Nie żyje Janusz Żełobowski, ostatni pierwszy amant

Nie żyje Janusz Żełobowski, ostatni pierwszy amant

(WAK)

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Wczoraj zmarł Janusz Żełobowski, polski śpiewak operetkowy, pierwszy amant sceny Krakowskiego Teatru Muzycznego w latach 1957-1971, następnie do roku 2003 solista Operetki Warszawskiej.
Nie żyje Janusz Żełobowski, ostatni pierwszy amant
Gdy parę miesięcy temu udzielił wywiadu Annie Woźniakowskiej, ta rozmowę zatytułowała „Ostatni pierwszy amant”. Nawiązała do żartu samego śpiewaka.

Urodzony w Wilnie, studiował w krakowskiej Akademii Muzycznej. Ale sukcesy wokalne odnosił jeszcze przed ukończeniem studiów, wtedy też, w roku 1957, debiutował na krakowskiej scenie liryczną partia Almavivy w „Cyruliku sewilskim”. Na scenie operowej wystąpił także m.in. w „Opowieściach Hoffmanna”, „Strasznym dworze”, „Madamie Butterfly”.

Ale jego żywiołem była operetka. W
niej zadebiutował w 1959 r. partią Alfreda w „Zemście nietoperza”, po czym z każdą kolejną rolą stawał się ulubieńcem publiczności i krytyki. Jerzy Waldorff ujął to po latach krótko: „Janusz Żełobowski - piękny głos, takaż aparycja!”.

Operetka, musical, komedia muzyczna czyniły go artystą wszechstronnym. W
czerwcu 1970 r. Janusz Żełobowski zadebiutował na scenie Operetki Warszawskiej w „Baronie cygańskim”, by rok później odejść z Krakowa;

Żełobowski 1 stycznia skończyłby 85 lat. Jego córką jest pianistka Renata Żełobowska-Orzechowska, a wnukiem jeden z czołowych pianistów jazzowych Piotr Orzechowski.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo