Niecodzienny gość z Północy

Redakcja
Święty Mikołaj dotarł na Rynek Główny w krakowskiej dorożce
Święty Mikołaj dotarł na Rynek Główny w krakowskiej dorożce
Świąteczna atmosfera ogarnęła Kraków już 29 listopada. W tym dniu otwarto w Rynku Głównym Krakowskie Targi Bożonarodzeniowe, których organizatorami są: Krakowska Kongregacja Kupiecka, Fundacja Promocji Kultury Miasta Krakowa oraz firma ARTiM. Już podczas pierwszego dnia targów dzieci napisały blisko 400 listów do Świętego Mikołaja, które pofrunęły do nieba podczepione do baloników. Czy dotarły do adresata? O tym mieliśmy się przekonać już 6 grudnia. Na zaproszenie firmy "Nord" z dalekiej Laponii przybył do Krakowa niecodzienny gość: najprawdziwszy Święty Mikołaj z Rovaniemi!

Święty Mikołaj dotarł na Rynek Główny w krakowskiej dorożce

Z dalekiej Laponii do Krakowa

Laponia to kraina leżąca w północnej Finlandii, w części
poza kręgiem polarnym.
Jest miejscem dzikim i słabo zaludnionym, do którego dostępu broni surowy klimat i groźna przyroda. Mimo to stanowi atrakcję turystyczną. Zorze polarne, zimowe wyprawy psimi zaprzęgami, obejrzenie wyścigów reniferów, dostarczają wrażeń na całe życie. Jednak głównym celem turystów bywa zazwyczaj stolica Laponii - Rovaniemi. I dzieci, i dorosłych przyciąga tam niesamowite pragnienie odwiedzenia Wioski Świętego Mikołaja leżącej 8 km od miasta. W samym Rovaniemi znajduje się interesujące muzeum Laponii i Ośrodek Nauk Arktycznych. Miejscowe restauracje serwują tradycyjne ludowe przysmaki: potrawę z renifera - "posoliha", a także likier z arktycznych poziomek - "lakka".
- Moje kontakty z Laponią zaczęły się kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy odbywałem tam praktyki zawodowe w hodowli psów polarnych - opowiada Marek Koźmic, właściciel firmy "Nord", która zajmuje się turystyką biznesową, organizowaniem przejażdżek psimi zaprzęgami oraz wycieczek, imprez plenerowych i integracyjnych, pikników i szkoleń, a także ekspedycji turystycznych w rejony podbiegunowe. - Mam w Rovaniemi przyjaciół i znajomych i dzięki temu udało się namówić Świętego Mikołaja, aby w tym roku odwiedził Kraków.
Marek Koźmic to przykład, jak młodzieńczą pasję przekształcić w biznes. Ukończył Studium Kultury Fizycznej i Turystyki w Krakowie (temat pracy dyplomowej: "Psie zaprzęgi w turystyce"). Wiedzę z zakresu hodowli zwierząt zdobył na krakowskiej Akademii Rolniczej. Jest licencjonowanym pilotem wycieczek. Bazą, na której zbudował firmę, jest sześć (nie licząc maleńkiej suczki Cayugi, która niedawno się urodziła) psów polarnych rasy alaskan malamute i greenlanddog: Shimook, Arnuk, Chiminuk, Tupilak, Ingalik, Kana-Alook. Jednak wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu od Erato, najwspanialszej i niezapomnianej - jak mówi Marek - suczki rasy alaskan malamute. Jej imię nosi dziś hodowla psów zaprzęgowych Marka. Usytuowana 20 kilometrów na południe od Krakowa jest miejscem chętnie odwiedzanym, zwłaszcza przez dzieci.
Spotkanie z psami zaprzęgowymi
jest bowiem niezapomnianą atrakcją. - Psy polarne są bardzo łagodne i z chęcią pozwalają się dotknąć lub pogłaskać, co wykorzystujemy także w pracy z chorymi dziećmi - mówi Marek Koźmic. - Zainteresowanie naszą ofertą wśród szkół, domów kultury i innych instytucji sprawiło, że z roku na rok nasze programy wycieczek stają się bogatsze. Na przykład w zimie proponujemy przejażdżkę psim zaprzęgiem, strzelanie z łuku i wiatrówek do tarczy, naukę poruszania się w rakietach śnieżnych oraz pieczenie kiełbasek na ognisku w lapońskiej jurcie.
To dla najmłodszych. Dla dorosłych nowością w ofercie firmy jest szkolenie oparte na sztuce przetrwania i behawioryzmie sfory psów polarnych oraz szkolenie pozwalające uczestnikom na poznanie swojej siły, odrzucenie ograniczeń i spełnienie postawionych celów i marzeń. - Kierownik działu, menedżer firmy, dyrektor zarządzający to stanowiska, które wymagają specyficznych cech od kandydata - mówi Marek Koźmic. - Podczas szkolenia stwarzamy takie warunki, w których cechy przywódcze ukazują się w sposób naturalny i pozwalają wybrać najlepszego lidera w grupie.
Dla dorosłych "Nord" proponuje również wyjazdowe imprezy plenerowe (w programie m.in. szkolenia militarne, traperskie obozowisko, tropienie dzikiego zwierza i powożenie psim zaprzęgiem), imprezy wieczorne (spotkanie z szamanką, noc wikingów) i wyjazdy motywacyjne dla firm w odludne rejony północnej Finlandii na spotkanie z surową przyrodą, lapońską kulturą i sztuką oraz... Świętym Mikołajem.
Tym razem Święty Mikołaj 5 grudnia pojawił się na krakowskim Rynku i powitany przez ambasadora Finlandii, Vesa Himanena, potwierdził, że dostał od małych krakowian cały stos listów. Przywiózł więc prezenty i spełniał marzenia. Święty z Rovaniemi odwiedził także dziecięcy oddział onkologii w szpitalu w Prokocimiu i przekazał dzieciom upominki oraz słodycze, ufundowane przez firmę ARTIM oraz Pijalnię Czekolady E.Wedel. Anna Dymna, jako przedstawicielka fundacji "Mimo wszystko", wręczyła Mikołajowi różę i życzyła owocnej pracy. A potem rozpoczął się konkurs dla zgromadzonych dzieci. Każdy maluch, który przezwyciężył tremę i odważył się na scenie zaśpiewać albo zarecytować wierszyk, mógł liczyć na mały prezent od gościa z Rovaniemi. Atrakcją była także czekolada z fontanny i rozstawiona niedaleko miniaturowa kolejka. Mimo braku śniegu, oczekiwanego przez najmłodszych, przez pierwszy weekend grudnia miasto żyło tylko i wyłącznie mikołajową atmosferą.
Dorota Dejmek
Zdjęcia:
Anna Kaczmarz, Janusz Michalczak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie