Niekompetencja ministerstwa zatruwa życie polskim kupcom

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Piotr Smolinski
Podatek od handlu. Bubel, o którym trzeba szybko zapomnieć - tak o dotychczasowym projekcie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej mówią wszyscy. Dziś lub jutro ma być gotów nowy projekt. Co w nim będzie? Nie wie nikt.

- Jak żyć?! - pytali kupcy Leszka Skibę, wiceministra finansów, podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki iRozwoju. - Mamy koniec lutego, awciąż nie wiemy, naczym stoimy, niektórzy znas nie śpią od miesięcy, martwiąc się oprzyszłość swych firm idorobek całego życia - żali się Wojciech Śliwa, właściciel małopolskiej sieci delikatesów, który uczestniczył wspotkaniu.

Przedsiębiorcy mówili, że wielu znich musi spłacać długoterminowe kredyty imartwi się, czy kolejny nonsensowny pomysł polityków nie wywróci dogóry nogami ich biznesów.

Minister Skiba, odpowiedzialny za tworzenie projektu ustawy opodatku od sprzedaży detalicznej, nie potrafił rozwiać ich obaw. Ujawnił jedynie, że powstaje całkiem nowy projekt („o starym, powszechnie krytykowanym, trzeba raczej zapomnieć”) iże pojawi się on „pod koniec tygodnia”. Nie zostanie jednak ujawniony, tylko poddany „wewnętrznym konsultacjom”.

- To było kolejne bicie piany przez ponad dwie godziny - opisuje nam uczestniczka posiedzenia, zaproszona przez wicepremiera Jarosława Gowina. Zapytała Skibę, czy „ustalenia ze spotkania zwicepremierem sprzed dwóch tygodni będą respektowane”, ale ten unikał odpowiedzi. - Oświadczył, że za tydzień będzie nowy projekt izaprasza nas najego prezentację - relacjonują kupcy.

Z przecieków wiemy, że „na 99 proc.” - wbrew postulatom wielu organizacji drobnego handlu i wyborczym obietnicom PiS - ministerstwo zaproponuje podatek liniowy, taki sam dla wszystkich sklepów. Mniejsze unikną go dzięki kwocie wolnej. Jakiej? Jedno źródło mówi ook. 40 mln zł przychodów miesięcznie, drugie okwocie kilkakrotnie wyższej. Podatek miałby wynosić „mniej niż 1 proc.”.

Kontrowersje budzi wciąż opodatkowanie sieci franczyzowych, które zrzeszają tysiące sklepów należących do różnych właścicieli - wewnątrz rządu oraz wśród posłów PiS wybuchła oto wojna, wwyniku której jakaś grupa polskich kupców napewno straci. Będą to albo twórcy sieci franczyzowych (jak Lewiatan), albo właściciele rodzimych sieci (jak Alma iMedia Expert).

Drugim punktem zapalnym jest ekstraopodatkowanie handlu wweekendy - rząd odpuścił soboty, ale część polityków obstaje przy podatku wniedziele. Kupcy zgodnie krytykują ten pomysł, mniejsi żądają zamiast tego - zakazu handlu wniedziele iświęta dla hipermarketów. Eksperci uważają pomysł podatku niedzielnego za kuriozalny: skomplikowany, skłaniający dokombinacji inadużyć, bardzo kosztowny wegzekwowaniu.

- To byłby jedyny taki podatek wEuropie - zauważa Janusz Steinhoff, były wicepremier.

Poprzedni projekt ustawy, oficjalnie wciąż aktualny (dostępny od 2 lutego na stronie Rządowego Centrum Legislacyjnego), wyprowadził kupców naulice. 11 lutego kilka tysięcy sklepikarzy, pierwszy raz whistorii, przemaszerowało ulicami Warszawy pod Sejm, pod hasłem „Śmierć polskiego handlu”. Wszyscy eksperci iprzedstawiciele organizacji kupieckich zgodnie skrytykowali „bubel”. Ponad sto, często bardzo poważnych, uwag izastrzeżeń zgłosiły ministerstwa. Jedynym resortem „bez uwag” jest MSWiA Mariusza Błaszczaka.

Resort cyfryzacji zauważył m.in., że po wprowadzeniu regulacji „zagraniczne sklepy przestaną oferować swoje towary naterytorium Polski, co stanie się zoczywistą szkodą dla polskich konsumentów”. Resort infrastruktury zgłosił aż 9 podstawowych i20 szczegółowych uwag, wyłapując takie błędy, jak brak określenia wustawie, jakich okresów ma dotyczyć ulga podatkowa od przychodów - tygodniowych, miesięcznych, czy może rocznych. Ministerstwo Nauki iSzkolnictwa Wyższego uznało, że „sytuacja dużej grupy małych iśrednich sklepów należących dosieci franczyzowych pogorszy się”.

Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki zgłosił aż 13 poważnych uwag. Jego zdaniem, małe sklepy zrzeszone wsieci mogą być zobligowane dozapłacenia takiego samego podatku jak hipermarkety. Brakuje także analizy sytuacji wpolskim handlu, więc nie wiadomo, jaka ona jest i jakie będą skutki regulacji. W dodatku projekt może być sprzeczny zprawem unijnym.

Podobnego zdania jest MSZ. Zwraca uwagę, że UE zakazuje dyskryminacji przedsiębiorców iich grup, więc proponowane przepisy mogą być zaskarżone iuchylone, jak naWęgrzech.

Rządowe Centrum Legislacyjne przekazało kilkadziesiąt uwag! Według niego, nie wiadomo nawet dokładnie, kto ma płacić podatek i w jakiej wysokości, co narusza kosntytucję. UOKiK również zgłosił kilkadziesiąt uwag izastrzeżeń.

Przeciwko projektowi jest też „Solidarność”. Alfred Bujara, szef sekcji handlu „S”, zauważa, że proponowane dotąd rozwiązania „uderzają wpolskie duże iśrednie podmioty handlowe, wtym współdzielnie spożywców oraz wsieci działające nazasadzie franczyzy”. - Nie doprzyjęcia są zapisy wprowadzające opodatkowanie za soboty iniedziele. Proponujemy całkowitą rezygnację zwyższego opodatkowania sprzedaży wweekendy - mówi Bujara. Jego zdaniem, po wprowadzeniu podatku „duże sieci zagraniczne wykorzystają sytuację izaczną jeszcze bardziej dominować napolskim rynku”.

- Ten cały podatek itak ma przynieść budżetowi niewiele, bo 1,5 mld złotych. Czy warto wzwiązku ztym aż tak ryzykować, czy ta skórka jest warta wyprawki? - pyta prof. Ryszard Bugaj dodając, że handel wPolsce jest mało zyskowny zuwagi nabardzo ostrą konkurencję.

- Czy ktoś przeliczy niekompetencję ibrak podstawowej wiedzy decydentów na straty, jakie ponieśli polscy przedsiębiorcy poświęcając swój czas, energię izdrowie na spotkania, wyjazdy, konsultacje, które okazują się biciem piany, wyczekiwanie na ostateczną wersję ustawy, która ma dać dobrą zmianę wpolskim handlu? Dziś polski handel siedzi na wielkiej beczce prochu, uzależniony od kolejnych złotych pomysłów rządzących - kwituje Wojciech Śliwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zamiast kolejnych podatków może by zmniejszyć rozrzutność naszego państwa. Nie powinno się bezkrytycznie wprowadzać tego 500+ na 2-gie i kolejne dziecko (zwłaszcza, że dyskryminuje jedynaków czy pierwsze dziecko) - przynajmniej powinno być kryterium dochodowe. Trudno, by np. w sytuacji, gdy mąż zarabia 12 tysięcy, żona 8 tysięcy brać jeszcze po 500 dla dzieci. Gdy taka rodzina ma powiedzmy 6 dzieci, to weźmie na pięcioro, czyli podoi państwo na 2500 zł. miesięcznie, chociaż jest to zamożna rodzina. Poza tym, problemem jest Kraków, który jest miastem przeludnionym i tak powinno się wręcz ograniczyć dzietność. Także podwyżki płac dla urzędników to skandal, tym bardziej, że oni zarabiają znacznie więcej niż inni (urzędnik powinien mieć minimalną płacę).
g
gość
gdzie komentarz mądralińskiego, wścibskiego, głupkowatego krakusa?
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie