18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Niż demograficzny wykończy większość prywatnych uczelni

MACIEJ PIETRZYK
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
W ciągu 8 lat liczba studentów w Małopolsce zmniejszy się z blisko 200 tys. do ok. 145 tys., czyli o prawie 30 proc. - prognozuje Instytut Sokratesa.

Fot. Archiwum

EDUKACJA. Eksperci przewidują, że do 2017 roku w Polsce z ponad 300 niepublicznych szkół wyższych przetrwa jedynie około 100. W pierwszej kolejności problemy będą mieć te najmniejsze.

- Spadająca liczba chętnych do studiowania sprawi, że coraz łatwiej będzie się dostać na uczelnie państwowe, które dla większości kandydatów stanowią pierwszy wybór. Szkoły prywatne będą więc miały poważne problemy z pozyskaniem nowych słuchaczy, a najsłabsze z nich nie utrzymają się na rynku - uważa Monika Zakrzewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Podobne prognozy przedstawiają eksperci Centrum Rozwoju Szkół Wyższych TEB Akademia. - Największe kłopoty będą miały uczelnie, które mają mniej niż tysiąc studentów. W ciągu 3-4 lat najprawdopodobniej nie będą w stanie funkcjonować - przewiduje Piotr Lisiecki z TEB Akademia.

W Polsce takich szkół jest około 200, w Małopolsce - co najmniej 5, m.in. Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Bochni czy Małopolska Szkoła Wyższa w Brzesku. Takich uczelni może być jednak o wiele więcej, bo nie wszystkie podają informacje o liczbie słuchaczy.

Według Piotra Lisieckiego, jedynym ratunkiem przed bankructwem dla małych uczelni będzie ich przejęcie przez większe i silniejsze ekonomicznie. Początki tego procesu są już widoczne, czego przykładem może być choćby Wyższa Szkoła Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach, która 1 lutego 2013 r. ma przestać istnieć; zastąpi ją i przejmie jej studentów Wydział Zamiejscowy Krakowskiej Akademii im. A. Frycza-Modrzewskiego.

Coraz częstszym zjawiskiem ma być też łączenie się dwóch lub więcej równorzędnych uczelni w jedną większą szkołę lub tworzenie konsorcjów edukacyjnych. Na taki krok zdecydowały się już we Wrocławiu Wyższa Szkoła Bankowa i Wyższa Szkoła Zarządzania i Finansów, a także Wyższa Szkoła Biznesu - National-Louis University z Nowego Sącza, która wspólnie z trzema warszawskimi uczelniami stworzyła Konsorcjum Edukacyjne FUTURUS. - Konsolidacja szkół będzie głównym trendem na rynku uczelni niepublicznych - uważa ekspert Piotr Lisiecki.

Mimo ciężkich czasów, które dla uczelni przewidują eksperci, w Małopolsce na razie nie zanosi się na rewolucyjne zmiany. Z naszych informacji wynika, że żadna z małych szkół na razie nie chce łączyć się z silniejszą uczelnią. Większe szkoły deklarują natomiast, że nie mają większych problemów z naborem studentów, a walczyć z niżem demograficznym zamierzają przede wszystkim, polepszając ofertę edukacyjną.

- Wszyscy obawiają się przyszłości, ale staramy się nie podejmować nerwowych ruchów i konsekwentnie zmierzamy w kierunku polepszania jakości kształcenia. W tym roku mamy o kilkanaście procent studentów więcej niż w poprzednim, więc widać, że jakością można wygrywać - mówi Ewa Podobińska, kanclerz Krakowskiej Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia, kształcącej około 2 tysięcy słuchaczy.

Podobną strategię mają też inne duże krakowskie uczelnie, jak Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości (ok. 4,5 tys. studentów) czy Krakowska Akademia im. A. Frycza-Modrzewskiego (ok. 14 tys. studentów), która dodatkowo stara się przyciągnąć studentów zagranicznych. W tym roku naukę w największej małopolskiej szkole prywatnej rozpoczęło ok. 500 studentów z kilku krajów.
Czy poprawianie oferty edukacyjnej wystarczy, żeby się utrzymać? - Pod warunkiem, że uczelnie będą proponowały studia dopasowane do wymogów rynku pracy - uważa Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan.

UPADŁA UCZELNIA IM. WAŃKOWICZA

Niż demograficzny właśnie pogrążył działającą od 1995 roku Wyższą Szkołą Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie. W czasach największego rozkwitu miała nawet 8 oddziałów w kraju. Od semestru wiosennego 2013 roku wszyscy studenci dziennikarstwa tej uczelni będą mogli kontynuować naukę w Collegium Civitas. To efekt porozumienia obu szkół wyższych w sprawie konsolidacji studiów dziennikarskich.

Władze likwidowanej uczelni nie komentują całej sprawy, na stronie internetowej można jedynie przeczytać komunikat o konsolidacji z Collegium Civitas. Niektórzy studenci upadłej szkoły dziennikarskiej skarżą się, że do tej pory nie wypłacono im stypendiów socjalnych oraz naukowych za ubiegły semestr letni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
leo90
Ja mam zamiar zapisać się do wyzszej szkoły bezpieczeństwa, mój kuzyn studiuje tam już 2 rok i zadowolony. Słyszałem że łatwo się dostać stamtąd do policji, to przynajmniej robota pewna.
p
prof. Filutek
Oczywista oczywistosc Mr. Zbigi , a prac recznych w szkolach juz nie ma , stad ten brak .
m
mgr
tzw. naukowcy nie chcieli być gorsi od medyków
(prywatne kliniki)--i zaczęli bez opamiętania uruchamiać "fabryczki pieniędzy" pod zawoalowaną nazwą--
"wyższa szkółka "-!!
P
P
Darmowe w sensie wiedzy i umiejetnosci rozdawnictwa magisteriów powinny byc zamykane
i swietnie, ze się to zaczęło dziać.

Bedzie to wyłacznie z korzyscią dla rynku pracy i rozwoju gospodarki.
Z
Zbigi
Uczelni jest zbyt dużo, tym bardziej, że z reguły są one "fabrykami" bezrobotnych ze stopniem magistra. Większość spośród tych prywatnych uczelni ma profil humanistyczny, więc absolwenci mają ogromne problemy na rynku pracy (a brakuje osób do pracy ręcznej).
D
DT
Oby jak najszybciej .
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie