Nowohucki reżyser przypomina okupacyjną historię z Mogiły

WALCZ
- Nikt przede mną nie sfilmował tej historii. Powstała ze wspomnień człowieka, który jako dziecko uciekał przed żydowskim gettem i przeżył sześć obozów koncentracyjnych - mówi Marek Norek, reżyser filmu "Pamiętnik Leo".

Marek Norek, reżyser filmu "Pamiętnik Leo" Fot. G. Boniowski

FILM. Leo Bach ukrywał się w podkrakowskiej wsi przed deportacją do getta

W czasie drugiej wojny światowej Leo Bach ukrywał się w podkrakowskiej wsi Mogiła przed deportacją do getta. Miał wtedy czternaście lat. W Mogile mieszkał razem z rodzicami i dwójką rodzeństwa.
- Wówczas chroniło się tam około dwudziestu rodzin żydowskich. Dzięki kryjówce w Mogile Leo uniknął getta - mówi Marek Norek. Później bohater trafia do różnych obozów koncentracyjnych. Z całej rodziny uratował się tylko Leo i jego ojciec. Tuż po wojnie Bach wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Pracował jako urzędnik na poczcie. Umarł w 2006 roku.
Marek Norek podkreśla, że zależało mu na pokazaniu realiów codziennego życia w czasie okupacji. - To ciągły strach i niepewność jutra. Zwykła wyprawa do miasta po dętkę rowerową groziła Leo utratą życia - mówi reżyser. Do udziału w filmie Norek namówił córkę Leo - Glorię Bach-Koch, która przyleciała do Polski z Nowego Jorku. - Przybyła do nas z negatywnymi stereotypami o naszym kraju. Wyjechała oczarowana. Postanowiła uczyć się języka polskiego - dodaje Norek.
Film prawie w całości powstawał w Nowej Hucie. Wyjątek stanowią sceny kręcone na cmentarzu na Kazimierzu oraz w pierwszym domu Leo przy ulicy Bobrowskiego, w dzisiejszej dzielnicy Grzegórzki. - W filmie teraźniejsza Nowa Huta przeplata się z jej obrazami z czasu wojny - mówi Marek Norek. I choć reżyser mieszka w Hucie od czterdziestu lat, to jak twierdzi, czuje się bardziej krakowianinem niż nowohucianinem. - Być może wynika to z tego, że całe dzieciństwo spędziłem w kamienicy przy ulicy Długiej i bawiąc się w cudownym ogrodzie mojego wujka w pobliżu centrum - wyjaśnia Marek Norek. A do Nowej Huty trafił, gdyż tutaj mógł liczyć, że szybciej otrzyma mieszkanie. Marek Norek nadal ma przed oczami obrazy dzielnicy z okresu PRL. - Po studiach obowiązkowo musiałem przepracować kilka lat w kombinacie. Strasznie się tam męczyłem. Dzisiaj także zauważa braki i złe strony życia w Nowej Hucie. - Na przykład plac Centralny. Ważne miejsce, ale ciągle nieodnowione, brudne, smutne - tłumaczy reżyser.
Jednak Nowa Huta jest często obecna w twórczości Norka. Wcześniej przedstawił początki jej budowy w filmie z udziałem Krzysztofa Zanussiego pt. "Dziwoląg". A najnowszy "Pamiętnik Leo" powstał w ramach obchodów 60-lecia Nowej Huty i produkowany jest przez Nowohuckie Centrum Kultury.
(WALCZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie