Niespotykana sytuacja. PiS neutralne wobec projektu budżetu Krakowa. KO w szoku

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Budżet Krakowa na rok 2021 ma być odważny - stymuluje rozwój przez inwestycje, ale jednocześnie pogłębia zadłużenie
Budżet Krakowa na rok 2021 ma być odważny - stymuluje rozwój przez inwestycje, ale jednocześnie pogłębia zadłużenie Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
- Jesteśmy neutralnie nastawieni do budżetu, sytuacja jest, jaka jest – ocenił radny Mariusz Kękuś, który z ramienia klubu PiS oceniał projekt budżetu Krakowa na rok 2021 przygotowany przez prezydenta Jacka Majchrowskiego. Ten jest rekordowo wysoki, a rekordowe jest też zadłużenie, które będzie spłacać kolejne pokolenie.

FLESZ - Tanieją mieszkania. Rekordowa liczba ofert sprzedaży

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig na środowej sesji Rady Miasta Krakowa (2 grudnia) przedstawił projekt budżetu na 2021 rok. - Trzeba zrobić wszystko, by obecne załamanie spowodowane pandemią nie przerodziło się w długotrwały kryzys. Uznaliśmy, że w tej sytuacji trzeba zaproponować budżet odważny - podkreślił wiceprezydent Kulig.

Wielkie i mniejsze inwestycje w Krakowie. Co miasto będzie b...

Trzeba zrobić wszystko, by obecne załamanie spowodowane pandemią nie przerodziło się w długotrwały kryzys. Uznaliśmy, że w tej sytuacji zaproponować budżet odważny.

- Ma być czytelnym sygnałem dla przedsiębiorców i mieszkańców, że miasto nie zwalnia, myśli o swoim rozwoju w kategoriach długofalowych i planuje działania nie na rok, dwa, ale na dłuższy czas - mówił wiceprezydent Kulig. - Uznaliśmy, że zaplanowane wcześniej zadania są zobowiązaniem, umową. Gdybyśmy zrezygnowali z nich, to miasto zerwałoby te umowy i w trudnej sytuacji odwróciło się od mieszkańców, nie reagując na potrzeby, jakie są od lat. Nie chcemy, by miastu postawiono zarzut grzechu zaniechania.

Wiceprezydent Kulig podkreślił jednak, że odwaga przy projektowaniu budżetu ma swoje konsekwencje. - Po pierwsze, budżet jest skrojony inaczej niż przed pandemią. W poprzednich latach mieliśmy do czynienia ze wzrostem dochodów o około 200 mln zł. W tym roku planowany jest wzrost o kilkanaście milionów złotych. Po drugie, planujemy rekordowo wysokie nakłady inwestycyjne i utrzymanie wysokich wydatków bieżących. Trzeba też jasno powiedzieć, planujemy rekordowy wysoki deficyt, który zamierzamy sfinansować z obligacji. Nie zrezygnujemy z żadnych inwestycji, które są kluczowe dla mieszkańców - dodał wiceprezydent Kulig.

Dyskusja radnych. PiS neutralne, rusza karuzela poprawek

Następnie głos zabrali radni, którzy okazali się dość wyjątkowo zgodni wobec projektu budżetu. Ruszyła też karuzela poprawek i część radnych już zabiegała u Andrzeja Kuliga o uwzględnienie ich pomysłów w ewentualnej autopoprawce prezydenta Jacka Majchrowskiego.

- Jesteśmy neutralnie nastawieni do tego budżetu, sytuacja jest, jaka jest. Natomiast sytuacja długofalowa jest zła i tutaj musicie się państwo nad tym zastanowić, gdyż poziom długu rośnie cały czas – mówił do prezydenta Kuliga Mariusz Kękuś, radny PiS.

Słowami radnego PiS zszokowany był Andrzej Hawranek, szef klubu KO. - Pierwszy raz słyszę, że klub opozycyjny nie krytykuje budżetu, a wręcz momentami chwali. Jestem zaskoczony - uznał.

Następnie ocenił, że budżet jest paradoksalny, bo pomimo kryzysu, miasto inwestuje. - Większość ekonomistów mówi, że inwestycje po pandemii będą motorem napędowym gmin i gospodarki. Wiele miast poszło w kierunku oszczędności. Kraków nie zamierza tego robić, ale nasila inwestycje, idąc z trendami ekonomicznymi, o których mówią ekonomiści na świecie i w Polsce – mówił radny Hawranek.

Szef klubu KO zwrócił także uwagę, że budżet jest odważny i nietypowy, bo ukierunkowany na inwestycje, które są dodatkowo oczekiwane przez mieszkańców. - Oczywiście, te inwestycje odbywają się kosztem zadłużenia miasta – stwierdził. Przypomniał jednak przy tym słowa prezydenta Krakowa Józefa Dietla, któremu rada miasta odrzuciła projekt budżetu zakładający rozbudowę kanalizacji: "nie zrażajcie się kosztami, bo koszty przeminą, a korzyści będą wieczne".

Rafał Komarewicz (Przyjazny Kraków) stwierdził, że to „najtrudniejszy budżet, jaki mieliśmy w ostatnich latach”. Zwrócił uwagę, że głównym dochodem miasta są wpływy z podatku PIT i CIT, a na rok 2021 prognozy ministerstwa finansów zakładają dla Krakowa takie same dochody z PIT i CIT, jak w 2020 r., przed pojawieniem się pandemii.

Gibała wytyka zadłużanie się miasta. "Kupowanie limuzyny na kredyt w czasie kryzysu"

Łukasz Gibała, lider klubu Kraków dla Mieszkańców, wytknął wysokie zadłużenie w budżecie. Dla byłego posła inwestowanie w czasach kryzysu nie jest najlepszym rozwiązaniem.

- Pozostaną długi po Jacku Majchrowskim, które będą spłacały kolejne pokolenia. Nikt nie kupuje limuzyny na kredyt w czasie kryzysu. Kredyty są prolongowane i będą spłacane po zakończeniu kadencji Jacka Majchrowskiego, a nawet później. Wiele branż jest zamkniętych, ludzie są w dramatycznej sytuacji. Magistrat powinien pokazać, że trzeba zacząć oszczędzać – mówił Gibała.

Łukasz Gibała pytał się także o rosnące wydatki administracyjne jednostek miejskich, takich jak Zarząd Transportu Publicznego (wzrost o 25 proc.), czy Zarząd Zieleni Miejskiej (30 proc.). - Mamy wzrost wydatków administracyjnych, bez zaciskania pasa – mówił radny.

Łukasz Wantuch (Przyjazny Kraków) zaczął natomiast już zabiegać o swoje poprawki – rozwój monitoringu wizyjnego na Prądniku Czerwonym i nowe oczyszczacze powietrza w szkołach. Chce także, aby w budżecie znalazły się środki na udział Krakowa w konkursie na Europejską Stolicę Innowacji. - Kraków na pewno wygra, a główna nagroda to 1 mln euro – przekonywał.

Prezydent Kulig odparł, że radni mogą składać 100, 500, a nawet 1000. - Nie chodzi o stanowisko prezydenta ws. poprawek, tylko stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej, która zapyta, czy mamy środki na zrealizowanie zadań, do których jesteśmy zobowiązani. A zapewniam, że większość tych zadań jest skrojona na minimalnym poziomie. Nie ograniczam prawa do składania poprawek, ale sytuacja jest bardzo trudna – tłumaczył.

Wiceprezydent odpowiedział też Łukaszowi Gibale ws. rosnących kosztów administracyjnych. - To 14 mln zł na Pracownicze Plany Kapitałowe, 4,5 mln zł na odprawy emerytalne, czy 6 mln zł na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych, z którego w tym roku pochodzą środki na szczepienia przeciwko grypie i środki na wymazywanie przeciwko covid – tłumaczył Andrzej Kulig.

Budżet rekordowy i rekordowe zadłużanie

Projekt budżetu Krakowa na rok 2021, który przygotował prezydent Majchrowski, zakłada rekordowe wydatki wynoszące aż 7 mld 17 mln zł! Dochody zaplanowano na poziomie 6 mld 274 mln zł. Deficyt Krakowa ma wynieść 742 mln zł. Zadłużenie Krakowa nigdy nie było tak wysokie. Jak mówią urzędnicy, deficyt zostanie pokryty z kredytów i emisji obligacji. Z pożyczek finansowane są tylko inwestycje, a więc rozwój miasta, a nie wydatki bieżące.

Pomimo tego, że ludzie tracą pracę, zamykane są kolejne biznesy, to urzędnicy założyli, że wpływy do budżetu będą rosły. Faktem jest, że do początku 2020 roku, każdy budżet był większy – rosły przychody, dochody, a za nimi także wydatki. Pandemia zahamowała jednak wiele dziedzin gospodarki, w tym tak ważną dla budżetu Krakowa turystykę. Urzędnicy mimo to założyli większe wpływy z podatków w 2021, niż to, co zakładano na rok 2020, jeszcze przed pandemią.

Cały czas rośnie zadłużenie Krakowa i to bardzo szybko, jeszcze przed pandemią koronawirusa. Na koniec 2015 r. zadłużenie miasta wynosiło 2 mld 13 mln. Planowany całkowity dług Krakowa na koniec 2020 to blisko 3,5 mld zł. Na koniec tego roku deficyt ma wynieść 611 mln zł (na początku 2020 planowano 480 mln), więc dług wkrótce przekroczy 4 mld zł.

To oznacza, że w 2021 roku, czyli w ciągu sześciu lat, dług zwiększy się o ponad 2 mld zł, czyli o około 100 proc. Dochody w tym czasie odpowiednio wzrosły z 4 mld 135 mln zł w roku 2015 do poziomu 6 mld 275 mln w roku 2021. Czyli o 50 proc.

Wideo

Materiał oryginalny: Niespotykana sytuacja. PiS neutralne wobec projektu budżetu Krakowa. KO w szoku - Gazeta Krakowska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Co za kretyn
3 grudnia, 09:24, Gość:

To jest próba ucieczki do przodu, można podjąć to ryzyko - po tym manewrze zostaniemy z długiem na 4 mld zł. To jest około 4500 zł na głowę statystycznego mieszkańca - to mniej więcej jedna średnia pensja w gospodarce narodowej. Czy to jest dużo?Kwota na pewno robi wrażenie, jednak na milionowe miasto jest do udźwignięcia. Inną kwestią jest to na co te pieniądze są wydawane i tutaj można mieć pewne zastrzeżenia, ale generalnie dobrze zaplanowali i cieszę się, że Kraków stać na taką odwagę.

"jest do udźwignięcia"? Słuchaj, cwaniaczku: rób sobie długi na własny rachunek - i potem samodzielnie je spłacaj. A nie, że tacy właśnie gamonie decydują o finansach "milionowego miasta", na ile mozna milion ludzi zadłużyć - i niech płacą, frajerzy, skoro sami się potulnie na to godzą.

c
czytelnik 1

Dziwne to ze na ogol wlodarze miast polskich ,byc moze nie wszyscy , sa bogaci jako prywatni obywatele , ale jesli chodzi majatek miast to sa olbrzymie dlugi splacane przez mieszkanców wiele lat .Czas wprowadzic zasade ze , ze urzednicy miejscy odpowiadaja majatkiem osobistym za zarzadzanie finansami miasta , bo skoro umieja dbac o swoje , to niech dbaja o dobro miejskie czyli miasta bez dlugów lub nie sa urzednikami miejskimi . Po okresie kadencji ocena pracy i ... konsekwecje .

c
czytelnik

Ciekawe jest czy wlodarze Krakowa czyli prezdent i jego wpolpracownicy tez maja w osobistym majatku dlugi czy maja salda dodatnie , Dziwne jest to ze mieszkancow chetnie zadluzaja , a sami sa ..... bardzo bogaci. Jak jest kryzys zaczyna sie od siebie czyli ogranicza wydatki miasta , pensje przezdenta i dyrektorow , zmiejsza sie zatrudnienie urzedników miasta , a w Krakowi odwrotnie , bo i tak za nie gospodarnosc zaplaca mieszkancy , a nie ci ktorzy doprowadzili do stanu zadluzenia miasta . Byc moze sie to nazywa kaptalizm socjalistyczny czyli wladza ma sie dobrze a ludzie placa . Zreszta jak ma byc dobrze z finansami miasta kiedy wlodarze miasta to wszystko ludzie z epoki PRL-u .

G
Gość

To jest próba ucieczki do przodu, można podjąć to ryzyko - po tym manewrze zostaniemy z długiem na 4 mld zł. To jest około 4500 zł na głowę statystycznego mieszkańca - to mniej więcej jedna średnia pensja w gospodarce narodowej. Czy to jest dużo?Kwota na pewno robi wrażenie, jednak na milionowe miasto jest do udźwignięcia. Inną kwestią jest to na co te pieniądze są wydawane i tutaj można mieć pewne zastrzeżenia, ale generalnie dobrze zaplanowali i cieszę się, że Kraków stać na taką odwagę.

C
Coś słaby ten prorok

Przypomnę, że w okresie EURO 2012 Szanowny Pan Prezydent był (nie)łaskaw wywalić kilkaset milionów zł. z miejskiej kasy na klubowe stadiony Wisły i Cracovii. Można domniemywać, że uczynił to, bo "był pewien", że "Kraków musi dostać organizację części meczów na Euro 2012".

Kraków jednak wtedy meczów nie dostał - a zaledwie treningi. Tak więc dalekowzroczne przewidywania Szanownego Pana Prezydenta wtedy jakoś się nie sprawdziły. Czy nie jest to jakaś konkretna przesłanka, aby sądzić, że mogą się również nie sprawdzić kolejne jego przewidywania?

G
Gość

Przypomnę jak traktuje się Prezydentów innych miast...składa się do Prokuratury wniosek, którego przedmiotem jest niegospodarność i działanie na szkodę miasta...i nikt się nie cyrtoli

G
Gość

czy ktoś powstrzyma demencję Prezydenta?....czy ktoś dokona audytu u Skarbnika oraz w RIO?...czy ktoś sprawdzi działanie jednostek UMK?....czy może siłą trzeba wejść?!...PIS przygląda się z uśmiechem upadkowi finansowemu Krakowa...a stado hien do zarabiania czyha na pieniądze krakowskich podatników....Kraków nie wprowadził programu oszczędnościowego w kryzysie, komuś rozumu już brakuje...a reszta patrzy i podziwia wyczyny

D
Dobrze się czujecie?

To nie jest budżet "odważny" - tylko albo budżet "głupi", albo wręcz przestępczy (sam nie wiem, co gorsze).

Wpędzanie mieszkańców w coraz większe długi mimo kryzysu - ot, w oparciu o jakieś "trendy" wyczytane w gazecie?

Dodaj ogłoszenie