reklama

Niedoceniany bokser

RedakcjaZaktualizowano 
Michalczewski by padł Fot. Filip Żołyński/Przemysław Kuligowski
Michalczewski by padł Fot. Filip Żołyński/Przemysław Kuligowski
Wczoraj dotarła do mnie wiadomość, że pobiliście dziennikarza, który zadał Wam nieodpowiednie pytanie. Mam się bać?

Michalczewski by padł Fot. Filip Żołyński/Przemysław Kuligowski

"Visionism" to tytuł nowej płyty grupy Rootwater. Rozmawialiśmy o niej z wokalistą zespołu - Maćkiem Taffem.

- (śmiech) To dział promocji wytwórni Mystica próbuje podkreślić w tak dowcipny sposób nasze wady i zalety. To fakt - mamy krótki zapłon, co znaczy, że łatwo nas rozjuszyć. Koledzy z firmy wykorzystali to w humorystyczny sposób, a my przyjęliśmy ich żart jako celną krytykę.
Niedawno ogłosiliście, że rezygnujecie z jesiennej trasy z Vaderem. Też Was poniosło?
- Tym razem była to przemyślana decyzja. Trasa uległa zmianie i nie byliśmy w stanie ich udźwignąć ani logistycznie, ani finansowo. Na szczęście mieliśmy plan awaryjny - zorganizujemy jesienią własną trasę. Jesteśmy stworzeni do grania na żywo.
Czy Wasze koncertowe doświadczenia miały przełożenie na brzmienie nowego albumu?
- Podczas grania na scenie powstaje dużo dźwiękowego brudu. Rejestrując płytę postanowiliśmy go nie eliminować. Stąd tak wiele tutaj sprzężeń, przesterów, hałasu. To była przemyślana decyzja. W studiu nie ma złych dźwięków, są tylko źle wyedytowane. A na scenie nie ma oszustw.
Zanim "Visionism" trafił do sklepów, mówiłeś że znajdujący się na nim materiał został zainspirowany filmem "Sens życia według Monty Pythona".
- Angielscy komicy już latach 80. dostrzegli w swym kraju zjawiska, których my doświadczamy dopiero teraz. Wyścig szczurów, dziki kapitalizm, ułuda bogactwa, pragnienie dominacji jednych nad drugimi. Ten model życia kupują zarówno dorośli, jak i młodzież.
Przeciwstawiacie w swych tekstach tym negatywnym zjawiskom pozytywne wartości.
- Najważniejszą wartością jest dla mnie człowieczeństwo. Traktuję je jako zajmowanie się drugą osobą bez względu na to, kim jest. Każdy człowiek jest niepowtarzalną i wartościową istotą. I dlatego trzeba mu patrzeć prosto w oczy - a nie przez ekran komputera, telewizora czy komórki. Naturalna komunikacja jest kluczem do poznania i zbliżenia się do drugiej jednostki.
Czy te przemyślenia zawdzięczasz również narodzinom swego dziecka?
- Do pewnego stopnia. Kiedy ma się przed sobą taką bezbronną i nieporadną istotę, człowiek w naturalny sposób zaczyna jej oddawać siebie. Dziecka nie interesuje twój status materialny czy pozycja zawodowa, ono chce się tylko do ciebie przytulić. I to jest jedyna sensowna rzecz na tym świecie - wychować kolejne pokolenie, aby nie było tak skrzywione, jak nasze.
Wróćmy do muzyki: skąd pomysł na elektroniczne podrasowanie nowych utworów?
- Dwie poprzednie płyty sprawiły, że zaszufladkowano nas jako zespół nu-metalowy z folkowym odchyłem. A my czerpiemy z różnych gatunków. Nigdy nie oglądamy się wstecz, tylko zawsze patrzymy w przyszłość. Kiedy nagraliśmy pierwszą wersję płyty, stwierdziliśmy, że to odgrzany kotlet i wyrzuciliśmy ją do kosza. Mieliśmy jeszcze pół roku - i wykorzystaliśmy je na zarejestrowanie takiej muzyki, jaka nam pasowała.
Nie brak jednak na płycie folku - choćby we wspólnej piosence z Haydamakami.
- Nigdy nie wyeliminujemy folku z naszej muzyki. To fundament. Kiedyś zobaczyłem na jakimś festiwalu, jak trzech dziadków, grając na fujarkach, rozbujało dwutysięczny namiot. To mi uzmysłowiło, że najprostszymi środkami można wywołać u ludzi najgłębsze emocje.
Choć Wasza muzyka jest wyjątkowo czadowa, nie brak w refrenach świetnych melodii.
- Bo piosenka ma być piosenką. Jesteśmy prostymi ludźmi i rozumujemy w prosty sposób. Nie interesuje nas udziwnianie muzyki na siłę. Kiedyś usłyszałem ciekawe zdanie: "Jeśli chcesz posłuchać fajnej piosenki, sam sobie ją nagraj". Stosujemy się do tego w naszej twórczości.
Będziecie próbowali zaistnieć z "Visionismem" na zachodnich rynkach?
- Od pół roku się o to staramy. Czujemy się trochę jak niedoceniany bokser, który potrzebuje zmierzyć się ze słynnym rywalem, by dowiedzieć się, ile tak naprawdę jest wart.
ROZMAWIAŁ PAWEŁ GZYL

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3