Nowak - najlepszy

KW
BKS Bochnia - Lubań Maniowy 2-0 (0-0)

IV liga Piłkarska - wschód

BKS Bochnia - Lubań Maniowy 2-0 (0-0)

1-0 Imiołek 60, 2-0 Gawłowicz 86.

Sędziował Wojciech Popow z Krakowa. Żółte kartki: Krzywda, Pączek. Widzów: 450.

BKS: Pączek 7 - Bienias 7, Gawłowicz 7, Serafin 7, Nizioł 7 - Jacak 6 (88 Jonak), Rachwał 6 (46 Misa 6), Rynduch 7, Nowak 8 (89 Dawiec) - Krzywda 6, Imiolek 7.

Lubań: Waksmudzki 5 - T. Bochenek 5, Jandura 5, Babik 4, M. Bochenek 5 - Sral 5, Kurnyta 5, Poręba 6 (86 Michalik), Zasadni 6 - Ciesielka 6, Bochnak 5 (60 Komorek).

   Mecz dwóch zespołów ze ścisłej czołówki tabeli dostarczył o dziwo licznie zgromadzonej widowni (o tej samej porze rozgrywany był mecz Azerbejdżan - Polska) na stadionie przy ulicy Parkowej wiele emocji. Potyczka ta od pierwszej do ostatniej minuty prowadzona była w bardzo szybkim tempie i co najważniejsze, obfitowała w wiele podbramkowych sytuacji. Gospodarze od początku zaatakowali z ogromnym impetem w ten sposób, iż po pięciu minutach mogli prowadzić, mając na koncie dwa celne trafienia. Zabrakło jednak w tym krótkim okresie gry szczęścia oraz precyzji. Wymiana ciosów w pierwszej połowie z kolei nie zakończyła się żadną zdobyczą bramkową dla gości dzięki doskonałej postawie Pączka strzegącego bramki miejscowych. Żaden ze strzałów T. Bochenka, Srala i Ciesielki (z pięciu metrów) nie doprowadził do zmiany rezultatu.
   Początek drugiej połowy mógł przynieść gościom prowadzenie, ale piłkę po strzale Srala wybił z linii bramkowej Serafin. Przebieg meczu rozpoczął się układać pomyślnie dla gospodarzy dopiero po godzinie gry. Wtedy to Imiołek odebrał piłkę Babikowi i precyzyjnym uderzeniem pokonał Waksmundzkiego. Wynik meczu ustalił Gawłowicz po trójkowej akcji z Misą i Imiołkiem. Przez całe spotkanie bardzo efektownie grał lewy pomocnik Nowak, który siał największe zamieszanie wśród przeciwników. (JGS)

Jeszcze wierzą

Poprad/Minerale Muszyna - Kolejarz Stróże 0-3 (0-1)

0-1 A. Bałuszyński 35, 0-2 Kucz 73, 0-3 Ulucki 81 karny.

Sędziował Sławomir Steczko z Krakowa. Żółte kartki: Janisz, Kubiela - Serafin, Obiedziński, Cetnarowski. Widzów 600.

Poprad/Minerale: Ferenc 6 - Sułkowski 4 (46 Syjud 4), Tomczak 5, Mikołajczyk 5, Stec 5 - Olbrycht 4 (70

Kubik), Janisz 5, A. Grzyb 5, Biernacki 5 - Kubiela 5, Mikrut 4 (75

Łodej)

Kolejarz: Tomala 6 - J. Bałuszyński 6, Łukasik 6, Obiedziński 6, Serafin 6 - Kucz 6, Woś 5 (66 Ulucki), Cetnarowski 6, Znamirowski 6 - A. Bałuszyński 7, Kogut 6.

   Stróżanie, mimo że znali niekorzystny dla nich wynik meczu w Bochni, dowiedli, że do ostatniej kolejki walczyć będą o zakwalifikowanie się do baraży o III ligę. Od momentu zdobycia prowadzenia niepodzielnie rządzili na boisku, nie pozostawiając wątpliwości, kto jest dominantem w tym spotkaniu.
   W 33 min gola dla miejscowych mógł zdobyć Janisz, jednak uderzył tuż obok słupka. Ta zmarnowana szansa srodze się na "mineralnych" zemściła. W 35 min Kucz dokładnie dośrodkował, umożliwiając w ten sposób A. Bałuszyńskiemu skuteczną główkę. Po zmianie stron z gospodarzy jak gdyby uszło powietrze. Tę niemoc skwapliwie wykorzystali doświadczeni rywale, całkowicie przejmując inicjatywę. W 73 min A. Bałuszyński zagrał prostopadle do Kucza, który z 8 metrów przelobował Ferenca. Rezultat spotkania ustalił do niedawna jeszcze gracz Popradu Ulucki, pewnie wykonując rzut karny, podyktowany za faul Steca na Cetnarowskim. (DW)

Kuriozalny gol

Strażak Mokrzyska - Okocimski Brzesko 0-3 (0-1)

0-1 Dzięciołowski 16, 0-2 K. Palej 63, 0-3 Jagła 73.

Sędziował Artur Hawryszko z Krakowa. Żółta kartka - Pachota. Widzów 450.

Strażak: Mikrut 3 - Szewczyk 3, Paweł Stawarczyk 4, Mendlewski 4 - Zając 3, J. Biedak 4, Ostrowski 4 (78 T. Biedak), Paweł Kowalczyk 5, Święch 4 - S. Żurek 4, Mika 3 (71 Sowa).

Okocimski: J. Palej 6 - Piotr Stawarczyk 6, Dzięciołowski 7, Stawiarski 6 - Pachota 5 (75 Rojkowicz), Jagła 7, Kostecki 5 (86 Ł. Drużkowski), Metz 6, Bryl 6 - Kluska 5, K. Palej 7.

   Przed meczem piłkarze Okocimskiego w pomieszczeniach klubowych Strażaka oglądali na szklanym ekranie fragmenty występu reprezentacji Polski w Baku i widać wzięli z niej dobry przykład, pokonując gospodarzy w identycznych rozmiarach.
   W derby powiatu brzeskiego "Piwosze" pod każdym względem byli drużyną zdecydowanie lepszą, a ponadto sprzyjało im jeszcze szczęście. Tak było m.in. w 16 min, gdy Dzięciołowski kopnął piłkę z własnej połowy w kierunku bramki Strażaka, ta odbiła się przed polem karnym, zupełnie niespodziewanie przelobowała kompletnie zdezorientowanego Mikruta i wpadła do siatki. Sytuacja ta podłamała piłkarzy Strażaka, którzy oddali wtedy inicjatywę rywalom. Goście jeszcze przed przerwą powinni byli strzelić co najmniej trzy gole, jednak znakomitych okazji nie wykorzystali K. Palej oraz Kluska, natomiast po uderzeniu Metza z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę.
   W drugiej odsłonie miejscowi, próbując zmienić niekorzystny wynik, nieśmiało zaczęli atakować bramkę Okocimskiego, lecz w 63 min nadziali się na kontrę gości. Piłkę na środku boiska otrzymał K. Palej, przebiegł z nią kilkadziesiąt metrów i będąc na czystej pozycji, pokonał Mikruta. Strata drugiego gola zupełnie odebrała gospodarzom ochotę do gry. Dziesięć minut później wykorzystał to Jagła, który strzelając z 6 metrów po raz kolejny pokonał bramkarza Strażaka.
    PIOTR PIETRAS

Ogorzelec ojcem zwycięstwa

Glinik/Karpatia Gorlice - Tarnovia 0-1 (0-0)

0-1 Surdel 59.

Sędziował Łukasz Jucha z Olkusza. Żółte kartki: Drąg - Wężowicz. Widzów 200.

Glinik/Karpatia: Waląg 5 - Wacławik 5, Żmigrodzki 5, Stępkowicz 5, Zapała 5 - Goryczko 5, Drąg 6, Kazik 5, Skowroński 5 - Hajduk 5, Gadzina 5.

Tarnovia: Ogorzelec 7 - Wężowicz 5, T. Mikoś 5, Wilk 5 (81 Musiał), Juszczyk 5 - Maciosek 5, Surdel 6, R. Mikoś 5, Ogar 5 - Wolański 5 (75 Czyż), Kieroński 3 (46 Gała 3).

   Gospodarze rozegrali najsłabszy mecz w rundzie wiosennej. Mimo to powinni zawody rozstrzygnąć na swą korzyść. Zaporą nie do pokonania dla gorliczan był jednak w sobotę bramkarz gości, który obronną ręką wychodził z największych opresji. Już w 1 min Stępkowicz w dogodnej pozycji nie trafił w bramkę. W 7 min nad poprzeczką strzelał Skowroński, a w 13 min Goryczko trafił w boczną siatkę. W 21 min obrońca Tarnovii zagrał w polu karnym piłkę ręką, ale sędzia nie zareagował.
   Po zmianie stron nadal przeważali - chaotycznie jednak poczynający sobie - gospodarze. W trzech przypadkach znakomicie bronił Ogorzelec. W 55 min sparował strzał Zapały, a w 56 i w 81 min uniemożliwił zdobycie gola przez Gadzinę. Rozstrzygający dla losów meczu moment nastąpił w 59 min. Błąd popełnił Wacławik, z którego skwapliwie skorzystał Surdel, głową z pięciu metrów kierując piłkę do siatki. Goście odnieśli więc szczęśliwe w sumie zwycięstwo, które w największej mierze zawdzięczają swemu golkiperowi. Bardziej sprawiedliwym rezultatem tego nie stojącego na najwyższym poziomie meczu byłby remis. (JH)

Bez układów

Wolania Wola Rzędzińska - Tuchovia

Tuchów 1-2 (0-0)

0-1 Makowiec 52, 1-1 Kozioł 82, 1-2 Makowiec 85.

Sędziował Mariusz Adamczyk z Wadowic. Żółte kartki: Wicher - Kafel, Grzebień. Widzów 250.

Wolania: Starzec 6 - Chudzikiewicz 6, Węc 6, Król 5 - Pajor 5, Saletnik 5 (82 Kamiński), Gala 5, Kozioł 6, Drąg 5 - J. Kaim 5 (71 Wicher), Rosiński 5 (76 Bajek).

Tuchovia: Szara 5 - Kafel 6, Różycki 6, Wójcik 6 - Stanuch 5, Hudyka 6, Ustjanowski 6, Grzebień 5 (62 P. Stec), S. Stec 7 (85 Wiśniowski) - Okaz (38 Makowiec 7), Sobol 5 (78 Ł. Ropski).

   Mimo że wiadomo było, że po sobotniej porażce Strażaka obu zespołom do utrzymania się wystarczy remis, w derbowym pojedynku grano na poważnie i bez układów. W pierwszej połowie więcej z gry miała Wolania. Gospodarze wypracowali sobie w tym okresie dwie niezłe okazje do zdobycia bramki. W 13 min po wrzutce Gali z rzutu wolnego, główka J. Kaima przeszła jednak nad poprzeczką. Na osiem minut przed końcem tej odsłony dobrze po strzale zza linii pola karnego Kozioła zachował się natomiast Szara.
   Tuż po wznowieniu gry po przerwie Kozioł raz jeszcze usiłował zaskoczyć Szarę uderzeniem z dystansu. Tuchowski bramkarz odbił piłkę przed siebie, z tego prezentu nie skorzystał jednak Rosiński. Tuchovia objęła prowadzenie w 52 min, gdy Makowiec sprytnie uwolnił się spod opieki obrońcy, wygrywając pojedynek sam na sam z miejscowym bramkarzem. Kolejne minuty przebiegały pod znakiem przewagi gospodarzy, na efekty tego czekać trzeba było jednak aż do 82 min. Na listę strzelców wpisał się wówczas Kozioł, strzałem z 6 m finalizując podanie Wichra. Tuchowanie nie zamierzali jednak zadowolić się jednym punktem. Już trzy minuty później S. Stec po akcji prawą stroną zagrał do Makowca, a ten uderzeniem
z 7 m przesądził o pierwszej w tej rundzie wyjazdowej wygranej Tuchovii. (STM)

Bramkobicie po przerwie

Huragan Waksmund - Łosoś Łososina

Dolna 1-6 (0-1)

0-1 Liber 35 - karny, 0-2 Grabczyk 47, 0-3 Gwiżdż 50, 0-4 Grabczyk 57, 0-5 Skirło 60, 1-5 W. Waksmundzki 67, 1-6 Olchawa 82

Sędziował Mariusz Krupa z Bochni. Żółte kartki: Peciak, Kosecki. Widzów 200.

Huragan: Długi 3 - Garcarz 3, W. Waksmundzki 4, Sulka 3 (82 A. Mroszczak), Handzel 3 - Zagata 3, Janiczak 3 (86 Łojas), Kucek 3, D. Mroszczak 4 - Rogal 2 (46 Nowobilski 2), Ślusarek 4.

Łosoś: Cisowski 5 - Maciaś 4, Słomka 4, Mamak 4 (73 Grzyb), Kosecki 4 - Gwiżdż 5, Peciak 4 (67 Skrzypiec), Grabczyk 6, Waligóra 4 (64 Bednarek) - Skirło 5, Liber 4 (59 Olchawa).

   W pierwszej, niespecjalnie ciekawej połowie padł tylko jeden gol, i to z rzutu karnego (faul Garcarza na Skirle). Po zmianie stron piłkarze, szczególnie gości, poważnie potraktowali swe powinności, racząc widzów prawdziwym festiwalem bramkowym. Ostre strzelanie rozpoczął Grabczyk, wykorzystując sytuację sam na sam z Długim. Wkrótce Gwiżdż przejął źle podawaną między sobą przez obrońców Huraganu piłkę, bez trudu lokując ją w siatce. Czwarty gol przyjezdnych to efekt ewidentnej pomyłki Zagaty, zaś piąta bramka padła po indywidualnej akcji Skirły. W 67 min gospodarze zdobyli się wreszcie na honorowe trafienie. W. Waksmundzki zdecydował się na uderzenie z 20 m, po którym futbolówka tuż przy słupku wpadła do siatki. Ostatnie słowo należało jednak do znacznie lepszych pod względem kondycyjnym (nie tylko zresztą) łososinian. Oko w oko z golkiperem Huraganu znalazł się Olchawa i nie zmarnował okazji. (JH)

Już spokojni

Victoria Witowice Dolne - Unia Tarnów 2-0 (1-0)

1-0 Szewczyk 8, 2-0 Orzechowski 88.

Sędziował Maciej Pytlowski z Oświęcimia. Żółte kartki: Bryniak - Juszczyk, Fryś. Czerwona - Juszczyk (88 - druga żółta). Widzów 400.

Victoria: Bomba 6 - Bryniak 5, Orzeł 6, Szewczyk 5 (46 Kmiecik 4), Jakubczyk 5 - Szabla 5, Orzechowski 6, Gołąb 6 (80 Cetnarowski), R. Augustyn 6 - Świerad 6, Saratowicz 5.

Unia: Lisak 5 - Bąk 4, Fryś 4, Gleń 4 (75 Szymański), Radliński 5 - Bartkowski (41 Soja 4), Juszczyk 0, Krauze 4, Żaba 4 - Batko 4, Orlik 4.

   By mieć pewność prolongaty ligowego bytu, gospodarze powinni ten mecz wygrać. I dopięli swego: po niezłej postawie z kwitkiem odesłali sławniejszego rywala. Trudno więc się dziwić radości, jaka zapanowała po końcowym gwizdku w obozie Victorii.
   Już jedna z pierwszych jej akcji przyniosła powodzenie. W 8 min Gołąb wrzucił piłkę z autu do R. Augustyna, ten posłał ją wzdłuż linii bramkowej, a zamykający akcję Szewczyk ostrym strzałem z 7 m pokonał Lisaka. Niedługo potem przed wybornymi okazjami na podwyższenie wyniku stawał Saratowicz, ale w 10 min w sytuacji sam na sam posłał futbolówkę obok słupka, a w 16 min niecelnie główkował. Goście mogli wyrównać za sprawą Frysia, po jego uderzeniu z rzutu wolnego w 20 min piłka odbiła się jednak od poprzeczki. Po przerwie stroną dyktującą warunki pozostawali witowiczanie. W 55 i 82 min sprawę przesądzić powinien Saratowicz. W pierwszym przypadku strzelając z półobrotu trafił w obrońcę, w drugim - zamiast podawać do lepiej ustawionego Orzechowskiego zdecydował się na uderzenie, po którym piłka wylądowała na poprzeczce. Kropkę nad "i" postawił Orzechowski. Przymierzył on precyzyjnie z ostrego kąta i futbolówka, po rękach Lisaka, znalazła miejsce w długim rogu. (DW)

Uratowani

Dunajec Nowy Sącz - Malinex Kobylanka 2-0 (1-0)

1-0 Ł. Fałowski 30, 2-0 Ł. Fałowski 80.

Sędziował Tomasz Pilarski z Tarnowa. Żółte kartki: Besbir - Rolek. Widzów: 200.

Dunajec: Zając 6 - Krawczyk 5, Polański 6, T. Fałowski 5, Potoczek 5 - Hejmej 5 (78 Niemiec), Ł. Fałowski 7, Słowik 6 (83 Bogdański), Sowiński 5 (81 Danek) - Najduch 5, Besbir 6 (85 Filip).

Malinex: Kasprzycki 5 (85 Karp) - Szura 4, Stępień 4, Ł. Luksa 4 (46 Kudłaty 4), Augustyn 4 (75 Przybyłowicz) - Wąsowski 4 (68 Wójcik), Cionek 5, Gryboś 6, Kozień 5 - Rolek 5, S. Luksa 5.

   Po meczu w obozie sądeczan zapanowała wielka radość, bo zdobyte punkty w tym pojedynku gwarantują miejscowym utrzymanie w lidze. Pierwsze minuty zawodów upłynęły na walce w środku pola. Dopiero kiedy młodszy Fałowski z 25 metrów zdecydował się na strzał z rzutu wolnego i po tym uderzeniu zdobył gola, tempo podkręcili przyjezdni. M.in. tuż przed pauzą strzał S. Luksy z 3 m znakomicie obronił Zając. W drugiej części zawodów na bramkę miejscowych coraz częściej zaczęli strzelać przyjezdni, lecz ich uderzenia albo były niecelne, albo piłka wpadała do rąk golkipera Dunajca. Natomiast gospodarze przeprowadzali szybkie kontry. Brylowali w tym Najduch i Besbir. W 80 minucie jedna z takich szybkich akcji piłkarzy z Nowego Sącza przyniosła efekt. Gola ponownie zdobył Ł. Fałowski, który tym razem popisał się kapitalnym strzałem z 25 m. Bramka ta wyraźnie uspokoiła piłkarzy Dunajca, pozbawiając jednocześnie nadziei gości na wywalczenie przynajmniej remisu, przez co gra stała się mniej widowiskowa. MAREK KMAK

1. BKS 28 70 65-17

2. Kolejarz 28 68 59-16

3. Okocimski 28 52 59-26

4. Lubań 28 50 45-29

5. Unia 28 44 41-41

6. Tarnovia 28 40 32-36

7. Poprad 28 40 32-37

8. Glinik 28 37 47-33

9. Łosoś 28 35 47-49

10. Tuchovia 28 32 34-38

11. Victoria 28 32 26-46

12. Malinex 28 30 35-44

13. Dunajec 28 30 23-34

14. Wolania 28 29 20-49

15. Strażak 28 23 27-46

16. Huragan 28 10 14-65

29. kolejka (sobota, godz. 17): Kolejarz - Huragan, Łosoś - Lubań, Malinex - Poprad, Okocimski - Dunajec, Tarnovia - Strażak, Tuchovia - Victoria, Unia - Glinik, Wolania - BKS.

IV-ligowcy w ocenie "DzP"

168 - Ciesielka (Lubań)

165 - Krzywda (BKS)

161 - A. Bałuszyński (Kolejarz)

159 - Bienias (BKS)

155 - K. Palej (Okocimski), Szara (Tuchovia)

154 - Zasadni (Lubań)

153 - Kasprzycki (Malinex)

152 - Stawarczyk (Okocimski), Zając (Dunajec)

Najlepsi strzelcy

25 - Krzywda (BKS)

22 - Ciesielka (Lubań)

21 - K. Palej (Okocimski)

15 - Dzieński (BKS), Skirło (Łosoś)

14 - A. Bałuszyński (Kolejarz), Zubel (Łosoś), S. Żurek (Strażak)

11 - Drąg (Malinex)

10 - Gryboś (Malinex), Hajduk (Glinik), Kurnyta (Lubań), Okaz (Tuchovia)

(KW)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie