Niedziela bez handlu, ale i tak można było robić duże zakupy

Redakcja
10.03.18 krakowgalerie handlowe krokus oraz galeria krakowska tlumy  klientow przed pierwsza wolna od handlu niedziela n/z: galeria krakowskafot. aneta zurek / polska pressgazeta krakowska
10.03.18 krakowgalerie handlowe krokus oraz galeria krakowska tlumy klientow przed pierwsza wolna od handlu niedziela n/z: galeria krakowskafot. aneta zurek / polska pressgazeta krakowska Aneta Zurek / Polska Press
Niedziela 11 marca była pierwszą z zakazem handlu. Nowe prawo przewiduje jednak ponad 30 wyjątków. Dlatego możliwe były zakupy np. w sklepach, gdzie za ladą stali sami właściciele albo członkowie ich rodzin.

Chociaż sklepy odzieżowe czy z elektroniką były wczoraj zamknięte, to galerie handlowe nie świeciły pustkami. Ich drzwi były otwarte dla tych, którzy chcieli coś zjeść, wypić kawę, pójść do kina, bądź skorzystać z usług fryzjerów czy kosmetyczek. - Przyszłam, bo mam umówioną wizytę u fryzjera. Później idę z córką coś zjeść, pewnie też tutaj - mówiła Katarzyna Cicha, którą spotkaliśmy wczoraj w Galerii Krakowskiej.

Ci, którzy zakupów nie zdążyli zrobić wcześniej, odwiedzali w niedzielę czynne osiedlowe sklepy. Markety wokół Rynku Głównego były wręcz oblegane przez klientów.

Cały dzień działała Biedronka na Dworcu Głównym w Krakowie. Tam też roiło się od klientów, czynne były wszystkie kasy.

- Idę właśnie na pociąg. Zobaczyłam, że jest otwarte, więc wstąpiłam po drobne zakupy, wodę, coś słodkiego na drogę - przyznała Sylwia, choć, jak zaznaczyła, „wolna niedziela należy się każdemu”. - Pogoda jest dzisiaj piękna, lepiej pójść na spacer niż chodzić po galerii - zauważyła.

Zakaz handlu w niedziele. Które niedziele będą wolne, a w kt...

W Tarnowie zakupy można było wczoraj zrobić m.in. w sklepie spożywczym przy ul. Lwowskiej, który prowadzi Urszula Koźmińska. - Obroty wzrosły mi o sto procent w stosunku do innych niedziel. Ludzie kupują wszystko: wędliny, chleb, przyprawy i słodycze - zaznaczyła zadowolona właścicielka.

Sądeczanie, którzy nie zdążyli nic kupić na niedzielny obiad, ratowali się w sklepach osiedlowych lub franczyzowych, ewentualnie wyszli na obiad do restauracji. Ci, którzy szukali alkoholu, najprędzej znaleźli go na stacjach benzynowych.

Wielu mieszkańców Małopolski zachodniej zamiast do galerii ruszyło na spacery, by cieszyć się piękną pogodą. - To pierwszy w tym roku tak ciepły weekend. Nawet jakby sklepy były otwarte, nie chciałoby mi się po nich chodzić - mówił Tomasz Bajor z Chrzanowa, który spacerował w parku miejskim.

Narzekał, że małe sklepiki osiedlowe były zamknięte.

- Chętnie bym sobie coś kupił do picia w taką pogodę. Byłem przyzwyczajony, że małe sklepy są otwarte - dodaje.

Niedziele handlowe 2018 KALENDARZ POBIERZ ONLINE. Sprawdź ka...

Wielu klientów robiło zakupy w sobotę, więc ruch przy kasach był zdecydowanie większy niż zazwyczaj. - Musiałem przyjść dzisiaj po pracy. Gdyby nie zakaz handlu w niedzielę, to na pewno nie zdecydowałbym się na stanie w takiej kolejce - mówił w sobotę Michał, który zjawił się w markecie Carrefour przy ul. Zakopiańskiej w Krakowie.

Sytuacja wyglądała podobnie w innych rejonach Małopolski.

- Już od piątku obserwowaliśmy bardziej wzmożony ruch niż zwykle. Było trochę paniki, tak dla nas, jak i dla klientów. Ale wynikało to z nowej sytuacji, w której się znaleźliśmy - zaznacza Stanisław Rojek, szef Tarnowskiej Spółdzielni Spożywców, mającej kilka sklepów na terenie miasta. - Musimy się nauczyć i przyzwyczaić. Nie porównywałbym tego do gorączki zakupów świątecznych. To zupełnie różne wartościowo koszyki. Ruch był taki, jak przed innymi dniami ustawowo wolnymi od pracy.

Podobnie było w Nowym Sączu - supermarkety w tutejszych galeriach zdecydowały się przedłużyć czas pracy w sobotę do godziny 23.

W sobotę przed Galerią Krakowską pojawili się też politycy PO, którzy zapowiedzieli wniesienie na najbliższe posiedzenie Sejmu projektu ustawy uchylającej ograniczenie handlu w niedziele i święta.

Autor: Aneta Żurek

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Wideo

Materiał oryginalny: Niedziela bez handlu, ale i tak można było robić duże zakupy - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Burmistrz Nowej Huty

dlaczego nie zamkneliscie sklepikow z alkoholem skoro tak troszczycie sie podobno o trzezwosc spoleczenstwa-nie mielibyscie gdzie zrobic zakupow?

a
aka

z braku mleka w domu wpadłem do GK około 17, otwarta nawet ruchliwy spacernik z otwartymi kafejkami, barami, stoiskami.... sporo ludzi. Szkoda ze witryny butików ciemne, nieoświetlone, powinny promować swoja ofertę. Dotarłem do dworca podziemnego, tutaj wszystko otwarte, ruch ogromny... wtykam nos do Biedronki...... wow setki ludzi w kolejce do kilkunastu czynnych kas..... WOLNE NIEDZIELE to "eldorado" dla dworcowej Biedronki. Ja zrezygnowałem...

D
Dorosnij

Ale jestes glupia ci.a

O
Ola

Najwiekszy ból d*** maja dziennikarze! Przyzwyczajajcie sie od 2019 wszystkie niedziele zamkniete bez wyjątku.

Dodaj ogłoszenie