Nowa Huta bez urządzenia, które może uratować życie

Redakcja
Szkoła Aspirantów nie dysponuje pieniędzmi na zakup takiego urządzenia, dlatego liczy na pomoc dzielnic i różnych instytucji Fot. Anna Kaczmarz
Szkoła Aspirantów nie dysponuje pieniędzmi na zakup takiego urządzenia, dlatego liczy na pomoc dzielnic i różnych instytucji Fot. Anna Kaczmarz
Zakup nowego to wydatek rzędu 30-40 tys. zł. - Bardzo nam zależy na takim sprzęcie, bo on może uratować komuś życie, póki co jeździmy do akcji bez niego, ale wtedy ryzyko jest zawsze większe - wyjaśnia dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Tomasz Zawadzki. - Takie urządzenie pozwala bezpiecznie wylądować osobie skaczącej nawet z czwartego piętra, a taką właśnie wysokość ma większość budynków w Nowej Hucie.

Szkoła Aspirantów nie dysponuje pieniędzmi na zakup takiego urządzenia, dlatego liczy na pomoc dzielnic i różnych instytucji Fot. Anna Kaczmarz

OSTRZEŻENIE. Od roku strażacy z nowohuckiej Szkoły Aspirantów nie mają skokochronu - urządzenia do łapania osób skaczących w razie niebezpieczeństwa z budynków.

Strażacy ze Szkoły Aspirantów na os. Zgody nie tylko się uczą zawodu, ale równocześnie są odpowiedzialni za większą część czterech dzielnic nowohuckich. Teraz, gdy trzeba ratować ludzi z płonących budynków używają wozów z drabinami, które mogą sięgnąć ósmego piętra, ale taki pojazd nie zawsze może się zmieścić w niskich i wąskich przewiązkach. Dodatkowym problemem są też źle zaparkowane samochody, które mogą zablokować przejazd. Wtedy jedyną nadzieją pozostaje właśnie skokochron, który strażacy w razie czego mogą przenieść nawet w rękach.

Skokochron to coś na kształt dużej wypełnionej sprężonym powietrzem trampoliny. Urządzenie jest gotowe do przyjęcia skoczka w 30 sekund od rozłożenia, a więc jest bardzo potrzebne, gdy w grę wchodzą cenne sekundy. - Tak naprawdę skokochronu nie należy kojarzyć tylko z pożarami. Najczęściej używa się go do ratowania samobójców - dodaje Tomasz Zawadzki. - Oczywiście oni zwykle wcale nie chcą skoczyć, ale mogą się na przykład poślizgnąć i spaść.

Szkoła Aspirantów nie dysponuje pieniędzmi na zakup urządzenia, dlatego liczy na pomoc dzielnic i różnych instytucji. - Problem jest nam doskonale znany. Co roku przeznaczamy 10 tys. zł na ochotniczą straż pożarną. Nie może być jednak tak, że w Nowej Hucie nie będzie skokochronu, dlatego specjalnie zarezerwowaliśmy kolejne 5 tys. zł na jego zakup - wyjaśnia Edward Porębski przewodniczący dzielnicy XVIII, Nowa Huta. Podobną kwotę zapowiedział też Jerzy Woźniakiewicz, przewodniczący dzielnicy XIV, Czyżyny. - Na straż przeznaczmy 26 tys. zł, z tego 5 tys. na zakup skokochronu.

Trochę gorzej sytuacja wygląda w dzielnicach XVI (Bieńczyce) i XVII (Wzgórza Krzesławickie). Tam dodatkowych pieniędzy raczej nie będzie. - Co roku przeznaczamy na strażaków 10 tys. W tym roku nasze budżety zostały uszczuplone o 30 proc., więc dodatkowych pieniędzy na skokochron raczej nie przewidujemy - wyjaśnia Stanisław Madej przewodniczący dzielnicy Wzgórza Krzesławickie.

Pozostaje mieć nadzieję, że brakujące pieniądze się szybko znajdą, bo nie może być tak, że Nowa Huta pozostanie bez tak elementarnego urządzenia jak skokochron.

(LEO)

lech.osuchowski@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie