Nie wszystkie gminy przyjmą dzieci z Ukrainy

Jolanta Białek, Arkadiusz Maciejowski
archiwum
Małopolska. Przez najbliższe dwa tygodnie w naszym województwie będzie gościć 80 dzieci z Ukrainy. Miało ich być więcej, ale zabrakło pieniędzy na sfinansowanie projektu.

Jeszcze wiosną zapowiadano, że gminy, które zechcą gościć dzieci z ogarniętego wojną obszaru, otrzymają na ten cel dotacje (Kancelaria Premiera obiecała przekazać je z rezerwy budżetowej). Skończyło się tym, że funduszy wystarczyło tylko na zorganizowanie transportu dzieci do Polski.

Wieliczka zdecydowała, że przyjmie grupę z Ukrainy – dzieci z rodzin, które przesiedlono z terenów, gdzie trwa wojna, do Fastowa, mimo braku obiecanej pomocy finansowej. 26 osób w wieku 7–17 lat dotrze pod Kraków dzisiaj wieczorem.

Z wyliczeń wynika, że tylko na zapewnienie wyżywienia dla całej grupy trzeba będzie wydać ok. 20 tys. zł. Jednak Magdalena Golonka z wielickiego Urzędu Miasta mówi, że nie było mowy o tym, by odwołać przyjazd mieszkańców Fasto­wa.

– Uznaliśmy, że jeśli połączmy siły, nie będzie to jakiś wielki wysiłek dla gminy, a zrobimy coś dobrego dla ofiar wojny na Ukrainie. Bo tylko w taki sposób możemy pomóc: zapewnić tym dzieci choć dwa tygodnie pobytu w lepszym świecie, dać im możliwość oderwania się od trudnej ukraińskiej rzeczywistości – mówi Magdalena Golonka.

Do pomocy włączyli się prywatni sponsorzy, różne instytucje oraz samorządy – powiatowy i gminy Niepołomice. Goście z Ukrainy będą mieszkać i stołować się w Kampusie Wielickim, nie powinni narzekać również na brak atrakcji. Zwiedzą m.in. Kopalnię Soli, odwiedzą park linowy w Grabówkach; wyjadą do Niepołomic oraz Szczaw­nicy (na spływ tratwami).

Oprócz Wieliczki, dzieci z Ukrainy będą gościć również w gminie Bobowa (20 dzieci oraz 4 opiekunów z Kijowa) oraz w gminie Jabłonka (34 dzieci oraz 3 opiekunów z Iwano-Frankiwska).

– Pozytywnie na możliwość przyjęcia ukraińskich dzieci odpowiedziały te trzy gminy i to na nich spoczywają koszty pobytu oraz wysiłek organizacyjny – przyznaje Jan Brodowski, rzecznik wojewody małopolskiego.

Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że pierwotnie chęć przyjęcia dzieci z Ukrainy deklarowało również kilka innych gmin. Zrezygnować miały jednak ze względu na wysokie koszty związane z przyjęciem kilkudziesięciu gości. Jan Brodowski nie chce wymienić oficjalnie, które gminy z takiej pomocy dla Ukraińców zrezygnowały. – Skupmy się na tych trzech, które podjęły się tego wyzwania – ucina rzecznik.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Q
Q
nie da się wyjechać na wakacje.
g
gosia
To w podziękowaniu za mordy na Wółyniu ?
Dodaj ogłoszenie