Nie wystarczy wymyślić

MN
Udostępnij:
Na Uniwersytecie Jagiellońskim spotkali się prorektorzy oraz grupa profesorów prawa z kilku uniwersytetów, by wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem kłopotów - głównie natury prawnej - związanych z patentowaniem. Okazuje się bowiem, iż zainteresowanie pracowników naukowych zatrudnionych na uniwersytetach polskich patentowaniem rezultatów ich badań jest niewielkie.

Co się dzieje z efektami prac krakowskich naukowców

   - Jest wiele przyczyn tego zjawiska - mówi prof. Maria Nowakowska, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego do spraw badań i współpracy międzynarodowej. - Jedną z nich jest dość powszechne przekonanie tego środowiska, że na uniwersytetach powinno się prowadzić badania podstawowe, a nie stosowane. Konsekwencją tego sposobu myślenia jest fakt, że kładzie się nacisk raczej na publikowanie wyników badań niż ich patentowanie. Publikacje naukowe w prestiżowych, specjalistycznych czasopismach naukowych są znacznie wyżej oceniane niż patenty. Istnieją także istotne utrudnienia natury formalnej i technicznej. Na ogół uniwersytety nie posiadają dobrze przygotowanych rzeczników patentowych. Stanowiska te zajmują najczęściej osoby z wykształceniem prawniczym, nie mające wiedzy z zakresu nauk przyrodniczych, ścisłych czy medycznych, a wiec z dyscyplin, w których powstaje większość wniosków patentowych. Rodzi to problemy związane z właściwym przygotowaniem zgłoszenia patentowego.
   Ogromnie zniechęcającym elementem w procesie patentowania jest bardzo długi, bo ponaddwuletni, okres oczekiwania na uzyskanie patentu. Nie bez znaczenia jest także słabo zdefiniowana sytuacja prawna w zakresie udziału uczelni w kosztach badań prowadzących do uzyskania wyniku będącego przedmiotem zgłoszenia patentowego, kosztów związanych z procedurą patentową, a następnie w ewentualnych zyskach z tytułu praktycznego wykorzystania patentu.
   Zdaniem prof. Marii Nowakowskiej sytuacja ulega dalszej komplikacji, jeśli praca badawcza realizowana jest przez krajowe lub międzynarodowe konsorcja badawcze oraz gdy finansowana jest ona przez krajowych lub zagranicznych sponsorów. Dlatego nad wypracowaniem spójnych zasad postępowania w tych sprawach, na prośbę Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, pracuje obecnie grupa profesorów z kilku uniwersytetów.

Łatwiej w uczelniach

technicznych

   - Patentuje się - mówi prof. Józef Gawlik, prorektor do spraw badań naukowych Politechniki Krakowskiej. A czy opłaca się patentować? Opłaca się. Patentowanie - zdaniem prof. Gawlika - ma dwojaki wymiar: naukowy i finansowy. Patenty zaliczane są do dorobku naukowego poszczególnych pracowników. Jeśli chodzi o wymiar finansowy, to bywa różnie. Gdy naukowy pomysł podejmuje przemysł, wówczas - w myśl przepisów ogólnych i uczelnianych - uczelnia i autorzy projektu mają swój udział w zyskach. Jeśli patent dotyczy urządzenia lub metody badawczej stosowanych w uczelni - wówczas pozostaje satysfakcja.
   Dużych szans, zresztą już częściowo sprawdzonych, upatrują pracownicy politechniki we wspólnym wraz z przemysłem realizowaniu projektów badawczych. Szczególnie dotyczy to projektów celowych, dofinansowanych częściowo przez Komitet Badań Naukowych, a z drugiej strony przez przemysł.
   Prof. Janusz Kowal, prorektor do spraw badań naukowych Akademii Górniczo-Hutniczej, nie ukrywa, że przed pięcioma, sześcioma laty kierownictwo uczelni było poważnie zaniepokojone spadkiem zgłoszonych wynalazków, ale już jest lepiej - pracownicy uczelni składają rocznie 45-50 propozycji patentowych. Zmienia się jednak adresat prac naukowców.
   - Liczymy na małe i średnie firmy, których nie stać będzie na zakupienie nowych linii technologicznych i urządzeń - mówi prof. Janusz Kowal. - Pomocą w tym mogą być unijne fundusze pomocowe. Wobec tego powołaliśmy dwa duże konsorcja, bo wiemy, że Unia Europejska będzie wspierać działania dużych jednostek. Jako AGH będziemy mogli otrzymać jakieś dofinansowanie z UE, ale jako konsorcjum będziemy mogli otrzymać kwoty dziesięciokrotnie wyższe. Dlatego powołaliśmy Akademickie Centrum Naukowo-Technologiczne AKCENT Małopolska z udziałem Politechniki Krakowskiej, Akademii Rolniczej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i naszej uczelni oraz Centrum Zaawansowanych Technologii Teleinformatycznych dla Przedsiębiorstw z udziałem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Uniwersytetu Warszawskiego, firmy ComArch SA w Krakowie i AGH.

Propozycje dla wytwórców

   A jak to robią artyści? Odpowiada prof. Andrzej Ziębliński, dziekan Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP: - Nasi studenci mogą pogłębiać zagadnienia teoretyczne i praktyczne w wybranych pracowniach, studiując m.in. projektowanie produktu, projektowanie komunikacji wizualnej.
   Profesor podkreśla, iż studenci i absolwenci wydziału zdobywają nagrody w wielu prestiżowych, międzynarodowych konkursach wzorniczych, np. w Japonii, Finlandii, Korei, a absolwenci Wydziału Form Przemysłowych są zatrudniani i cenieni w znanych ośrodkach projektowania. Dodaje, iż prace projektowo-badawcze prowadzone na wydziale mają zawsze charakter propozycji i oferty dla potencjalnych wytwórców.
   Oto przykład: dyplomanci z 2003 r. we współpracy z Politechniką Krakowską opracowali projekt małego samochodu miejskiego. Drugi zespół dyplomantów, także pod opieką prodziekana Marka Liskiewicza, opracował dwie koncepcje samochodów kempingowych. Trwają rozmowy nad wykorzystaniem tych pomysłów.
    (MN)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie