Niemożliwe stało się możliwe

BK
- Czy pan gra w totalizatora piłkarskiego - zaczęliśmy rozmowę z trenerem Garbarza Januszem Suwadą po sensacyjnej wygranej jego podopiecznych nad Proszowianką (2-0) i to na boisku lidera. - Nie gram, ale lubi mi się czasami coś przyśnić - stwierdził na to pół żartem pół serio szkoleniowiec "jedenastki" z Zembrzyc.

Zapowiedzi trenera Janusza Suwady, że Garbarz jedzie do Proszowic po zwycięstwo, wielu traktowało jako fantazje szkoleniowca

   Przed meczem trener Suwada nie tylko przepowiedział wygraną swojej drużyny, ale także jej rozmiary oraz fakt, że w głównej roli wystąpi w tym spotkaniu Sławomir Bączek. - Swoimi przeczuciami podzieliłem się z piłkarzami, starając się ich zmobilizować. Przekonywałem ich też, że wiara czyni cuda, po co jechać 3 godziny w jedną, a potem w drugą stronę, ta niedziela nie musi być stracona. Cieszę, że te słowa trafiły do przekonania moim podopiecznym, a przede wszystkim konsekwentnie realizowali wszystkie założenia taktyczne, które sobie przyjęliśmy na to spotkanie - stwierdził po meczu trener Suwada.
   Najlepszy dowód, że Proszowianka nie mogła nic zdziałać. Gospodarze nie potrafili sobie stworzyć prawie żadnych okazji strzeleckich. Gol zdobyty w 20 min przez Patryka Mańkę, który już chyba na dobre odnalazł skuteczność, upewniły gości w tym, że są na dobrej drodze, aby wywieźć z Proszowic korzystny wynik.
   W II połowie kropkę nad "i" postawił Bączek i w tym momencie stało się właściwie jasne, że dojdzie w tym meczu do niespodzianki. Znakomicie spisujący się w defensywie Garbarz z młodziutkim Jankiem Sulikowskim w bramce (4 mecz w pełnym wymiarze czasowym tego juniora) nadal bowiem nie dopuszczał rywali do jakichkolwiek sytuacji.
   W ten sposób Garbarz wygrał drugie spotkanie z rzędu na wyjeździe (tydzień wcześniej pokonał Cracovię II) i poziom optymizmu, który po porażce na własnym boisku z Garbarnią Kraków był bliski zeru znów wyraźnie poszedł w górę. Właśnie mecz z Cracovią II, wygrany przez pewnie przez podopiecznych trenera Suwady (3-0) był zdaniem szkoleniowca, przełomowy. - Rywal wprawdzie nie skorzystał z I-ligowców, ale to jego zmartwienie. Mnie ucieszył fakt, że nasi piłkarze skrzętnie wykorzystali tę okoliczność. Po prostu rozegraliśmy tam dobre spotkanie - podkreślił szkoleniowiec Garbarza.
   W sumie zespół w Zembrzyc zdobył jesienią na wyjazdach 9 punktów, podczas gdy u siebie tylko 5. - Faktycznie u nas gra nam się jakoś trudniej. Po prostu zespoły przyjeżdżają się bronić i ciężko nam się czasami przebić. Myślę, że pora najwyższa to zmienić w meczu z Clepardią, a będzie to spotkanie z gatunku tych za 6 punktów. Na pewno zespołowi będzie potrzebne wsparcie fanów nie tylko w dobrych chwilach, ale także, gdy wiedzie się mu trochę słabiej - zaapelował do kibiców szkoleniowiec, który przed tym spotkaniem będzie musiał rozwiązać kilka problemów personalnych.
   Za czwarte kartki będą musieli bowiem pauzować dwaj podstawowi obrońcy Piotr Wojtaszczyk i Paweł Raczek.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie