Niech boją się rywale

BK
Piłkarze z Marcówki byli faworytem finałowego spotkania Pucharu Polski na szczeblu zachodniej Małopolski i potwierdzili to na boisku. Wygrana (2-1) nad Spójnią Osiek zapewniła im awans do na szczebel Małopolski, a stamtąd już tylko krok do udziału w rozgrywkach centralnych.

Radość w Marcówce po awansie w Pucharze Polski

   - W tej chwili nie mamy już nic do stracenia. Będziemy rywalizować z wyżej notowanymi zespołami i to na naszym boisku. Niech więc boją się rywale - mówi grający trener Błyskawicy Jacek Dobrowolski.
   Sukces jego podopiecznych w Okleśnej nie budził wątpliwości, chociaż końcowy wynik tego nie oddaje. Spójnia w poprzednich rundach wyeliminowała wyżej notowanych rywali, w tym IV-ligowców z Bukowna i Trzebini. Na V-ligowej Marcówce nie zrobiło to jednak większego wrażenia.
   - Już po pierwszej połowie prowadziliśmy dwoma bramkami i kontrolowaliśmy przebieg meczu. Rywale przez godzinę nie potrafili nam zagrozić. Grali długimi piłkami na wysuniętego z przodu Szatana, któremu nasi obrońcy nie pozwolili na zbyt wiele. Faktem jest, że po zdobyciu kontaktowego gola zaatakowali z większą determinacją, ale raczej bez większych problemów utrzymaliśmy wynik do końca spotkania. Tak więc na pewno nasza wygrana i awans były w pełni zasłużone - podkreśla szkoleniowiec Błyskawicy.
   Piłkarze i trener z Marcówki byli nawet zdania, że trudniejsze były dla nich dwa ostatnie spotkania ligowe z Przeciszovią czy Janiną Libiąż.
   Tak czy inaczej jest to kolejny ich sukces. Trener Dobrowolski przypomina bowiem, że pucharowym celem jego zespołu była wygrana na szczeblu podokręgu wadowickiego, co udało się po zwycięstwie nad Skawą Wadowice. W tej sposób chcieli zmazać plamę, jaką była niespodziewana porażka na tym szczeblu przed 2 laty z niżej notowaną Wisłą Łączany.
   Apetyt rośnie w miarę jedzenia. W Marcówce jednak nie gorączkują się. Czekają na następnego rywala, który wyłoniony zostanie z najlepszych drużyn w okręgach nowosądeckim (będzie to Glinik Gorlice), tarnowskim (Okocimski Brzesko) i krakowskim.
   Kolejne pucharowe emocje w Marcówce prawdopodobnie w czerwcu. Teraz najtrudniejsze zadanie przed szkoleniowcem, aby utrzymać dobrą formę zespołu. Na 12 rozegranych na wiosnę spotkań, w tych 3 pucharowych, Błyskawica 9 wygrała i 3 przegrała. - Od 12 kwietnia gramy nieprzerwanie po dwa mecze w tygodniu. To, na jak amatorski zespół, dużą dawka i widać po piłkarzach pewne zmęczenie. Będziemy musieli zastanowić się, jak w takiej sytuacji utrzymać dotychczasową dyspozycję. W lidze owszem nic nam nie grozi, ale przecież nie będziemy oddawać rywalom punktów bez walki. Wręcz przeciwnie, teraz mając spokojną głowę, możemy zagrać z większą swobodą - dodaje Jacek Dobrowolski.
   Tymczasem w najbliższych dwóch kolejkach jego podopiecznych czekają dwa trudne mecze, najpierw z rewelacją wiosny Górnikiem Brzeszcze, a następnie z liderem rozgrywek Przebojem Wolbrom.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie