MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Niedościgniony Sebastian Vettel

DMA
FORMUŁA 1. - Perfekcyjny początek. Wygrałem dwa wyścigi z dwóch - Sebastian Vettel (Red Bull) nie krył radości ze zwycięstwa w Grand Prix Malezji, drugiej rundzie MŚ Formuły 1. Zadowolony był również Nick Heidfeld, Niemiec zastępujący w Lotus Renault GP Roberta Kubicę, minął metę jako trzeci.

Zwycięzca Sebastian Vettel Fot. PAP/EPA/DIEGO AZUBEL

Vettel, startujący z pole position, wystrzelił jak strzała. Przez chwilę do skóry próbował mu się dobrać Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren Mercedes. Niemiec bez większych problemów odparł jednak atak, prowadzenie oddawał tylko wtedy, gdy zmieniał opony w parku serwisowym. Pod koniec wyścigu szefowie teamu przekazali mu tylko przez radio, by nie używał systemu KERS (dzięki niemu bolid może przyspieszyć na krótkim odcinku). - KERS zanikał podczas wyścigu. Musimy nad nim jeszcze popracować - mówił zawodnik Red Bulla. Przyznał jednak, że gdyby wystartował bez niego, to "znalazłby się na zupełnie innej pozycji".

Pojedynek Vettela z Hamiltonem perfekcyjnie wykorzystali kierowcy Lotus Renault GP. Heidfeld popisał się rewelacyjnym startem i z szóstego miejsca - jadąc po zewnętrznej - przebił się na drugą pozycję, "połykając" po drodze trzech mistrzów świata. Rosjanin Witalij Pietrow awansował z ósmego miejsca na piąte, wyprzedzając jeźdźców Ferrari - Hiszpana Fernando Alonso i Brazylijczyka Felipe Massę (krótka wycieczka poza tor na piątym okrążeniu kosztowała go jednak spadek za obydwu kierowców).

Nerwów na wodzy nie utrzymał Alonso - podczas ataku na bolid Hamiltona roztrzaskał przedni spojler. To zaś oznaczało zjazd do pit stopu i koniec marzeń o podium. Heidfeld zaś minął Hamiltona, awansując na trzecie miejsce. Na kilka okrążeń przed metą Niemca dogonił Australijczyk Mark Webber, drugi z jeźdźców Red Bulla (fatalnie wystartował i z trzeciej pozycji spadł na dziewiątą - potem okrążenie za okrążeniem musiał mozolnie odrabiać straty). Atakował, ale bez powodzenia.

Na trzy okrążenia przed metą, gdy wydawało się, że Lotus Renault, będzie cieszył się z dwóch punktowanych miejsc, Pietrow nie opanował bolidu i zjechał na pobocze. Powrócił jednak na tor, ale tylko na chwilę, by wylądować z jego drugiej strony. Podbity na nierówności pojazd szybował przez chwilę w powietrzu. Gdy opadł na ziemię, pękła kolumna kierownicy. Na szczęście Rosjaninowi nic się nie stało.

- Start był fantastyczny - podkreślił Heidfeld. - Czułem, że walczę z Sebem. Oglądał mnie w lusterku. Moje pierwsze podium dla Lotus Renault to wielki krok naprzód - dodał zadowolony.

Po zakończeniu GP Malezji Zespół Sędziów Sportowych ukarał Hamiltona i Alonso 20 karnymi sekundami. Alonso nic to nie kosztowało i pozostał na swoim szóstym miejscu, zaś Hamilton spadł o jedno oczko w dół - na ósme miejsce.

WYNIKI

GP Malezji: 1. Sebastian Vettel (Niemcy, Red Bull-Renault) 1:37.39,832, 2. Jenson Button (W. Brytania, McLaren-Mercedes) strata 3,261 s, 3. Nick Heidfeld (Niemcy, Renault) 25,075, 4. Mark Webber (Australia, Red Bull-Renault) 26,384, 5. Felipe Massa (Brazylia, Ferrari) 36,958, 6. Fernando Alonso (Hiszpania, Ferrari) 37,248.

Klasyfikacja MŚ kierowców (po 2 z 19 eliminacji): 1. Vettel 50 pkt, 2. Button 26, 3. Lewis Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 24, 4. Webber 22 5. Alonso 20, 6. Massa 16, 7. Heidfeld... 15. Witalij Pietrow (Rosja, Renault) 15.
Klasyfikacja MŚ konstruktorów: 1. Red Bull-Renault 72 pkt, 2. McLaren-Mercedes 50, 3. Ferrari 36, 4. Renault 30.

(DMA)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski