Non possumus!

Redakcja
W budynku synagogi otwarto klub muzyczny Fot. Anna Kaczmarz
W budynku synagogi otwarto klub muzyczny Fot. Anna Kaczmarz
Udostępnij:
LIST. Do przewodniczącego Gminy Żydowskiej w sprawie losów synagogi Chewra Thilim w Krakowie, w której stworzono właśnie klub muzyczny - pisze Arkadiusz Radwan, prezes Instytutu Allerhanda

W budynku synagogi otwarto klub muzyczny Fot. Anna Kaczmarz

Szanowny Panie Przewodniczący,

Co jakiś czas lokalne media donoszą o wandalach szpecących wulgarnymi napisami ściany i bramy budynków w zabytkowym Krakowie. W przeszłości częstym obiektem tych durnych i szkodliwych aktów okazywała się fasada budynku na rogu ulic Meiselsa (nr 18) i Bożego Ciała (nr 13). Nie wiem, ile w wyborze przez wandali tego akurat obiektu było przypadku, a ile premedytacji, pamiętam jednak dobrze medialne echo jednego z takich incydentów, a konkretnie bezradną wypowiedź rzecznika policji - zapewnienie, że "policja prowadzi postępowanie zmierzające do ustalenia właściciela budynku". Trudno się dziwić, że internauci komentujący doniesienia medialne o całym incydencie wyrażali więcej politowania dla policji, niż oburzenia wobec wandali - tu na Kazimierzu każdy przecież wie, że budynek ten należy do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie.

Dyskoteka w synagodze

W ostatnim czasie władze tejże Gminy ustami i piórem swojego długoletniego Przewodniczącego zrobiły jednak coś, co w kategoriach bezmyślności i szkodliwości bije na głowę zarówno złą wolę wandali jak i niefrasobliwość policji. Tak bowiem trzeba określić fakt wynajęcia przez Gminę Żydowską budynku dawnej synagogi operatorowi dyskoteki. Przypomnijmy krótko historię rzeczonego obiektu. Chodzi o dom modlitewny Chewra Thilim (Bractwa Psalmowego) - przykuwający uwagę gmach wzniesiony w 1896 r. z elementami dekoracji neoromańskiej i neogotyckiej oraz charakterystycznym fryzem arkadowym i półkolistymi zwieńczeniami okien. Przed kilkoma laty we wnętrzach budynku ujawniono cenne polichromie. Na przestrzeni dziejów gmach służył przede wszystkim celom sakralnym i edukacyjnym - oprócz sal modlitewnych mieściła się w nim szkoła talmudyczna. Po wojnie przez wiele lat był w nim ulokowany Zespół Pieśni i Tańca "Krakowiacy". Od tygodnia w tym samym budynku można się napić piwa, posłuchać mocnego brzmienia m.in. industrialnego rocka i pobawić się przy muzyce popularnych DJ-ów.

I tak oto - rzec można - do "Krótkiej rozprawy między trzema osobami" z przytupem wtrąca się czwarta.

"Na cmyntarzu beczka trzeszczy, / Jeden potrząsa kobiałką, / Drugi bębnem a piszczałką, / Trzeci, wyciągając szyję, / Woła, do kantora pije; / Kury wrzeszczą, świnie kwiczą, / Na ołtarzu jajca liczą". Brzmi znajomo?"

Protestujemy

Panie Przewodniczący Jaku-bowicz, Starszy Bracie w wierze - Non possumus! Jako chrześcijanin i mieszkaniec Kazimierza wyrażam mój sprzeciw wobec takich praktyk i takiego potraktowania synagogi Chewra Thilim. Gdyby czegoś takiego dopuścił się statystyczny Kowalski, na pewno znalazłby się ktoś, kto by to nazwał antysemityzmem. Jak nazwać takie działanie w wykonaniu Władz Gminy Żydowskiej? Jeśli chuligańskie bazgroły na fasadzie budynku nie powinny uchodzić bezkarnie, to jaką reakcję powinno wywołać zainstalowanie w synagodze dyskoteki? Non possumus!

Pierwszy krok - na popularnym portalu społecznoś-ciowym założyliśmy stronę wyrażającą protest. W ciągu pierwszych 4 dni poparło ją ponad 200 osób. Jedna z nich - Malka - podzieliła się z nami własną historią rodzinną: w tej synagodze odbyły się zaślubiny jej rodziców Dawida i Fridy. Panie Przewodniczący, pytam Pana, co ma Pan do powiedzenia Pani Malce? Czy w ramach nostalgicznej podróży do Krakowa zabierze ją Pan na piwo do synagogi?
Tłumaczy Pan mediom, że "tak piękny budynek powinien żyć, a nie niszczeć na oczach wszystkich". Zgoda, ale czy naprawdę nie zna Pan innych, bardziej godnych przejawów życia, które mogłoby wypełnić ściany tego historycznego miejsca? Proszę więc pozwolić mi przypomnieć Panu - i poinformować opinię publiczną - że propozycje uczynienia innego użytku z tego budynku były formułowane i składane na Pańskie ręce - użytku godnego, służącego celom publicznym, odpowiadającego historii i dziedzictwu tego miejsca. Sam - z pierwszej ręki - mogę zrelacjonować intensywne rozmowy prowadzone z Gminą Żydowską przez kierowany przeze mnie Instytut Aller-handa (obecnie wpisany na listę organizacji pożytku publicznego). Byłem jedną z kilkorga osób uczestniczących w tych rozmowach - rozmowach, za którymi stały wielomiesięczne prace koncepcyjne, starania i gesty dobrej woli. To przykład mi osobiście najbliższy, ale wiem też o inicjatywie i pomysłach Stowarzyszenia Beit Kraków. Ponadto - co sam Pan przyznaje - pojawiały się inne jeszcze propozycje, pomysły i koncepcje. A dobrych idei byłoby zapewne jeszcze więcej, gdyby kiedykolwiek zostały ze strony Gminy Żydowskiej wysłane sygnały otwartości, zapraszające do składania propozycji i dyskutowania idei. Każdy z pozyskanych tą drogą pomysłów byłby lepszy, niż otwarcie w tym miejscu dyskoteki, a wiele z koncepcji zagospodarowania dawnej synagogi mogłoby dodatkowo liczyć na wsparcie z różnych zakątków świata, również finansowe. Pan musi mieć tego świadomość w stopniu znacznie wyższym niż ja.

Transparentność

Pańska świadomość, jak również powierzona Panu rola lidera i kustosza pamięci, są jednocześnie Pańskim zobowiązaniem. Mogę Panu podpowiedzieć przynajmniej jeden sposób na sprostanie temu zobowiązaniu - wzorzec zachowania, który uchroniłby Pana od konfrontacji z reakcją (m.in. tym listem) na Pańską głęboko rozczarowującą decyzję. Tym wzorcem byłoby zachowanie pełnej transparentności. Taka postawa byłaby testem dobrej wiary i czystych intencji, ale także Pańskiej, jako lidera, odpowiedzialności przed wspólnotą - wspólnotą członków gminy wyznaniowej oraz wspólnotą mieszkańców i miłośników Kazimierza. Proszę pomyśleć tylko, jak cenny i wspaniały potencjał jest zaprzepaszczany - mówimy nie tylko o budynku o wartości historycznej, artystycznej i religijnej, ale także o obiekcie ulokowanym na namacalnym skrzyżowaniu kultur. Ileż na świecie jest jeszcze podobnych miejsc, gdzie ulica żydowskiego Rabina (Meiselsa) krzyżuje się z ulicą chrześcijańskiego sakramentu (Bożego Ciała)? Na takim oto skrzyżowaniu stoi piękny gmach dawnej synagogi. Jakże to wymowna symbolika, jakaż unikatowa nośność, jakież piękne przesłanie, jakiż gigantyczny potencjał dla krzewienia pojednania między narodami i kulturami. Przywódcy nie przystoi tych wartości marnować, a Powiernikowi nie wolno ich bezcześcić.
Chciałbym powiedzieć jasno - nie jest moją intencją atak na obecnych najemców - oni robią po prostu biznes. Są różne sposoby robienia biznesu, ten jest może mniej chwalebny niż inne. Nie jest moją rolą ocenianie, czy organizatorom klubu muzycznego zabrakło wyczucia czy świadomości historycznej. To drugorzędne, bo to przecież na Panu - przewodniczącym Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Krakowie - a nie na najemcach lokalu spoczywa powierniczy obowiązek troski o dziedzictwo kulturowe i historyczne tego miejsca. Jestem zakłopotany, że jako chrześcijanin-katolik muszę o tym Panu przypominać. Ośmielam się jednak przypomnieć i prosić Pana - i jednocześnie członków wszystkich grup wyznaniowych w Polsce - aby nie milczeli, kiedy ktoś - zwłaszcza, kiedy jest nim powiernik, kustosz, lider czy hierarcha - sprzeniewierza się godności miejsca bądź urzędu, które mu powierzono.

Odwróćmy tę kartę

Wzywam Pana do naprawienia tych błędów i korekty Pańskich nieakceptowalnych decyzji. Wzywam do ujawnienia opinii publicznej, na jakich (szczegółowo) warunkach została zawarta obecna umowa najmu, jakie działania Władze Gminy Żydowskiej podjęły dla zapewnienia przejrzystości procedury wyłonienia najemcy, jakie alternatywne koncepcje były rozważane i dlaczego nie zostały wybrane?

W Pańskich rękach jest odwrócenie tej karty. Na szczęście zarówno Pańska jak i moja religia jest religią nawrócenia (Teszuwa).

Szalom!

Arkadiusz Radwan

Autor jest doktorem nauk prawnych, adwokatem, prezesem Instytutu Allerhanda. List stanowi wyraz prywatnych poglądów autora.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PW
Na wniosek Komisji Praworządności i Porządku Publicznego Rady Dzielnicy I Stare Miasto, Zarząd Dzielnicy I uprzejmie zaprasza na spotkanie w dniu 6 czerwca br. o godz. 18:00 w siedzibie Dzielnicy I Stare Miasto, które poświęcone będzie problematyce zakłócania ciszy i porządku publicznego.
K
Krzysztof
Mieszkam obok. Do piątej rano dudnienie i wibracja ścian nie do zniesienia. Nie można spać. Zabytkowe polichromie? Zlecą prędzej czy później. Demolka zabytków i ludzi. Jak trzeba będzie poprę skargę oficjalną. Gdzie władze miasta, dzielnicy?
k
katolik
Podpisuję się dwoma rękami pod listem
p
[email protected]
z tego jest kasa, a zespół ludowy nie płacił, niestety w Polsce własna kultura nie ma poklasku...
k
koscioly tez zamieniaja na
dyskoteki , hotele , lofty, i inne ....le, to ogolnoswiatowy lewacki trynd .
S
Skrzetuski
To co się dzieje w Krakowie to jakiś obrzydliwy skandal! Co chcecie z tego miasta zrobić - dudniący,zarzygany rynsztok?
W zasadzie tak juz jest, więc ze smutkiem stwierdzam tylko fakt.
J
J.
Kilka lat temu,Pana Przewodniczącego bolało serce,gdy użytkownikiem budunku był Zespół "Krakowiacy".Dzisiaj go już serce nie boli.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie