Niemoc Proszowianki

Redakcja
Lewart Lubartów - Proszowianka Naftomontaż 2-0 (0-0)

2-0 Szajkowski 80 min.

 1-0 Kaczmarski 62 min.
 Sędziował Sławomir Wydra z Kielc. Żółte kartki: Klepacz, Mirosław, Szajkowski - Ankowski. Widzów 1200.
 Lewart: Nosowski - Mitura, Komor, Dec, Kuchta - Kamiński (57 Popławski), Smolarz (19 Meksuła), Kaczmarski, Szajkowski - Mirosław (87 Bordzoł), Klepacz (77 Białek).
 Proszowianka: Ambrosiewicz - Kusek, Jędrszczyk (46 Duniec), Świstak, Radwański - Tabak (46 Kleszcz), Krupa, Skrzyński, Nowak - Ankowski, Dzieński.
 Fatalna seria Proszowianki trwa. Zespół, który był upatrywany w gronie drużyn ścisłej czołówki, poniósł wczoraj trzecią porażkę. W dodatku proszowianie nie zdobyli jeszcze w tym sezonie bramki. Zwycięstwo zespołu z Lubartowa było zasłużone. Gospodarze stworzyli więcej sytuacji bramkowych i gdyby nie po raz kolejny bardzo dobrze broniący Ambrosiewicz, mogli nawet wygrać wyżej. Już w 5 min w zamieszaniu podbramkowym Mirosław strzelił w słupek. 10 minut później po wrzutce Kuchty z wolnego do piłki najwyżej wyskoczył Mitura, ale trafił w poprzeczkę. Proszowianka odpowiedziała w tym fragmencie gry tylko akcją Krupy i Dzieńskiego. Ten ostatni jednak będąc w dobrej sytuacji wdał się w drybling i stracił piłkę. W 25 min efektowną przewrotkę Mirosława obronił Ambrosiewicz. W 30 min po kontrataku Ankowski był w dogodnej sytuacji, ale zamiast "podciągnąć" i uderzyć na bramkę zagrał w poprzek pola karnego, a nadbiegający Tabak strzelił mało precyzyjnie i Nosowski obronił.
 Co nie udało się gospodarzom do przerwy, udało się w II odsłonie. W 62 min Kaczmarski wdał się w pojedynek z dwójką obrońców, ci nie byli dość zdecydowani i pomocnik Lewartu strzałem po ziemi pokonał Ambrosiewicza. Drugi gol to zasługa Deca, który prostopadłym podaniem uruchomił Szajkowskiego i ten w sytuacji sam na sam uderzył na tyle mocno i precyzyjnie, że bramkarz nie mógł zapobiec utracie gola. Aktywa Proszowianki w tej części gry to strzały z dystansu Krupy (dwukrotnie) i Nowaka. Wszystkie były mocne, ale oddane ze znacznej odległości i Nosowski nie dał się zaskoczyć.
 W zespole Proszowianki w II połowie pojawił się po dwutygodniowej przerwie Tomasz Duniec. Wśród rezerwowych był bramkarz Artur Łaciak. Obaj zawodnicy przed rozgrywkami chcieli odejść z klubu.
 Opinie po meczu:
 Roman Dębiński, trener Lewartu: - Uważam, że spotkanie stało na dobrym trzecioligowym poziomie. Oba zespoły zagrały czwórką obrońców w jednej linii co w III lidze jest rzadkością. Byliśmy dzisiaj górą, ale twierdzę, że Proszowianka to naprawdę dobry zespół. Gdy tylko jej piłkarze się przełamią, powinni być wysoko w tabeli.
 Wojciech Stawowy, trener Proszowianki: - W kolejnym meczu gra zupełnie nam się nie kleiła. Nie wiem, czy to skutek coraz większej presji jaka ciąży na piłkarzach, czy może nowi zawodnicy mają kłopoty z aklimatyzacją w Proszowiance. Nie mogę chłopcom odmówić ambicji, walczyli na boisku, starali się i za to im dziękuję. Wciąż mamy jednak kłopoty z rozegraniem piłki. Tym razem nie będę zapowiadał rezygnacji z prowadzenia drużyny. Raz już taką decyzję podjąłem i nie została przyjęta. Teraz będę czekał na to, co postanowią działacze klubu.

(ALG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie