Panu największe wrażenie?
   - Pamiętam scenę z Kim Basinger w "9 1/2 tygodnia" - bohaterka biegnie do łazienki niedbale ubrana; gdy zobaczyłem w tej scenie Kim, zaparło mi dech. W "Niewiernej" jest natomiast scena, gdy Diane Lane siedzi w pociągu i rozpamiętuje pierwsze spotkanie z kochankiem; z jej twarzy można wyczytać wszystko, radość, smutek i poczucie winy. To w ogóle jedna z najlepszych scen z kobietą, jakie w ogóle nakręciłem.
Rozmawiała: DOMINIKA ĆOSIĆ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie