Niech żyje Polska!

RedakcjaZaktualizowano 
Sławomir Gryzina-Lasek podczas służby w 2. Korpusie Polskim. Neapol, 1946 r. FOT. ZE ZBIORÓW SŁAWOMIRA GRYZINY-LASKA
Sławomir Gryzina-Lasek podczas służby w 2. Korpusie Polskim. Neapol, 1946 r. FOT. ZE ZBIORÓW SŁAWOMIRA GRYZINY-LASKA
KRAKOWSKI ODDZIAŁ IPN I "DZIENNIK POLSKI" PRZYPOMINAJĄ. RUCH OPORU * Związek czynu zbrojnego był jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych w okupowanym kraju * W 1941 r. został rozbity przez niemców * Po wojnie jego członków ścigała bezpieka.

Sławomir Gryzina-Lasek podczas służby w 2. Korpusie Polskim. Neapol, 1946 r. FOT. ZE ZBIORÓW SŁAWOMIRA GRYZINY-LASKA

Porażka w wojnie 1939 r. nie osłabiła w Polakach ducha walki o niepodległość. Tysiącom żołnierzy udało się przedostać do Francji, by tam, u boku sojuszników, walczyć z Niemcami o wolną Polskę.

Równolegle w okupowanym kraju zaczęły tworzyć się pierwsze grupy konspiracyjne. Jedną z nich był Związek Czynu Zbrojnego.

Konspiracja "Profesora Witolda"

Twórcą Związku Czynu Zbrojnego był mjr Franciszek Julian Znamirowski - urodzony w Starym Sączu artysta malarz, a jednocześnie weteran walk Legionów i zawodowy oficer. We wrześniu 1939 r. uniknął niewoli i podobnie jak wielu wojskowych zdecydował się, wykorzystując osobiste kontakty, utworzyć strukturę konspiracyjną. W ten sposób, już w listopadzie 1939 r., powstała "Grupa A", przekształcona 27 lutego 1940 r. w Związek Czynu Zbrojnego.

W zamyśle Znamirowskiego (występującego pod ps. "Profesor Witold") organizacja miała mieć zasięg ogólnokrajowy, dlatego już na początku 1940 r. udał się do Małopolski, gdzie wciągnął w szeregi ZCZ znanych mu osobiście oficerów oraz znajomych. W ten sposób na terenie przedwojennego województwa krakowskiego powstał Okręg IV ZCZ na czele z płk. Aleksandrem Stawarzem "Bacą". Jednocześnie wyodrębniono także Podokręg Górski z siedzibą w Nowym Sączu, którym dowodził mjr Antoni Gryzina-Lasek "Dr Świder" - z zawodu chemik.

Jednym z zaufanych współpracowników Gryziny-Laska był tłumacz sądeckiego Gestapo, Edmund Hoppe. Niestety, jego związki z organizacją zostały dostrzeżone przez Niemców i w efekcie doprowadziły do jej dekonspiracji. Według związanego w tym czasie z podziemiem Tadeusza Dymla, wsypa spowodowana była przez lekkomyślność członków ZCZ oraz zbyt częste korzystanie z usług Hoppego. Dymel pisał: "[...] przez nieostrożne postępowanie dowództwa został on aresztowany i w czasie przesłuchania zdradził tych wszystkich, których znał. Przed aresztowaniem Hop-pego był on śledzony przez nauczycielkę pochodzącą z Biecza, a która była kochanką ówczesnego tłumacza Gestapo Górki".

Masowe aresztowania rozpoczęły się 18 stycznia 1941 r. Zatrzymana została cała rodzina Gry-ziny-Laska oraz jego współpracownicy - bracia Osuchowscy. Samego "Dr Świdra" aresztowano w Dobrej, gdzie spotykał się właśnie z łącznikiem Komendy Głównej ZCZ w Warszawie - Stanisławem Koziełł-Poklewskim. Wsypa była bardzo poważna i groziła całkowitym rozbiciem organizacji. Już pierwszej nocy część zatrzymanych osób złożyła obszerne zeznania, co miało pociągnąć za sobą kolejne aresztowania. Z krytycznej sytuacji zdawał sobie sprawę mjr Gryzina-Lasek, który wiedząc, że może na torturach wydać nazwiska współpracowników, zdecydował się popełnić w nocy z 18 na 19 stycznia 1941 r. samobójstwo. Jak zanotowali w jednym z raportów sami Niemcy: "Zatrzymany, który był przywódcą organizacji w Nowym Sączu, popełnił w więzieniu samobójstwo, podcinając sobie tętnicę i napisał własną krwią na ścianie celi słowa: Niech żyje Polska!".

Kapral "Jacek"

Akcję rozbicia ZCZ nadzorował kierownik sądeckiego Gestapo Heinrich Hamann, który wcześniej poznał osobiście Gryzinę-Laska jako szanowanego obywatela Nowego Sącza, gościł też w jego majątku w Dobrej. Zarówno on, jak i inni funkcjonariusze policji byli pod ogromnym wrażeniem determinacji "Dr. Świdra". Do tego stopnia, że w jednym z powojennych wywiadów Hamann stwierdził, że "to był porządny facet". 19 marca 1942 r. komendant główny AK odznaczył pośmiertnie mjr. Gryzinę-Laska Orderem Virtuti Militari. Mimo tego aktu bohaterstwa Niemcom udało się, na podstawie zeznań innych członków ZCZ, zatrzymać około 60 osób zaangażowanych w działalność konspiracyjną, w tym komendanta komisariatu policji "granatowej" w Nowym Sączu kpt. Leona Leśniowskiego. Aresztowany został także płk. Stawarz, który w tym czasie mieszkał w Rabce, skąd kierował akcją scalenia ZCZ z ZWZ. Leśniowski i Stawarz zginęli następnie w KL Auschwitz. Okazało się, że rozbicie sztabu organizacji pozwoliło Gestapo rozpracować działające na tym samym terenie siatki ZWZ. Już w marcu 1941 r. rozpoczęły się masowe aresztowania, które trwały do maja 1941 r. W ich wyniku w rękach Niemców znalazło się kilkuset żołnierzy podziemia.
Dwa lata po śmierci "Dr. Świdra" z szeregami ZWZ-AK związał się syn mjr. Gryziny-Laska, Sławomir, który w chwili śmierci ojca miał zaledwie 15 lat i po trzech dniach spędzonych w niemieckim areszcie został zwolniony. Bojąc się ponownego zatrzymania, ukrywał się na terenie Nowego Sącza i Szczawy. W maju 1941 r. wyjechał do babci mieszkającej w Warszawie, gdzie również opiekowała się nim rodzina pozostającego nadal w konspiracji mjr. Zna-mirowskiego. Wiosną 1943 r. Gryzina-Lasek wrócił jednak na Sądecczyznę i zaangażował się w działalność AK, wchodząc w skład jednej z pierwszych grup dywersyjnych na tym terenie, dowodzonej przez Jana Wąchałę "Łazika". Z czasem grupa ta stała się częścią oddziału partyzanckiego AK "Wilk" i 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK. W szeregach podziemia walczył początkowo jako "Piotruś", a następnie zmienił pseudonim na "Jacek". W drugiej połowie 1944 r. otrzymał awans na kaprala.

Los akowca

Sławomir Gryzina-Lasek pomimo młodego wieku uczestniczył w wielu poważnych akcjach dywersyjnych i partyzanckich, ochraniał też radiostację i placówkę zrzutową zlokalizowaną nad Szczawą. Brał w końcu udział w jednym z największych starć AK na Podhalu, czyli w tzw. bitwie ochotnickiej w październiku 1944 r. Był z tego szczególnie dumny, gdyż jego patrol wykonał udaną zasadzkę na Niemców i nie odniósł przy tym żadnych strat.

Kiedy na początku stycznia 1945 r. pułk został rozwiązany, a żołnierze urlopowani, myślał, że pierwszy raz od 1941 r. będzie mógł zacząć normalne życie w oczyszczonej z Niemców Polsce. Okazało się jednak, że ściganie akowców przez nową władzę ponownie skierowało "Jacka" i jego towarzyszy do lasu. Walczyli wówczas nie tylko o niepodległość Polski, ale też o honor żołnierzy AK, nazywanych "bandytami" i "zaplutymi karłami reakcji". Ich bój trwał aż do lipca 1945 r., kiedy Oddział Samoobrony AK "Łazika" ujawnił się i złożył broń na nowosądeckim rynku. Gryzina-Lasek nie zdecydował się jednak skorzystać z oferowanej przez komunistów amnestii. Słusznie obawiał się, że jest to jedynie zagrywka bezpieki.

Wspominał: "Chciałem, żeby pozwolili mi zatrzymać mojego Remingtona. Jednak oni upierali się, że muszę oddać broń. Traktowali to jak symbol. Odpowiedziałem im, że jeśli tak się stanie, to będą mogli ze mną zrobić, co chcą. Dlatego nie skorzystałem z oferty amnestii". Ukrywał się więc nadal, zmienił nazwisko na Lasek i wyjechał do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie po uwolnieniu z obozu mieszkała jego matka. Po wielu perypetiach, w tym krótkiej służbie na jednym z dolnośląskich posterunków tzw. autoinspekcji, gdzie pracowali sami dawni akowcy z Sądecczyzny, Gryzina-Lasek zdecydował się na ucieczkę z komunistycznej Polski.

W styczniu 1946 r. wyruszył na piechotę przez Czechosłowację do zachodnich Niemiec, a stamtąd do Włoch. W maju znalazł się w Anconie, gdzie zasilił szeregi 2. Korpusu Polskiego. Spotkał tam wielu żołnierzy AK z Podhala i Sądecczyzny, w tym swoich dawnych przełożonych. "Jacek" mógł nareszcie odpocząć i zapomnieć o tym, że był przez pięć lat ścigany - najpierw przez Niemców, a później przez polską bezpiekę.

DAWID GOLIK, historyk, pracownik IPN Oddział w Krakowie, członek redakcji "Zeszytów Historycznych WiN-u"

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3