Niebezpieczne osiedla

MADE
Mimo że sprawcy dwóch zabójstw, do jakich doszło w miniony weekend w Nowej Hucie, zostali szybko zatrzymani, mieszkańcy okolicznych bloków nadal się boją. Radni i posłowie nawołują do zaostrzenia kar, policja zaś zapewnia, że dwa morderstwa to tragiczny zbieg okoliczności, bo w tym roku na terenie Bieńczyc i Mistrzejowic jest o połowę mniej ulicznych pobić niż rok temu w tym samym czasie.

Zabójcy w areszcie, mieszkańcy w strachu

Mimo że sprawcy dwóch zabójstw, do jakich doszło w miniony weekend w Nowej Hucie, zostali szybko zatrzymani, mieszkańcy okolicznych bloków nadal się boją. Radni i posłowie nawołują do zaostrzenia kar, policja zaś zapewnia, że dwa morderstwa to tragiczny zbieg okoliczności, bo w tym roku na terenie Bieńczyc i Mistrzejowic jest o połowę mniej ulicznych pobić niż rok temu w tym samym czasie.

   W czwartek wieczorem na os. Albertyńskim został zadźgany nożem 18-latek. Jak się okazało, grupa kilku mężczyzn z okolicznych osiedli szukała tam zaczepki. Dzięki szybkiej reakcji policji zatrzymano 8 osób, wśród nich 17-latka, któremu postawiono już zarzut zabójstwa. Niestety, kilkanaście godzin potem, pod blokiem na pobliskim os. Wysokim, znaleziono innego 18-latka z raną ciętą gardła. Mimo przewiezienia go do szpitala chłopiec zmarł.
   Okazało się, że ofiara i zabójca wcześniej uczestniczyli w sobotniej imprezie w bloku nr 18, potem doszło między nimi do kłótni, w czasie której 26-latek uderzył poszkodowanego nożem, który następnie znaleziono ukryty w kratce wentylacyjnej łazienki mieszkania, gdzie reszta towarzystwa dalej się bawiła.
   - Podejrzanemu mężczyźnie w poniedziałek postawiono zarzut zabójstwa, wystąpiliśmy też z wnioskiem o areszt, natomiast 5 innych mężczyzn zostało przesłuchanych jako świadkowie z uprzedzeniem i wypuszczeni do domu - mówi podkomisarz Katarzyna Cisło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
   Te dwa tragiczne w skutkach przestępstwa wywołały u mieszkańców obu osiedli obawę o siebie i najbliższych. - Zrobiło się ciepło i osiedlowe bandy wyszły na zewnątrz. Wieczorem czasami trudno przejść wewnętrznymi osiedlowymi alejkami czy chodnikami, nie słysząc zaczepek i przekleństw - mówi jeden z lokatorów os. Wysokiego. - W rejonie III LO wieczorami hałasują, zawsze tym zadymom towarzyszy alkohol. O ile policyjne patrole pojawiają się na głównych ulicach, to wewnątrz osiedli bywają rzadko, stąd może przekonanie młodych bandytów o bezkarności. A teraz już nikt nie zwróci im uwagi, bo nie wiadomo, czy nie mają za paskiem noża czy siekiery. Musi ich spacyfikować policja.
   Tymczasem ta zapewnia, że - w miarę możliwości kadrowych - stara się w te wszystkie rejony kierować funkcjonariuszy. Aczkolwiek na pewno nie jest ich tylu, jak jesienią, gdy na teren Nowej Huty rzucono większość sił patrolowych z całego miasta.
   Podinspektor Jerzy Szczepaniak, komendant VII Komisariatu, gdzie doszło do dwóch ostatnich zabójstw, zapewnia, że to naprawdę zbieg okoliczności, bo w tym roku na terenie Bieńczyc i Mistrzejowic jest zdecydowanie mniej przestępstw niż rok temu. - Mamy największy na terenie miasta spadek, bo aż o 50 procent, liczby bójek i pobić w porównaniu do roku ubiegłego, o 27 proc. mniej kradzieży, włamań i rozbojów - dodaje podinsp. J. Szczepaniak.
   Monika Ryniak, matka Kamila, który w ubiegłym roku we wrześniu na os. Kalinowym został wraz z kolegą zaatakowany przez kilkudziesięciu osobników i następnie raniony nożem oraz siekierą, zapewnia, że zebranie z jej inicjatywy blisko 120 tys. podpisów pod petycją, złożoną w Sejmie w sprawie zaostrzenia kar dla nieletnich przestępców, nie kończy sprawy. - Ostatnie przypadki pokazują, że nasze żądanie wprowadzenia zakazu noszenia w miejscach publicznych noży, siekier oraz kominiarek, zapewniających np. stadionowym bandytom anonimowość, jest zasadne - mówi M. Ryniak.
   Również krakowscy radni PiS i poseł tego ugrupowania Zbigniew Ziobro zaapelowali wczoraj do władz miasta i samorządu o lepsze wykorzystanie Straży Miejskiej w zapewnianiu bezpieczeństwa krakowian. - Policja szybko zareagowała wykrywając sprawców, ale dla mieszkańców ważny jest aspekt prewencyjny, zapobieganie wybrykom chuligańskim, pobiciom i ulicznym zabójstwom - przekonuje Z. Ziobro. - Zaostrzenie prawa to konieczność. Projektem zmian w sprawie nieletnich przestępców zajmie się już przyszły Sejm, tymczasem teraz w Krakowie trzeba szybkiej reakcji władz miasta. Dlaczego w Warszawie jest cztery razy więcej strażników miejskich niż u nas, a Kraków wcale nie jest przecież od stolicy cztery razy mniejszym miastem? Tam zmiana organizacji tej służby przynosi już efekty: w pięciu miesiącach ubiegłego roku strażnicy złapali na gorącym uczynku 1500 sprawców przestępstw, a w tym roku do maja - dwa razy więcej.
   Poseł i radni PiS apelowali o zmobilizowanie władz miasta do większego wsparcia finansowego z miejskiej kiesy dla Straży Miejskiej, by mogła ona działać nie tylko na rzecz porządku, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. - Policja municypalna winna być silniejsza i skuteczniejsza; teraz - przy przygotowywaniu budżetu na 2006 rok - należy o tym pamiętać - twierdzili.
(MADE)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie