Niechciane patrole obywatelskie?

AMIZ
- W Tarnowie pojawił się pomysł utworzenia patroli obywatelskich, wspierających straż miejską i policję w walce z przestępczością. Co Pan myśli o tym pomyśle?

Rozmowa z Karolem Franzem, komendantem Straży Miejskiej w Tarnowie

   - Jest szaleńczy! Przypomina mi patrole ORMO, które funkcjonowały w latach 80-tych. Ich skuteczność była żadna. Podejrzewam, że pomysłodawcom tego rozwiązania chodzi o stworzenie czegoś na wzór sąsiedzkiego czuwania, z czym mamy do czynienia m.in. w Anglii. Tam mieszkańcy danych osiedli - najczęściej domków jednorodzinnych - szybko informują policję o podejrzanych osobach kręcących się np. wokół samochodu sąsiada. Ten pomysł jest dobry właśnie w takich miejscach, tam ludzie mieszkają od lat, dobrze się znają i potrafią zauważyć kogoś dziwnie zachowującego się.
   - Czy takie sąsiedzkie czuwanie jest potrzebne w Tarnowie?
   - To zależy od ludzi. Zamiast chodzić po ulicach, lepiej będzie jak zadzwonią i zawiadomią nas o niepokojących ich sprawach. A co do patroli… Przed kilkoma laty podobne działania - choćby przy pilnowaniu parkingów - przynosiły odwrotny skutek. Czasami te osoby wymierzały sprawiedliwość przed przyjazdem policji lub same zostały pobite. Ewentualne mieszane patrole, składające się ze strażnika i najczęściej emeryta - bo ci mogą mieć na to czas - spowodują, że ochrona partnera będzie żadna. Warto pamiętać, że w niektórych przypadkach lepiej skorzystać z agencji ochrony. Są takie miejsca w kraju, gdzie koszty ich funkcjonowania dolicza się do czynszu. Ponadto z taką firmą jest nam łatwiej współpracować.
   - Ta propozycja to również próba nawiązania jeszcze ściślejszej współpracy obywateli z służbami prewencji. Jak to wygląda w przypadku straży miejskiej?
   - Z tym jest różnie. Często ludzie dzwonią do nas, podając fikcyjne nazwiska, choć niejednokrotnie ich informacje są trafione. Gdy już przedstawiają się, to nie chcą zeznawać w sądzie lub prokuraturze, ze względu na ewentualne szykany.
   - A może bierze się to z tego, że w Tarnowie nie jest bezpiecznie?
   -Z tym bywa różnie. W dzielnicach domków jednorodzinnych jest bezpiecznej. Inaczej jest w blokowiskach. Wpływ na to ma wiele aspektów, głównie bezrobocie. Brak pieniędzy powoduje, że wzrastają kradzieże czy wymuszenia. Ogólnie nie jest inaczej niż w innych miejscach kraju. (AMIZ)

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.