Niepołomice. Rodzice uczniów biorą sprawy w swoje ręce

Kornelia Plizga
Według planów, uczniowie powinni zacząć tu ćwiczyć 25 września Fot. UMiG Niepołomice
Niepołomice. W Szkole Podstawowej im. Kazimierza Wielkiego wciąż trwa remont.

Rodzice chcą przywrócić estetykę budynku szkoły i zapewnić przyjazne dzieciom warunki do nauki. Na prośbę wychowawców sami wieszają rolety, godła, krzyże, zegary oraz montują tablice i rzutniki.

Dyrekcja Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Wielkiego przekonuje, że prace remontowe idą zgodnie z planem i pomimo opóźnienia, mają się skończyć pod koniec września. - Na początku września wszystkie sale, korytarze oraz stołówka zostały oddane do użytku. Uczniowie, na życzenie rodziców, nie mieli rozpoczęcia roku w tej placówce, dlatego że woleli, aby było zorganizowane w drugim budynku (ze względu na reformę edukacji część dzieci wraz z nauczycielami z SP z ul. 3 Maja przeniesiono do obiektu przy ul. Szkolnej). 25 września planujemy otworzyć salę gimnastyczną oraz szatnię. O tym opóźnieniu rodzice byli informowani przez dyrektorkę podczas inauguracji roku szkolnego - informuje Szymon Urban z Urzędu Miasta w Niepołomicach.

Jednak zdaniem rodziców, sale zajęciowe nie są odpowiednio przygotowane na przyjęcie ich dzieci. - Gmina nie przypilnowała, aby wyposażyć pomieszczenia w narzędzia dydaktyczne. Wydaje mi się, że coś jest nie w porządku, skoro prawie miesiąc po otwarciu szkoły, jest ona nadal częściowo w remoncie. Rodzice sami musieli przychodzić i rozwieszać różne rzeczy. W zeszłym tygodniu wychowawczyni poprosiła nas o zamontowanie tablicy korkowej. Na ścianie wisiały tylko kable do tablicy multimedialnej i nadal niektóre elementy w salach, jak rzutnik i komputery nie są podłączone. Brakuje też rolet - skarży się pan Michał, tata dwójki dzieci. Dodaje, że niektórzy rodzice nawet w wakacje zostali poproszeni, aby przyjść i coś zawiesić.

W tym momencie trwa remont w szatni, świetlicy i w sali gimnastycznej. Trzeba wykonać jeszcze poprawki malarskie i oznaczyć sale.

- W salach lekcyjnych szlifowane są ściany i usuwana jest lamperia, bo ich powierzchnia była bardzo ostra. Zdarzało się, że dzieci wracały poranione ze szkoły - mówi pan Michał. Potwierdza to jedna z matek, Izabela Kaciczak. - Ściany miały chropowatą powierzchnię, na której uczniowie się kaleczyli. Teraz starają się to naprawić - mówi. Natomiast dyrekcja zapewnia, że szkoła jest bezpieczna, a prace remontowe nie wpływają na bezpieczeństwo dzieci, gdyż są prowadzone po godz. 17 i w weekendy.

- Zaprzeczam, jakoby jakakolwiek część szkoły - poza kończoną w tym momencie salą gimnastyczną i szatniami - nie nadawała się do użytku - mówi Szymon Urban.

Rodzice rozmawiają teraz z urzędnikami w gminie na temat zaprojektowania wnętrza. Chcą, aby było one miłe w odbiorze, bardziej kolorowe i przytulne. - Gmina ma problem z nadzorowaniem publicznych pieniędzy i egzekwowaniem odpowiedzialności od wykonawców za jakość i terminy. Nasze dzieci przez te ponad 20 dni nie mogą się uczyć w normalnych warunkach. Rozmawiamy z gminą, chcąc im pomóc w przystosowaniu szkoły do potrzeb uczniów, bo jak na razie nie ma kącika dla dzieci, gdzie mogą miło spędzić czas, a nie tylko na ławkach pod ścianą. Budynek jest ascetyczny, wszędzie biel. Wygląda jak centrum handlowe ze starych lat, czy szpital - twierdzi pan Michał.

- Obecnie pracujemy nad wizualizacją wnętrza. Roboty jeszcze trwają, ale powierzchnia budynku i sale nadają się do użytkowania. Jest jeszcze trochę rzeczy, które trzeba zrobić, ale w krótkim czasie zostanie to wykończone - uspokaja Wiesław Bobowski, dyrektor Wydziału Edukacji UMiG w Niepołomicach.

Rodzice czują się pokrzywdzeni i porównują warunki tu panujące do tych w nowej szkole na os. Jazy, gdzie - jak twierdzą - wszystko zostało dokończone w idealny sposób. - Wychowawcy na zebraniach zachęcają nas do kupienia dekoracji do sal lekcyjnych, bo jeżeli chcemy, aby było ładnie, to powinniśmy się na to sami złożyć. Ale, czy to nie powinno być z góry zapewnione? Wszędzie jest biało, a za kaloryferami niedomalowane. To nie są warunki przyjazne dzieciom. Mam wrażenie, że w szkole na Jazach panuje jeden wielki dobrobyt, a nas pominięto - twierdzi Izabela Kaciczak.

- Szkoła na Jazach jest piękna i cieszę się, że taka w gminie powstała, ale dlaczego dzielimy dzieci na lepsze i gorsze? Kontrast jest olbrzymi. Nie powinno to mieć miejsce, zwłaszcza że w szkole na ul. 3 Maja uczy się więcej dzieci - dodaje Izabela Kaciczak.

Nową szkołę na os. Jazy, którą sfinansowała gmina Niepołomice, prowadzi Stowarzyszenie im. Lady Sue Ryder. W społecznej podstawówce rozpoczęło naukę prawie 400 dzieci i młodzieży, natomiast z budynku SP na ul. 3 Maja korzysta teraz ponad 900 uczniów. W następnym roku szkoła, już jako ośmioklasowa, będzie musiała pomieścić ok. 300 dzieci więcej.

Przypomnijmy, że modernizacja SP przy ul. 3 Maja trwa od końca czerwca. Do zakończenia prac pozostało niewiele. Ostatnie poprawki i instalacje w sali gimnastycznej oraz szkolnych szatniach mają być gotowe w ciągu najbliższych kilkunastu dni, a otwarcie remontowanych pomieszczeń planowane jest na 29 września tego roku.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 20. "Szabaśnik"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie