Nowe życie starych taśm

Redakcja
- W krakowskim kinie Pod Baranami w miniony czwartek można było zobaczyć "Decasię" Pana autorstwa. Tytuł powstał z połączenia słów: decay i fantasia, czyli rozkład i fantazja. Dlaczego stworzył Pan fantazję o rozkładzie?

Rozmowa z Amerykaninem BILLEM MORRISONEM, reżyserem filmu "Decasia"

   - "Decasia" była pierwotnie tytułem symfonii Michaela Gordona, współzałożyciela awangardowej grupy Bang On A Can, powstałej na zamówienie Europejskiego Miesiąca Muzyki. Poproszono mnie, bym stworzył filmową wizualizację do tego utworu. Już wcześniej odkryłem, że można budować niezwykłe dzieła, zlepiając stare, zniszczone taśmy filmowe. Uznałem, że taki właśnie styl będzie najbardziej odpowiedni dla hipnotycznej muzyki Gordona. "Decasia" powstała z urywków liczących kilkadziesiąt lat taśm filmowych, które ulegały powolnemu rozkładowi.
   - Wspomniał Pan, że wcześniej tworzył filmy ze zniszczonych taśm. Skąd u Pana ta fascynacja rozkładem?
   - Lubię hodować rośliny, może dlatego? (śmiech) Obraz wyświetlany ze zniszczonych taśm potrafi być niezwykły, niepowtarzalny, paradoksalnie - urzekająco piękny...
   - Przypomina mi się wiersz "Padlina" Charlesa Baudelaire'a.
   - Nie inspirowałem się twórczością modernistów. Chciałem zasugerować ludziom, że czas mija i nie możemy go zatrzymać. Wszystko zmienia się na naszych oczach, nieustannie odchodzi w przeszłość. Możemy zaakceptować tę prawidłowość i starać się zapomnieć, jaki czeka nas koniec. Mój film odnosi się także do natury ludzkiej. Tak jak człowiek składa się - w co wierzę - z duszy i ciała, tak film tworzą obraz i materiał, na którym został zapisany.
   - Rozkład taśm filmowych powoduje na ekranie interferencje, które zadziwiająco wpływają na odbiór. Nie tylko zamazują obraz, ale także zdają się nadawać mu nowe znaczenie. Widok rozmywa się i zmienia, widzimy nowe kształty o innym niż pierwotne znaczeniu.
   - Tworzy się obraz nie tylko nowy, ale przede wszystkim - nowoczesny. Podobne efekty, jak te powstałe w wyniku rozpadu taśmy filmowej, tworzy się za pomocą techniki we współczesnych filmach.
   - Gdzie odnalazł Pan wszystkie te taśmy?
   - Szukałem w Stanach Zjednoczonych, m.in. na uniwersytecie South Carolina i w nowojorskim Museum of Modern Art, ale także w Europie, np. w szwajcarskiej filmotece. Byłem nawet w bazie lotniczej Wright - Patterson koło Dayton, gdzie Biblioteka Kongresu posiada liczne zbiory. Część materiałów uzyskałem od osób prywatnych.
   - Nowojorska premiera "Decasii" odbyła się w Museum of Modern Art z towarzyszeniem pokazu doskonale zachowanej wersji słynnej "Casablanki" z 1942 r.
   - Było w tym coś ironicznego. Mój film, ukazujący rozkład dawnych dzieł kinematografii i jeden z najsłynniejszych filmów w historii, doskonale zachowany...
   - Rozkład taśm filmowych w "Decasii" sugeruje, że dzieła filmowe są skazane na unicestwienie?
   - Wprost przeciwnie. Mogą zostać odbudowane - mimo upływu lat - dzięki nowoczesnej technice. Ponownie zmontowane tworzą nowe dzieła. Jest szansa na danie im drugiego życia.
Rozmawiał: RAFAŁ STANOWSKI

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie