Nie żyje Ennio Morricone. Włoski kompozytor stworzył muzykę do ponad 500 filmów

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Ennio Morricone występował w Polsce wielokrotnie. Mimo podeszłego wieku chętnie koncertował bowiem na całym świecie
Ennio Morricone występował w Polsce wielokrotnie. Mimo podeszłego wieku chętnie koncertował bowiem na całym świecie Pawel Relikowski / Polska Press
W wieku 91 lat zmarł włoski kompozytor muzyki filmowej Ennio Morricone. Artysta stworzył oprawę muzyczną do ponad 500 obrazów. Otrzymał dwa Oscary – za soundtrack do „Nienawistnej ósemki” Quentina Tarantino i za całokształt twórczości. Wielokrotnie występował w Polsce i w Krakowie.

Źródło: Cover Video/x-news

Włoskie media podały, że Ennio Morricone zmarł 6 lipca w godzinach porannych w Rzymie. Kilka dni wcześniej kompozytor trafił do szpitala, gdyż upadł i złamał kość udową. Giorgio Assuma, prawnik i przyjaciel artysty, poinformował, że do ostatniej chwili zachował on „pełną świadomość i wielką godność”. Dodał, że pogrzeb będzie miał charakter prywatny – „z szacunkiem dla uczucia pokory, które zawsze inspirowało jego czyny”. „Odszedł jeden z wielkich włoskich artystów o wyrafinowanym talencie, który swymi melodiami potrafił wzruszyć świat” – oświadczył włoski minister kultury, Dario Franceschini.

Ennio Morricone urodził się w 1928 roku w Rzymie. Jego ojciec był zawodowym trębaczem, grywającym w nocnych klubach. Nic dziwnego, że jego syna od dziecka ciągnęło do muzykowania. Już w wieku sześciu lat zaczął grać na trąbce. Po ukończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Narodowego Konserwatorium św. Cecylii. Tam ukończył trzy kursy: gry na trąbce, orkiestracji i kompozycji.

- Na początku kariery, aby przetrwać i zaistnieć, podjąłem pracę aranżera muzyki popularnej dla radia i telewizji. Okazało się to jednak bardzo ważne dla mojej przyszłości. Spędzałem całe godziny w studiu i pracowałem z orkiestrą, dzięki czemu łatwiej było mi potem przygotowywać kompozycje dla filmów. Łatwość tworzenia dźwięków, którą wtedy nabyłem sprawiła, że potem szybko przestawiłem się na zupełnie inną muzykę – współczesną i filmową – opowiadał w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”.

Morricone od początku marzył, by zostać kompozytorem. W 1961 roku napisał pierwsze utwory wykorzystane w filmie. Nie podobała mu się muzyka dla kina, tworzona wówczas we Włoszech, dlatego postanowił ją unowocześnić. Okazję do tego stworzył mu przyjaciel ze szkoły – Sergio Leone, który rozpoczął realizację „spaghetti-wetsrenów” i zaproponował Morricone stałą współpracę. Tak powstały najbardziej znane tematy kompozytora – choćby do „Za garść dolarów”, „Dobry, zły i brzydki” czy „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”.

- Mam same wspaniałe wspomnienia ze współpracy z Sergio. Zrobiliśmy razem kilka filmów, dzięki czemu mieliśmy okazję spędzić ze sobą sporo czasu. Mało tego – nawet nasze rodziny się zaprzyjaźniły. Ja i Sergio zostaliśmy więc przyjaciółmi i podobnie nasze żony i dzieci. Mieszkaliśmy blisko siebie, była więc też okazja do częstych spotkań – wspominał.

Popularność tych soundtracków sprawiła, że do Morricone zaczęło się zgłaszać coraz więcej reżyserów z prośbą o ozdobienie muzyką ich filmów. Po raz pierwszy kompozytor zdobył nominację do Oscara w 1979 roku za kompozycje do „Niebiańskich dni” Terrence’a Malicka, potem był nominowany jeszcze pięć razy, a w zgodnej opinii widzów i krytyków powinien dostać tę statuetkę za filmy z lat 80. – „Misja” Rolanda Joffé i „Nietykalni” Briana De Palmy. Ostatecznie otrzymał ją za „Nienawistną ósemkę” Quentina Tarantino w 2016 roku. Dziesięć lat wcześniej Morricone dostał Oscara za całokształt twórczości – i tę nagrodę cenił najbardziej.

- Wszystkie elementy kompozycji są istotnie: orkiestracja, brzmienie, atmosfera. Najważniejszy jest jednak główny temat. Czyli melodia, która powtarza się przez cały film. Wszystko to jednak wynika z historii, którą on opowiada. Dlatego zawsze zaczynam od przeczytania scenariusza, bo to w nim kryje się zalążek przyszłej oprawy muzycznej dzieła - opowiadał.

W biografii Morricone nie brak związków z Polską. Włoch stworzył muzykę do filmów „Franic” Romana Polańskiego i „Magdalena” Jerzego Kawalerowicza, a także do dwóch włoskich obrazów o Janie Pawle II – „Karol. Człowiek, który został papieżem” i „Karol. Papież, który pozostał człowiekiem”. Przygotowując się do pracy nad tymi dwoma ostatnimi filmami, odwiedził Kraków i zwiedził miasto. Potem przyjeżdżał pod Wawel z występami, które dawał z orkiestrą w Tauron Arenie.

W 1956 roku Morricone ożenił się z Marią Travia, której pozostał wierny do śmierci. Owocem tego związku jest czwórka dzieci – córka Alessandra i synowie Marco, Andrea i Giovanni.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Nie żyje Ennio Morricone. Włoski kompozytor stworzył muzykę do ponad 500 filmów - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3