Niepewny etat

STRZ
Udostępnij:
(INF. WŁ.) W tym roku szkolnym do pracy w oświacie przyjętych zostało około 10 tys. absolwentów szkół wyższych. Jednak począwszy od 2000 roku przez najbliższe 10 lat, z powodu niżu demograficznego, liczba zatrudnianych tam osób będzie się zmniejszać. Zdaniem dr. Ignacego Stępniowskiego z Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, uczelnie pedagogiczne powinny informować przyszłych studentów, że o etat w szkole będzie coraz trudniej.

Liczba nowo zatrudnianych nauczycieli będzie się zmniejszać

Według prognoz, liczba uczniów w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych zmniejszy się w najbliższej dekadzie o ponad 1,5 mln osób. To wpłynie również na zmniejszenie zapotrzebowania na nowych nauczycieli. Szacuje się, że ich zatrudnianie zmaleje o ok. 25-30 proc. w skali całego kraju.
- Dotychczas ci, którzy wybierali studia pedagogiczne, mieli pewność, że po ich ukończeniu będą mieć pracę. Teraz sytuacja sie zmienia. Ten, kto zamierza studiować biologię, matematykę albo język polski, musi jeszcze przed złożeniem podania wiedzieć, na co się decyduje - mówi dr Ignacy Stępniowski z CODN. - Tym bardziej, że zmniejszanie zatrudnienia jest nieuchronne. Spowodowane jest czynnikiem obiektywnym - niżem demograficznym - nie decyzją jakichś osób. Mimo że w interesie uczelni nie leży ograniczenie naboru, to jednak jej władze winny rzetelnie informować o tym, co może nastąpić. Maturzyści, wybierając studia,opierają się na aktualnych możliwościach zatrudnienia. Nie liczą się z tym, że za pięć lat sytuacja może się zmienić.
Władysław Zamachowski, prorektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie, nie uważa za stosowne zaraz na wstępie zniechęcać ewentualnych kandydatów na studia pedagogiczne. - Nie słyszałem, by na przykład uczelnie rolnicze informowały studentów, że nie mają szans na zatrudnienie w rolnictwie. Wychodzimy więc z założenia, że ten, kto składa podanie na uczelnię, wie, jakie ma perspektywy - twierdzi prorektor Zamachowski. - Staramy się jednak w miarę możliwości dostosować nasze kierunki do potrzeb rynku. Na przykład łączymy studia na fizyce i matematyce z informatyką. Takie katastroficzne prognozy jak ta, już przeżyliśmy w latach 80. Wtedy ministerialnie ograniczono nam nabór studentów. Póżniej trzeba było na gwałt kształcić nauczycieli, bo coś tam źle obliczono.
Zdaniem Ludwika Borowca, rzecznika Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie, w województwie podkarpackim niż demograficzny nie będzie tak dotkliwy dla absolwentów uczelni pedagogicznych. Uczelnia również nie zamierza odstraszać przyszłych studentów, bo w tym regionie każda wykształcona osoba jest na wagę złota.
(STRZ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie