Nokaut w 102 sekundy

zab
Pasjonat Dankowice zremisował w Lędzinach z miejscowym MKS 2-2 (2-0). Wprawdzie gospodarze to outsider IV ligi bielskiej, ale punkt z wyjazdu zawsze jest cenną zdobyczą.

Cenny remis Pasjonata Dankowice w Lędzinach

    - Poza tym wypada zauważyć, że jeszcze jesienią, czy na początku wiosny, jedna bramka była dla nas stratą nie do odrobienia. Tymczasem w Lędziach potrafiliśmy wyrwać rywalom z gardła dwubramkową zaliczkę - mówi trener Pasjonata Janusz Marzec. - Dokonaliśmy tego też w wielkim stylu. Nie pamiętam, by zespół pod moją wodzą strzelił dwa gole w ciągu 102 sekund. Taki cios potrafiłby zwalić z nóg każdego przeciwnika - dodaje szkoleniowiec.
   Dankowiczanie łatwo dali sobie strzelić dwa gole. - Chłopcom zdarzyły się szkolne błędy w kryciu - zwraca uwagę trener Marzec. - Tym większy zawodnicy sprawili mi zawód, bo przecież w szatni uczulałem właśnie na najlepszego strzelca rywali. Tymczasem to on dwukrotnie nas trafił. Dwie stracone bramki nie oznaczały, iż rywale dominowali na boisku. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że Lędziny wykazały się stuprocentową skutecznością. Nam jakoś nie chciało wchodzić nic. Najpierw faul na Sadloku sędzia wyciągnął przed pole karne. Miałem obawy o końcowy wynik. Jednak to, co stało się po przerwie, mogę nazwać z naszej strony mistrzostwem świata - cieszy się szkoleniowiec.
   Pasjonat zajmuje pierwsze miejsce gwarantujące utrzymanie w gronie czwartoligowców. Za nim ze stratą trzech punktów plasuje się Grunwald Ruda Śląska. Ten zespół będzie musiał walczyć w barażach, pod warunkiem, że z III ligi nie spadnie żadna śląska drużyna. Gdyby tak się stało. Wówczas i ona spadnie do "okręgówki" bez rozgrywania barażu. Na razie jednak nie ma takiego zagrożenia. - Dzisiaj wyjeżdżamy do Raciborza na mecz przeciwko mającej nóż na gardle Unii natomiast Grunwald zagra w Mikołowie, którego sytuacja też nieoczekiwanie stała się trudna. Nic się nie zmieni__w układzie tabeli, jeśli razem z Grunwaldem przegramy swoje mecze. Poza tym, mamy jeszcze zaległe spotkanie z Górnikiem MK Katowice - Janusz Marzec analizuje różne warianty zdarzeń. - Nie ma co jednak wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Na razie tylko mecz w Raciborzu jest dla nas najważniejszy - kończy szkoleniowiec.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie