Nieładnie, Kaziu!

Redakcja
Sporo emocji wśród lokalnych samorządowców wywołało oficjalne podpisanie porozumienie w sprawie utworzenia i rozwoju Chrzanowsko-Trzebińskiego Parku Przemysłowego. Na uroczystości stawili się nie tylko sygnatariusze porozumienia, a więc burmistrzowie Trzebini i Chrzanowa, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń (jechał z daleka) oraz prezes Agencji Rozwoju Małopolski Zachodniej, ale także senator Bogusław Mąsior - ojciec chrzestny przedsięwzięcia, burmistrz Libiąża, dyrektor libiąskiej kopalni, prezes Zrzeszenia Przedsiębiorców Ziemi Chrzanowskiej oraz kilku innych znanych panów. Zabrakło tylko chrzanowskiego starosty Kazimierza Boronia. Niby uruchomienie parku to nie jego sukces, bo starania trwały już od dwóch lat i niby powiat niewiele będzie miał w nim do zrobienia. Niby, bo przecież park, z którym samorządowcy wiążą tak duże nadzieje na gospodarczy rozwój, to nie tylko szansa dla gmin, które są sygnatariuszami porozumienia, ale i całego powiatu. Obecność starosty była więc bardzo pożądana. A tu nic. Cenne minuty mijały, niezdecydowani panowie deliberowali, czy wypada zaczynać bez włodarza, czy nie i wszystko wskazywało, że spotkanie mocno przesunie się w czasie. Zdezorientowany senator wydzwaniał do starosty z pytaniami, gdzie jest i kiedy dojedzie. - Tu wszyscy czekają Kaziu - szeptał do komórki senator. I wszyscy czekali, w napięciu obserwując, jaki będzie finał owych rozmów. Sytuację uratował dopiero burmistrz Trzebini Adam Adamczyk, który po męsku stwierdził: - Czas zaczynać. Każdy z nas ma sporo pracy i ceni swój czas. Nie ma na co czekać, a starosta najwyżej dojedzie - skitował burmistrz i na jego komendę: "trzy, cztery" samorządowcy ruszyli do krzeseł. Gdy po kilkunastu minutach porozumienie zostało podpisane, na salę wkroczył uśmiechnięty i wypoczęty starosta. - Już po wszystkim Kaziu - rzucił ktoś z sali. Kazimierz Boroń zdawał się jednak wcale tym nie przejmować. Grzecznie usiadł obok senatora, który wcześniej tak skutecznie za nim wydzwaniał. Nie skomentował też (przynajmniej oficjalnie) swojego spóźnienia.

   I tak, mimo braku obecności starosty, porozumienie zostało podpisane. Niby wszystko OK., ale pozostał niesmak, że włodarz ziemi chrzanowskiej opuścił tak historyczną chwilę, tym bardziej, że nawet senator znalazł czas na spotkanie w napiętym zapewne grafiku. No chyba, że Boroń uznał, iż podpisanie dokumentu w sprawie parku, o którym mówiło się od tak dawna, to pic na wodę i szkoda zachodu. Nie mnie to oceniać. Faktem jest, że spóźnienie starosty odnotowali wszyscy obecni na sali, a niektórzy poczuli się lekko zlekceważeni. - Nieładnie Kaziu - szepnął ktoś na sali. Oj nieładnie! - dodam za nim.
Eliza Jarguz

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie